
Wybory w Izraelu nie przyniosły na razie rozstrzygnięcia, które pozwalałoby przesądzić o kształcie nowego rządu. Polscy politycy i przedstawiciel MSZ wskazują jednak, że niezależnie od wyniku głosowania na stole pozostają spory i wspólna pamięć historyczna, odpowiedzialność za śmierć polskiego wolontariusza w Strefie Gazy i współpraca dyplomatyczna. Są też obszary, w których oba państwa mogą rozwijać relacje – od kontaktów młodzieży po technologie i bezpieczeństwo.
- Śmierć Damiana Sobóla i decyzja izraelskich władz o zakończeniu postępowania w sprawie ataku na konwój humanitarny pozostają jednym z najpoważniejszych punktów spornych.
- MSZ deklaruje bezpośredni dialog z Izraelem mimo różnic dotyczących państwowości palestyńskiej.
- Poseł Radosław Fogiel wskazuje na wspólną historię i wymianę młodzieży jako możliwy fundament budowy zaufania. – Pamiętajmy, że przecież liderzy polityczni pierwszych dekad Izraela byli Polakami, poza tym, że byli Żydami – mówi Zero.pl.
- Wicemarszałek Krzysztof Bosak postuluje pragmatyczną dyplomację, rozliczenie śmierci polskiego obywatela i współpracę w sprawach osób poszukiwanych przez polskie organy. – Profesjonalna polityka międzynarodowa nie może być uzależniona od zwykłych cykli wyborczych – ocenia w rozmowie z Zero.pl.
- Poseł i były wiceszef MSZ, Andrzej Szejna przekonuje natomiast, że obecnie dyskusja o „nowym otwarciu” nie ma sensu. – Jest za wcześnie, by cokolwiek formułować. Zresztą, może się okazać, że ponownie rządzić będzie ta sama władza – mówi Zero.pl.
- Technologie, cyberbezpieczeństwo i izraelski sektor startupów to obszary, w których – zdaniem MSZ – istnieje potencjał do rozwoju współpracy.
W Izraelu zakończyły się wybory parlamentarne, ale głosowanie nie przyniosło jednoznacznego rozstrzygnięcia. Według projekcji izraelskich nadawców przywoływanych w środę przez Reutersa blok partii związanych z Benjaminem Netanjahu może zdobyć 53 mandaty w 120-osobowym Knesecie, a obóz opozycyjny Gidiego Eisenkota – 48. Do samodzielnej większości potrzeba 61 mandatów. Wyniki nadal mogą się zmienić, a przed politykami stoją negocjacje koalicyjne.
Wybory w Izraelu bez rozstrzygnięcia. „Programowo wcale się od siebie nie różnią”
Czy powyborcza układanka może otworzyć nowy rozdział w stosunkach polsko-izraelskich? Przedstawiciele różnych środowisk politycznych wskazują, że zmiana władzy nie rozwiąże automatycznie sporów, ale współpraca wciąż jest możliwa.
MSZ: Nasze narody łączą wieki wspólnej historii
Rzecznik polskiego MSZ Maciej Wiewiór podkreśla, że Warszawa utrzymuje kanały komunikacji z Izraelem także w kwestiach, w których stanowiska obu państw się różnią.
– W kwestiach spornych, takich jak uznawanie przez Polskę istnienia państwa palestyńskiego, mamy kontakty bardzo szczere i bezpośrednie – mówi Wiewiór. Jak dodaje, strona izraelska docenia taką formę komunikacji.
Rzecznik wskazuje również na kontakty z diasporą żydowską, w tym spotkanie ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego podczas wizyty w Nowym Jorku. Zwraca przy tym uwagę, że jednym z najważniejszych wspólnych tematów pozostaje pamięć historyczna.
– Nasze narody łączą wieki wspólnej historii – podkreśla.
Jednocześnie rzecznik MSZ dostrzega przestrzeń do rozwijania współpracy gospodarczej. – Izrael jest bardzo zaawansowanym państwem, jeśli chodzi o kwestie bezpieczeństwa, systemy IT. Jest kolebką bardzo wielu start-upów, więc tu jest duży potencjał w rozwoju naszych relacji – mówi.
Bosak: Prowadzić bardzo pragmatyczną dyplomację
Bardziej stanowczo o nierozwiązanych problemach mówi wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak. W jego ocenie stosunki z Izraelem pozostaną trudne, między innymi z powodu – jak określa – „uprzedzeń po stronie izraelskiej”. Nie oznacza to jednak, że należy rezygnować z dyplomacji czy współpracy gospodarczej.
– Profesjonalna polityka międzynarodowa nie może być uzależniona od zwykłych cykli wyborczych, zależności od rozkładu stanowisk w rządzie, w państwie, z którym otrzymujemy stosunki dyplomatyczne – mówi wicemarszałek Sejmu.
– Powinniśmy prowadzić bardzo pragmatyczną dyplomację – dodaje jeden z liderów Konfederacji.
Polityk jako jeden z konkretnych problemów wskazuje sprawę śmierci polskiego obywatela uczestniczącego w konwoju humanitarnym. Chodzi o Damiana Sobóla, wolontariusza z Przemyśla, który zginął 1 kwietnia 2024 r. w izraelskim ataku na konwój organizacji World Central Kitchen w Strefie Gazy. Zginęło wówczas siedmioro pracowników organizacji.
W sierpniu 2026 r. izraelskie władze poinformowały o zakończeniu postępowania w tej sprawie. Polska dyplomacja wyraziła rozczarowanie tą decyzją, wezwała ambasadora Izraela i zażądała przekazania polskim śledczym niezbędnych wyjaśnień oraz materiałów. Równolegle sprawę bada polska prokuratura.
Krzysztof Bosak oczekuje, że osoby odpowiedzialne za śmierć polskiego obywatela zostaną pociągnięte do odpowiedzialności. – Natomiast to nie uniemożliwia prowadzenia dyplomacji czy współpracy gospodarczej – dodaje.
Szejna: Jest za wcześnie
Były wiceszef MSZ, poseł Andrzej Szejna z Nowej Lewicy studzi oczekiwania na szybkie otwarcie w relacjach z Izraelem. Jego zdaniem przed ukształtowaniem nowego rządu trudno mówić o konkretnych postulatach czy planie działania, a sam wynik wyborów nie przesądza jeszcze o kierunku polityki zagranicznej. – Dzisiaj mówienie o czymś, że jest jakieś nowe otwarcie, jest mówieniem bezpodstawnym – ocenia.
Wybory w Izraelu. Ogromna frekwencja, brak wyraźnego zwycięzcy
Szejna wskazuje, podobnie jak Krzysztof Bosak, na nierozwiązaną sprawę śmierci Damiana Sobóla. Podkreśla, że dotychczasowe wyjaśnienia strony izraelskiej nie zaspokoiły oczekiwań Polski.
Dopytywany, czy w sprawie ewentualnego odszkodowania dla rodziny zabitego, państwo polskie powinno wykonać jakiś ruch, Szejna zaznacza, że „powinno zależeć to od woli bliskich”.
W ocenie byłego wiceszefa MSZ na stan relacji wpływają również działania Izraela w Strefie Gazy i krytyczna reakcja społeczności międzynarodowej. Dopiero po utworzeniu nowego rządu i przedstawieniu przez niego założeń polityki zagranicznej będzie można ocenić, jakie pola do porozumienia pozostaną otwarte.
Fogiel: Liderzy polityczni pierwszych dekad Izraela byli Polakami
Na znaczenie historycznych związków między oboma narodami zwraca uwagę poseł PiS Radosław Fogiel, członek sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych. W jego ocenie relacje polsko-izraelskie nie są łatwe, ale wielowiekowa wspólna historia daje podstawę do szukania porozumienia.
Fogiel przypomina o związkach części izraelskich przywódców z Polską oraz o historycznych relacjach między społecznościami obu krajów. Zauważa zarazem, że część współczesnych izraelskich elit może mieć słabsze bezpośrednie związki z Europą i Polską niż wcześniejsze pokolenia.
– Pamiętajmy, że przecież liderzy polityczni pierwszych dekad Izraela byli Polakami, poza tym, że byli Żydami. I to też jest oczywiście coś, na co trudno się zamknąć, odwrócić plecami w sytuacji, kiedy są tego typu powiązania historyczne, które warto wykorzystywać, bo dzisiaj to też jest problemem – mówi w rozmowie z Zero.pl.
Poseł nie pomija jednak różnic politycznych. Podkreśla, że Polska powinna oceniać działania Izraela także przez pryzmat prawa międzynarodowego i nie rezygnować z krytyki, jeśli uznaje, że dochodzi do naruszeń jego zasad.
– Niestety, na Bliskim Wschodzie nie ma jednoznacznych bohaterów – mówi.
Za przykład możliwego zbliżenia Fogiel podaje ustalenia dotyczące wizyt izraelskiej młodzieży w Polsce, wypracowane pod koniec rządów PiS. Chodziło o zmianę modelu wyjazdów, tak by izraelscy uczniowie mogli spotykać się z polskimi rówieśnikami, a wizyty obejmowały nie tylko miejsca związane z Zagładą, lecz także współczesną Polskę.
W ocenie posła takie kontakty mogą pomagać w przełamywaniu stereotypów, a w dłuższej perspektywie również sprzyjać nawiązywaniu relacji gospodarczych. Fogiel wskazuje przy tym na izraelski sektor startupów i rolnictwo jako obszary, w których Polska mogłaby rozwijać współpracę.

