Ustawę o osobistych kontach inwestycyjnych (OKI) musi jeszcze podpisać prezydent, ale instytucje finansowe już szykują się na wprowadzenie nowego instrumentu do swojej oferty. Minister finansów Andrzej Domański podkreśla jego korzyści. Według szacunków ekspertów OKI może otworzyć w ciągu pierwszych trzech lat aż 2,1 mln klientów, a wartość aktywów może w tym czasie urosnąć do ponad 100 mld zł.

- Konta OKI są już w blokach startowych. Rząd chce, aby nowa forma inwestowania była dostępna dla Polaków już w 2027 r.
- Minister finansów Andrzej Domański zachwala zalety OKI. – Kto chce, skorzysta, kto nie chce – nie skorzysta – mówi.
- Analiza przygotowana przez Biuro Maklerskie PKO BP wskazuje, że w okresie trzech lat od wejścia w życie nowych przepisów na założenie OKI zdecyduje się przeszło 2 miliony obywateli.
- W tym samym czasie wartość środków ulokowanych na tych rachunkach inwestycyjnych ma przekroczyć 100 mld zł.
W ciągu pierwszych trzech lat funkcjonowania OKI, czyli osobistych kont inwestycyjnych, z nowego rozwiązania może skorzystać 2,1 mln klientów – wynika z raportu Biura Maklerskiego PKO, który został zaprezentowany w czwartek 6 sierpnia. W tym czasie wartość aktywów zgromadzonych w OKI może urosnąć do ponad 100 mld zł.
Polska gospodarka nokautuje region. Jesteśmy też motorem napędowym UE
Pieniądze Polaków popłyną do OKI?
Według BM PKO w pierwszym roku funkcjonowania (2027 r., jeśli wszystko pójdzie po myśli rządu) OKI może otworzyć 800 tys. osób. W 2028 r. liczba kont może się podwoić do 1,6 mln. Po trzech latach liczba kont może wynieść 2,1 mln a po pięciu 2,8 mln.
Prognozy ekspertów wskazują, że w 2027 r. na konta OKI napłynie 24 mld zł. W kolejnym roku kwota ta wzrośnie do 39 mld zł, a w 2029 r. utrzyma się na zbliżonym poziomie (38,4 mld zł). W efekcie trzyletni bilans wpłat przekroczy 100 mld zł, natomiast w perspektywie pięcioletniej wartość zgromadzonych na OKI środków przewyższy 200 mld zł.
OKI to oczko w głowie ministra finansów Andrzeja Domańskiego. Mówił on podczas czwartkowej konferencji na GPW, że celem było stworzenie narzędzia, dzięki któremu inwestowanie będzie efektywne.
– Chcemy, aby OKI było narzędziem elastycznym i żeby uzupełniało portfel rozwiązań, które funkcjonują, czyli IKE, IKZE, PPK, przy czym to są dobrowolne rozwiązania, jakich wcześniej nie było – powiedział minister Domański. – Na pewno zwolnienie z podatku (od wartości aktywów – red.) do 100 tys. zł, a w przypadku małżeństw do 200 tys. zł stanowi istotną zachętę do inwestowania w akcje.
Dodajmy, że limit 100 tys. zł dotyczy inwestycji w akcje czy ETF-y. Dla aktywów „bezpiecznych” (a więc lokat bankowych czy obligacji) limit uprawniający do zwolnienia z podatku od wartości aktywów jest niższy: wynosi 25 tys. zł. Minister Domański nie ukrywa, że chce wzmocnić rynek kapitałowy i sprawić, by Polacy chętniej lokowali swoje pieniądze na giełdzie.
– Mamy w Polsce niekorzystną strukturę oszczędności z punktu widzenia potrzeb gospodarki i gospodarstw domowych, mamy niską kapitalizację giełdy i niski odsetek instrumentów udziałowych w oszczędnościach, za to duży udział w gotówce, co powoduje, że w niektórych okresach oszczędności Polaków traciły realnie na wartości – tłumaczył podczas konferencji na GPW.
Lekcja do odrobienia: Podatek od wartości aktywów
Projektując OKI, Ministerstwo Finansów wprowadziło podatek od wartości aktywów. Jego stawka wynosi 19 proc. wartości stopy referencyjnej (głównej) NBP obowiązującej 31 października roku poprzedzającego rok podatkowy (przy czym stawka ta nie może być niższa niż 0,1 proc.). Przy obecnej stopie, która wynosi od marca 2026 r. 3,75 proc., byłoby to 0,71 proc. w skali roku – jednak w pierwszym roku funkcjonowania OKI stawka opodatkowania ma wynieść 0,85 proc.
Kilka miesięcy temu, komentując dla Zero.pl projekt ustawy o OKI, Michał Żuławiński ze Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych podkreślał: – Ważne, aby inwestorzy zrozumieli, czym jest podatek od wartości aktywów, bo to nowość w polskim systemie – nie jest to podatek Belki, płacony od zysku. Trzeba będzie go uiścić niezależnie od wyniku, który wypracują nasze aktywa, a więc także w przypadku straty.
– Istotne jest też zrozumienie, jakie aktywa będą się kwalifikowały do zwolnienia z tego podatku (ustawodawca chce m.in. premiować spółki z polskim kapitałem zakładowym) – zwracał uwagę ekspert SII. – Dodatkowo limit uprawniający do zwolnienia ma być podnoszony (waloryzacja będzie dokonywana począwszy od 2030 r.).
Minister finansów: Żadnego nowego podatku
Minister Domański zapewnia tymczasem, że OKI nie są rozwiązaniem, w którym w grę wchodzi nowy podatek.
– Nie wprowadzamy żadnego nowego podatku – mówił podczas czwartkowej konferencji. – Nie można mówić o nowym podatku, gdy mamy rozwiązanie dobrowolne. Kto chce, skorzysta, kto nie chce, nie skorzysta.
– To nie jest też podatek od straty, bo podatki mają charakter przymusowy – dodał.
Pytany o to, czy obawia się, że ustawę wprowadzającą OKI zawetuje prezydent Karol Nawrocki, odparł: – Nie widzę żadnych podstaw do wetowania tego rozwiązania.
Pierwszy rok prezydentury Karola Nawrockiego. „Prawdziwe testy dopiero przed nim”
Rząd chce, aby OKI weszły w życie od 1 stycznia 2027 r.