Policyjny Ford Mustang nie może zaliczyć początku swojej służby do udanych. W ręce funkcjonariuszy radomskiej policji trafił w marcu, w czwartek zaś uderzył w ogrodzenie w Milejowicach. Do zdarzenia doszło podczas manewru wyprzedzania wykonywanego przez radiowóz.

- W czwartek wczesnym popołudniem w Milejowicach (woj. mazowieckie) doszło do kolizji z udziałem dwóch pojazdów.
- Jednym z nich był policyjny Ford Mustang. Auto uderzyło w ogrodzenie.
- Samochodów trafił do służby niespełna cztery miesiące temu.
Jak informują radomscy policjanci, w czwartek ok. godz. 12:30 przy ul. Radomskiej w Milejowicach doszło do kolizji dwóch samochodów. Jednym z aut, które wzięły udział w zdarzeniu był policyjny Ford Mustang.
Pędził po bulwarach. „Obok ojca z dzieckiem ciśnie 80 km/h”
W zdarzeniu nikt nie odniósł obrażeń. „Jak wynika ze wstępnych ustaleń, radiowóz wyprzedzał pojazdy mając włączone sygnały uprzywilejowania, natomiast kierująca VW rozpoczęła manewr skrętu w lewo” – przekazała oficer prasowa radomskiej policji Justyna Jaśkiewicz.
Następnie radiowóz uderzył w ogrodzenie jednej z posesji, a drugie auto wjechało do rowu.
Do służby trafił w marcu
Ford Mustang rozpoczął służbę niespełna cztery miesiące temu. Do radomskiej policji trafił w marcu. Pochodził z przepadku orzeczonego wobec kierowcy, który prowadził pojazd pod wpływem alkoholu.
Szarpanina w kopalni Solino. Awantura z udziałem Daniela Obajtka
Policja zawnioskowała wtedy o przekazanie jej skonfiskowanego pojazdu. Sąd wyraził zgodę, a Ford Mustang został przemalowany na policyjne barwy i był wykorzystywany przez radomskich funkcjonariuszy. Był to pierwszy samochód tego modelu na wyposażeniu policji.
Pojazd ma silnik 5.0 V8 o mocy 450 KM oraz manualną skrzynię biegów. Do 100 km/h przyspiesza w czasie poniżej pięciu sekund.
W sieci od początku pojawiały się fałszywe informacje o tym, że Mustang został rozbity. Tym razem doniesienia okazały się prawdziwe.