Pekin oficjalnie włącza się w działania pomocowe na Bliskim Wschodzie. Chińskie MSZ poinformowało we wtorek o wysłaniu pomocy humanitarnej do Iranu, Libanu, Iraku i Jordanii – państw dotkniętych skutkami trwającego od trzech tygodni konfliktu z udziałem USA i Izraela. – Decyzja Chińczyków to naprawdę wyzwanie rzucone Ameryce – ocenia prof. Haliżak.

- Chiny wesprą finansowo i materiałowo kraje dotknięte atakami, w tym Iran i Liban.
- Pekin jednocześnie wzywa USA do zaprzestania ataków i krytykuje Iran za uderzenia w państwa Zatoki Perskiej.
- – Kwestia Iranu może zapoczątkować historyczny proces polaryzacji świata na dwa bloki – mówi prof. Edward Haliżak.
Chiny poinformowały we wtorek, że udzielą pomocy humanitarnej krajom Bliskiego Wschodu, w tym Iranowi i Libanowi, które padły ofiarą ataków USA i Izraela w trwającym trzeci tydzień konflikcie.
Trump zapowiada odblokowanie Cieśniny Ormuz. „Zniszczono 100 proc. potencjału Iranu”
Pekin, który jest bliskim partnerem Iranu, wezwał Stany Zjednoczone i Izrael do zaprzestania ataków na ten kraj. Chińskie władze równocześnie skrytykowały Iran za ataki na państwa Zatoki Perskiej, w których rozmieszczone są amerykańskie bazy wojskowe.
– Decyzja Chińczyków to naprawdę wyzwanie rzucone Ameryce – ocenia prof. Edward Haliżak z Uniwersytetu Warszawskiego, przewodniczący Polskiego Towarzystwa Studiów Międzynarodowych.
Rzecznik chińskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Lin Jian powiedział, że wojna spowodowała „poważne katastrofy humanitarne” w Iranie i innych krajach Bliskiego Wschodu.
– Chiny podjęły decyzję o udzieleniu doraźnej pomocy humanitarnej Iranowi, Jordanii, Libanowi i Irakowi. Mamy nadzieję, że pomoże to złagodzić trudną sytuację humanitarną lokalnej ludności – dodaje dyplomata.
Lin Jian powiedział, że „Chiny będą nadal dokładać wszelkich starań, aby promować pokój i powstrzymać wojnę oraz zapobiec dalszemu rozprzestrzenianiu się kryzysu humanitarnego”.
Wyzwanie rzucone Ameryce
– Decyzja Chin o udzieleniu pomocy humanitarnej kilku państwom Bliskiego Wschodu jest oczywistym wyzwaniem rzuconym Stanom Zjednoczonym. Chiny tym samym wyrażają swój sprzeciw wobec militarnej agresji USA i Izraela na Iran – ocenia ekspert.
Profesor porównał działanie Chin do zachowania państw europejskich.
– Należy podkreślić, że stanowisko Chin zostało wyrażone bezpośrednio i w sposób otwarty, podczas gdy wiele państw Europy Zachodniej swój negatywny stosunek do interwencji militarnej wyraża w sposób bardziej zawoalowany. Przykładem może być wstrzemięźliwość, jeśli chodzi o przyłączenie się do procesu odblokowania Cieśniny Ormuz.
– W szerszej perspektywie na ruch Chin patrzeć należy jako przejaw pogłębiającej się polaryzacji globalnych stosunków międzynarodowych na Chiny i USA. Mamy więc swego rodzaju powrót do zimnej wojny. Warto podkreślić, że decyzja Chin jest specyficzna i dotyczy pomocy humanitarnej, a więc działań postrzeganych w kategoriach pozytywnych. Stawia to Stany Zjednoczone i Izrael w dość trudnej sytuacji związanej z uzasadnieniem interwencji militarnej. Mamy do czynienia ze ścieraniem się argumentów o charakterze wojskowym z argumentami o charakterze militarnym – dodaje.
– Przypomnieć należy, że Chiny i Iran podpisały niedawno 25-letnią umowę o partnerstwie strategicznych, w związku z którą Chiny poczuwają się do swoistej obrony Iranu przed amerykańsko-izraelską interwencją – mówi profesor.
Oczy świata zwrócone na irańską wyspę. Co z cenami ropy?
– Kwestia Iranu zaczyna być centralnym punktem odniesienia współczesnych stosunków międzynarodowych i może zapoczątkować historyczny proces polaryzacji świata na dwa bloki: pierwszy, coraz bardziej słabnący blok pod przywództwem Stanów Zjednoczonych i drugi, pod przywództwem Chin – podsumowuje prof. Haliżak.
Chiny apelują o deeskalację
Zhan Jun, specjalny wysłannik Chin na Bliski Wschód, podczas niedawnego spotkania z ministrem spraw zagranicznych Arabii Saudyjskiej zaapelował o deeskalację konfliktu. Do zakończenia wojny wzywał również Wang Yi, szef MSZ Chin.
W ostatnich dniach administracja amerykańska apelowała do Chin o wsparcie w otwarciu zablokowanej przez Iran Cieśniny Ormuz. Prezydent USA Donald Trump przełożył swoją wizytę w Pekinie.