Stany Zjednoczone zdecydowały o wycofaniu pięciu tys. żołnierzy z Niemiec. Operacja potrwa od sześciu do 12 miesięcy. Jak powiedział rzecznik Pentagonu Sean Parnell, decyzja jest wynikiem „gruntownego przeglądu rozmieszczenia amerykańskich sił w Europie” i „wyrazem uznania dla wymogów teatru działań oraz warunków na miejscu”. Komentatorzy zwracają uwagę, że wprowadzi ona dodatkowe podziały w i tak już napiętych stosunkach między USA a pozostałymi krajami NATO.

- Pięć tys. amerykańskich żołnierzy opuści terytorium Niemiec. Operacja ma potrwać od sześciu do 12 miesięcy.
- Pentagon uzasadnia tę decyzję wynikiem gruntownego przeglądu rozmieszczenia sił w Europie. Rzecznik Sean Parnell wskazał na dostosowanie do warunków na miejscu.
- Decyzja Pentagonu jest postrzegana jako reakcja na krytykę ze strony kanclerza Friedricha Merza. Niemiecki polityk negatywnie ocenił amerykańskie działania wobec Iranu.
- Liczebność wojsk USA na kontynencie wróci do poziomu sprzed 2022 r. Obecnie w Niemczech stacjonuje około 35 tys. wojskowych.
Równowaga strachu czy iluzja kontroli? Logika konfliktu USA–Iran
O podjęciu decyzji o wycofaniu amerykańskich żołnierzy z Niemiec poinformowano w piątek.
– Sekretarz wojny nakazał wycofanie około pięciu tys. żołnierzy z Niemiec – potwierdził główny rzecznik Pentagonu Sean Parnell w rozmowie z Fox News Digital.
– Ta decyzja następuje po gruntownym przeglądzie rozmieszczenia sił Departamentu w Europie i jest wyrazem uznania dla wymogów teatru działań oraz warunków na miejscu – dodał.
Rzecznik zapowiedział, że „wycofanie zostanie zakończone w ciągu najbliższych sześciu do dwunastu miesięcy”.
Trump zapowiada cła na europejskie samochody. UE odpowiada: to nie do przyjęcia
Na razie nie jest jasne, czy wycofanie sił z Niemiec będzie jedyną taką decyzją wobec europejskich sojuszników. W czwartek Donald Trump był pytany, czy rozważyłby redukcję sił USA we Włoszech lub Hiszpanii. Prezydent odpowiedział wówczas: „prawdopodobnie”.
Redukcja sił w Europie to efekt konfliktu Trumpa z Merzem?
W ostatnich dniach Donald Trump groził redukcją sił amerykańskich w Europie po niedawnych słowach kanclerza Friedricha Merza. Podczas spotkania ze studentami niemiecki polityk mówił, że poprzez sposób prowadzenia negocjacji pokojowych Irańczycy „upokarzają” Amerykanów. Ocenił także, że Stany Zjednoczone prawdopodobnie nie mają spójnego planu wyjścia z konfliktu z Teheranem.
Jeden z wysokich rangą urzędników, na którego powołuje się Reuters, powiedział, że wypowiedzi kanclerza były „niewłaściwe i niepomocne”.
– Prezydent słusznie reaguje na te kontrproduktywne uwagi – dodał.
Zdaniem urzędnika, redukcja przywróci liczebność wojsk USA w Europie do poziomu mniej więcej sprzed 2022 roku, gdy została ona zwiększona po ataku Rosji na Ukrainę.
USA gotowe karać sojuszników
Nowa decyzja Pentagonu to kolejny sygnał, że administracja USA gotowa jest karać sojuszników za domniemaną nielojalność. Donald Trump wielokrotnie krytykował Europę, że nie włączyła się do konfliktu z Iranem, i później, gdy kraje europejskie nie chciały wziąć udziału w odblokowywaniu cieśniny Ormuz. Prezydent wielokrotnie zwracał też uwagę, że niektóre kraje europejskie odmówiły siłom amerykańskich wykorzystania ich baz wojskowych na swoim terytorium.
W zeszłym tygodniu media informowały m.in. o e-mailu, który miał krążyć w Pentagonie na temat potencjalnych możliwości karania sojuszników. Rozważano np. zawieszenie krajów w prawach członka NATO czy rewizję stanowiska USA wobec brytyjskich roszczeń do Falklandów.
Amerykańskie media przypominają, że Trump od dawna planował zmniejszyć liczebność amerykańskich sił zbrojnych w Niemczech. Wspominał o tym już pod koniec pierwszej kadencji. Wówczas mówiło się o wycofaniu około 12 tys. żołnierzy.
W Niemczech stacjonuje obecnie około 35 tys. amerykańskich żołnierzy. To najwięcej z wszystkich krajów w Europie.