Reklama

"Srebrna kula". Dzięki niej chiński reżim utrzymuje stabilny rząd

Reklama

W Chinach zakończyło się jedno z ważniejszych wydarzeń politycznych. Tzw. dwie sesje to obrady dwóch kluczowych organów państwowych, na których zatwierdza się m.in plany gospodarcze. Czego możemy się spodziewać po nowej strategii Pekinu? – Każdy rynek, który przyjmie chińskie towary, powinien być gotowy na potężną presję eksportową – mówi w rozmowie z Zero.pl dr Michał Bogusz, analityk Zespołu Chińskiego OSW. Presja ta może dotyczyć także standardów sztucznej inteligencji. – To kluczowy element globalnego wyścigu o dominację – podkreśla ekspert.

Xi Jinping
Xi Jinping (fot. JESSICA LEE / PAP / EPA)
  • W Chinach zakończyły się tzw. „dwie sesje”.
  • Jak ocenia w rozmowie z Zero.pl dr Michał Bogusz, wydarzenie nie przyniosło przełomu w strategii Chin.
  • Ekspert z OSW zapowiada, że nadprodukcja chińskich towarów uderzy w rynki zagraniczne. Pekin zamierza agresywnie eksportować nadwyżki, aby wyeliminować lokalną konkurencję.

Reklama

Największe zgromadzenie polityczne w Chinach – Ogólnochińskie Zgromadzenie Przedstawicieli Ludowych (OZPL) – dobiegło końca. Oficjalnie ma ono duże uprawnienia, jednak w praktyce działa jak fasadowy parlament, zatwierdzając decyzje podejmowane przez najwyższe szczeble Komunistycznej Partii Chin.

Mimo to coroczne spotkania Zgromadzenia oraz Ludowej Politycznej „Konferencji Konsultatywnej – znane również jako „dwie sesje” – są uważnie obserwowane. Sygnalizują bowiem priorytety drugiej co do wielkości gospodarki świata. Tym razem przedstawiono m.in. założenia 15. Planu Pięcioletniego na lata 2026-2030.

Nowa-stara strategia Chin

Czy ostatnie dni przyniosły przełom? – Nie. Będziemy świadkami kontynuacji dotychczasowego kursu – ocenia dr Michał Bogusz, analityk Zespołu Chińskiego OSW.


Reklama

– Obecna strategia polega na radykalnym przekierowaniu inwestycji. Środki płynące wcześniej w stronę nieruchomości czy projektów infrastrukturalnych, które przestały spełniać swoją rolę prorozwojową, są teraz pompowane w tworzenie nowych mocy produkcyjnych – przypomina ekspert.


Reklama

– Stąd jest teraz nadprodukcja towarów w Chinach. Dla reszty świata oznacza to potężną presję eksportową. Powinien się jej spodziewać każdy rynek, który przyjmie chińskie towary, bo celem Pekinu jest pozbycie się konkurencji lokalnej czy z państw trzecich – zapowiada Bogusz.

Zdaniem analityka, brak poważniejszych zmian w chińskim kursie wynika z dwóch założeń.


Reklama

– Po pierwsze, uznano, że próba zmiany modelu rozwoju „tu i teraz” byłaby zbyt kosztowna i niebezpieczna politycznie. Taka transformacja wiąże się z natychmiastowym „bólem”, czyli kosztami społecznymi, podczas gdy korzyści pojawiają się z dużym opóźnieniem. To ryzyko, którego partia nie chce podjąć – ocenia analityk OSW.


Reklama

Drugą kwestią jest wiara w technologię, dzięki której – zdaniem Pekinu - uda się „przeskoczyć” problemy strukturalne bez naruszania fundamentów politycznych.

Pekin nie może oddać „srebrnej kuli”

Tłumacząc, jak działają dzisiejsze Chiny, Bogusz sięga do metafory „srebrnej i ołowianej kuli”.

– U podstaw chińskiego systemu leży mechanizm wypracowany po 1993 roku: generowanie kapitału z różnicy między wzrostem produktywności a wzrostem płac. Płace rosły wolniej niż wydajność, a nadwyżka była przechwytywana przez państwo – mówi ekspert.


Reklama

Kim Dzong Un zapozował z córką. Czarne kurtki, strzelnica i symbole władzy


Reklama

Zgromadzony w ten sposób kapitał władze kierują do prowincji. Dzięki temu „Pekin kontroluje lokalne kadry, a te z kolei kontrolują lokalne elity”.

– Partia rządzi za pomocą dwóch narzędzi: „ołowianej kuli”, czyli wojska i bezpieki, oraz „srebrnej kuli” czyli pieniądza. Przejście na model w pełni rynkowy i zwiększenie
dochodów dyspozycyjnych gospodarstw domowych oznaczałoby utratę tego finansowego lewaru. Bez „srebrnej kuli” stabilność rządów komunistycznych byłaby zagrożona. Nawet partia wie, że nie da się rządzić jedynie „ołowianą kulą” – podkreśla Bogusz.

Chiny będą chciały narzucić standardy swojej sztucznej inteligencji

Ekspert przewiduje także, że zmian nie będzie w relacjach ze Stanami Zjednoczonymi. Pekin będzie tutaj dążył do stabilizacji, choć pól rywalizacji jest wiele. Choćby rozwój sztucznej inteligencji.


Reklama

„Prawie przy tym zasnąłem”. Trump podzielił się anegdotą o „Epickiej Furii”


Reklama

– W dokumentach partyjnych i planach pięcioletnich otwarcie mówi się o problemie niskiej implementacji AI w praktyce, mimo sukcesów teoretycznych. Chiny będą teraz kładły ogromny nacisk na zastosowanie AI w przemyśle – podkreśla Bogusz.

– Jednocześnie Pekin dąży do eksportu swoich standardów technologicznych. Bo ten, kto wyznacza standardy zyskuje przewagę nad resztą świata, zmuszając innych partnerów do adaptacji chińskich rozwiązań i komponentów. To kluczowy element globalnego wyścigu o dominację – tłumaczy analityk OSW.

 


Reklama

Źródło: Zero.pl
Agnieszka Waś-Turecka
Agnieszka Waś-TureckaDziennikarka
Tagi: Chiny

Reklama