Książę Harry niespodziewanie odwiedził Kijów, okazując wsparcie Ukrainie walczącej z rosyjską inwazją. Wizyta odbyła się bez wcześniejszych zapowiedzi i została ujawniona dopiero po jego przybyciu do stolicy. Obecność członka brytyjskiej rodziny królewskiej zbiega się z rosyjskimi atakami na Dniepr.

- Niezapowiedziane pojawienie się brytyjskiego księcia w ukraińskiej stolicy.
- Wizyta z ważnym przesłaniem, ale też osobistym tłem wojskowym.
- W tym samym czasie rosyjskie uderzenia przynoszą ofiary cywilne.
Nagrania opublikowane w mediach społecznościowych przez ukraińskie instytucje państwowe pokazują moment, w którym brytyjski książę wysiada z pociągu na kijowskim dworcu.
Na krótkim filmie widać, jak wita się z osobami oczekującymi na peronie, a także obejmuje jedną z kobiet.
Według towarzyszących mu dziennikarzy brytyjskich mediów, Harry miał powiedzieć po przyjeździe, że „dobrze jest wrócić na Ukrainę”.
Syn króla Karola III już kilkukrotnie odwiedzał Ukrainę od początku rosyjskiej inwazji, podkreślając swoje wsparcie dla ukraińskich żołnierzy.
W kwietniu 2025 r. przyjechał razem z żoną Meghan Markle do Lwowa, gdzie odwiedzili centrum rehabilitacji rannych wojskowych. Podczas obecnej wizyty książę planuje również spotkanie z organizacją zajmującą się rozminowywaniem terenów, inicjatywą, którą w przeszłości wspierała jego matka, księżna Diana.
Rosyjski atak na Dniepr
Wizyta brytyjskiego księcia odbywa się w czasie, gdy sytuacja na Ukrainie pozostaje napięta. W wyniku rosyjskiego ataku na Dniepr w środkowej części kraju, zginęły co najmniej dwie osoby, osiem zostało rannych, a jedna uznawana jest za zaginioną.
Według miejscowych władz, ostrzał uszkodził budynek mieszkalny, sklep oraz samochód. Dniepr to ważne miasto przemysłowe położone ponad 100 kilometrów od linii frontu. Przypomnijmy, że już wcześniej było celem rosyjskich uderzeń – w połowie kwietnia w podobnym ataku zginęły tam cztery osoby.
Również po stronie rosyjskiej odnotowano ofiary. W obwodzie samarskim, w mieście Nowokujbyszewsk, jedna osoba zginęła po tym, jak fragmenty ukraińskich dronów spadły na dach kompleksu mieszkalnego, raniąc kolejną osobę.
Tymczasem rozmowy pokojowe między Kijowem a Moskwą, prowadzone przy udziale Stanów Zjednoczonych, pozostają w impasie. Zdaniem obserwatorów, wpływ na to ma m.in. zmiana priorytetów Waszyngtonu w związku z konfliktem na Bliskim Wschodzie.
„Nie zostawimy pokrzywdzonych”. Komunikat prokuratury ws. Zondacrypto
Wojskowa przeszłość i misje w Afganistanie
Dzisiejsza obecność księcia Harrego w Kijowie nie jest przypadkowa. Łączy go więź z walczącą Ukrainą, a także osobisty stosunek do służby wojskowej. Bowiem przez dekadę służył w brytyjskiej armii, biorąc udział w dwóch misjach wojskowych w Afganistanie i dochodząc do stopnia kapitana.
Jego kariera wojskowa, choć zakończona w 2015 r., do dziś budzi zainteresowanie – zarówno ze względu na przebieg służby, jak i szczere wyznania zawarte w jego autobiografii.
Harry rozpoczął szkolenie oficerskie w Royal Military Academy Sandhurst w 2005 r. Rok później dołączył do elitarnego pułku The Blues and Royals, a w kwietniu 2006 r. otrzymał oficerski stopień wojskowy.
Beniaminek rodziny królewskiej po raz pierwszy został wysłany do Afganistanu w 2007 r., gdzie przez 10 tygodni pełnił funkcję kontrolera naprowadzania lotnictwa, koordynując naloty na pozycje Talibów. Misja została jednak przedwcześnie zakończona po ujawnieniu jego lokalizacji przez media, co stanowiło zagrożenie dla bezpieczeństwa operacji. Informację o jego obecności na froncie podano publicznie w lutym 2008 r.
W kolejnych latach książę przeszedł dodatkowe szkolenie i został pilotem śmigłowca Apache w Army Air Corps. W 2012 r. powrócił do Afganistanu jako drugi pilot i strzelec pokładowy, biorąc udział w misjach bojowych.
W swojej autobiografii „Spare” ujawnił, że podczas tej służby uczestniczył w sześciu operacjach, które zakończyły się śmiercią 25 osób. Jak zaznaczył, nie odczuwa z tego powodu ani dumy, ani wstydu, przyznając jednocześnie, że w realiach walki postrzegał przeciwników bardziej jako „figury na szachownicy” niż ludzi.
W trakcie kariery wojskowej Harry był stopniowo awansowany – w 2008 r. otrzymał stopień porucznika, a ostatecznie zakończył służbę jako kapitan. Decyzję o odejściu z armii ogłoszono w marcu 2015 r., a formalnie zakończył służbę kilka miesięcy później, po okresie współpracy z armią australijską.
Jego działalność nie zakończyła się jednak wraz z opuszczeniem wojska. Książę Harry zainicjował Invictus Games, międzynarodowe zawody sportowe dla rannych i poszkodowanych żołnierzy oraz weteranów, które zyskały światowe uznanie.