Reklama
Reklama

Reklama

Borisow przegrał. Bułgarzy świętują – albo i nie

Reklama

Bułgarzy poszli do urn. Postępowa Bułgaria byłego prezydenta Rumena Radewa zdobyła ponad 44 procent głosów i może liczyć na samodzielną większość w parlamencie. GERB Bojko Borisowa, który przez lata dominował bułgarską scenę polityczną, dostał 13 procent. Na ulicach Sofii nie było jednak ani fajerwerków, ani flag. Była kawa, papierosy i podzielone zdania.

Bulwar Witoszy w Sofii.
Bulwar Witoszy w Sofii. (fot. Tomasz Pałasz / Zero.pl)
  • Postępowa Bułgaria Rumena Radewa zdobyła ponad 44 proc. głosów – to wynik ponad trzy razy lepszy niż drugiego w kolejności GERB Bojko Borisowa.
  • Frekwencja wyniosła około 50 proc. – więcej niż w rekordowo słabych wyborach w 2024 roku, gdy do urn poszło zaledwie 38 proc. uprawnionych.
  • Część Bułgarów liczy na realną zmianę, inni ostrzegają przed prorosyjskim kursem nowego rządu – Radew wielokrotnie był krytykowany za zbyt bliskie relacje z Moskwą.

Reklama

Przed tygodniem, po zakończeniu wyborów na Węgrzech, na ulicach widać było wiwatujące tłumy. Mieszkańcy Budapesztu wyszli z flagami, aby świętować odsunięcie od władzy Viktora Orbána, który rządził przez 16 lat.

Od negocjacji do blokady. Transformacja strategii USA wobec Iranu

W niedzielę w Sofii było inaczej. Nie było demonstracji, wiwatujących Bułgarów, flag i radości. Do urn poszło około 50 proc. uprawnionych – więcej niż w rekordowo słabym 2024 r., kiedy zagłosowało jedynie 38 proc. wyborców. Ale euforii na ulicach brak.


Reklama

Billboard wyborczy, w tle pomnik św. Zofii i bułgarski parlament. Sofia. (fot. Tomasz Pałasz / Zero.pl)


Reklama

Druzgocące zwycięstwo Radewa

Po podliczeniu głosów z ponad 96 proc. komisji Postępowa Bułgaria byłego prezydenta Rumena Radewa zdobywa 44,7 proc. głosów. Za nią, z ponad trzykrotnie mniejszym poparciem, plasuje się GERB Bojko Borisowa13,4 proc. Trzecia jest koalicja Kontynuujemy Zmiany-Demokratyczna Bułgaria z wynikiem 12,9 proc., a czwarta – partia skorumpowanego medialnego oligarchy Deljana Peewskiego z wynikiem 6,6 proc. 

Denis ma 29 lat. Dopija kawę, stojąc na chodniku i przygotowując się do odjazdu. Głosował na koalicję Kontynuujemy Zmiany-Demokratyczna Bułgaria, bo – jak mówi – chciał oddać głos przede wszystkim przeciwko dotychczasowej władzy.

– Jestem przeciwko GERB i partii Deljana Peewskiego. Radew wygrał wybory, nie jestem jego wrogiem. Ale nie podoba mi się, że będzie ciągnął Bułgarię w stronę Rosji. Jest prorosyjski – mówi wprost.


Reklama


Reklama

Stojący obok niego Tihomir, 58-latek z siwiejącymi włosami i brodą, kiwa głową i dorzuca swoje.

– Podoba mi się, że Polska jest bardziej proeuropejska. Tutaj wciąż mamy wielu ludzi, którzy z powodu naszej historii są prorosyjscy. Nie ufam Radewowi. Podczas jego ostatniego przedwyborczego spotkania w tle widać było bułgarskie i rosyjskie flagi, a obok nich zdjęcie Radewa ściskającego dłoń Putina. Chciał w ten sposób przyciągnąć elektorat. Jestem zawiedziony, że tak wielu Bułgarów – nawet tych, którzy pracowali albo studiowali w Europie – wciąż wspiera Rosję.

Tihomir w Sofii. (fot. Tomasz Pałasz / Zero.pl)


Reklama

Kilka ulic dalej spotykam Julię. 37-latka nie ukrywa, że wynik ją cieszy.


Reklama

Potrzebujemy zmiany, czegoś nowego dla Bułgarii. Mam nadzieję, że Radew okaże się właściwą osobą – mówi.

Jej optymizm podziela Vili, 39-latka, która przyznaje, że sama głosowała na byłego prezydenta..

Jestem zadowolona. Chcę, żeby coś się w tym kraju naprawdę zmieniło.


Reklama

Nie wszyscy podzielają ten nastrój. Miro, 34-latek jest wyraźnie zniechęcony do polityki.


Reklama

To jakaś farsa. Myślę, że wybraliśmy nowego Orbána. Radew jest bardzo konserwatywny i będzie nas pchał w stronę Rosji. Bułgaria zasługuje na rząd proeuropejski. Poprzedni mi się nie podobał, ale boję się, że ten będzie jeszcze gorszy.

Miro w Sofii. (fot. Tomasz Pałasz / Zero.pl)

Przed budynkiem sądu spotykam Konstantina – 36-latka w dobrze skrojonym garniturze, który sprawia wrażenie, jakby właśnie wyszedł z sali rozpraw. Jest ostrożny w ocenach.


Reklama

W partii Radewa widzimy trochę starych i trochę nowych twarzy. Mam nadzieję, że nowy rząd przyniesie prawdziwą zmianę, ale nie jestem do końca przekonany. Zobaczymy – mówi i wbiega po schodach do budynku sądu.


Reklama

Billboard wyborczy w Sofii. (fot. Tomasz Pałasz / Zero.pl)

Niedaleko dalej, na Bulwarze Witoszy siedzą Polina i Sabina – koleżanki z pracy, rok różnicy wieku, dwa zupełnie różne zdania.

Myślę, że to zły wybór – mówi Polina, krótko, bez owijania w bawełnę.


Reklama

Nie ma już jednego PiS. Niektórzy się tylko łudzą


Reklama

Sabina wzrusza ramionami.

– Nie sądzę, abyśmy podjęli złą decyzję. Borisow był jeszcze gorszy – i cieszę się, że jego partia dostała taki wynik.

Słup ogłoszeniowy w Sofii. (fot. Tomasz Pałasz / Zero.pl)


Reklama

Jeśli wyniki się utrzymają, partia byłego prezydenta zdobędzie samodzielną większość. Bułgarzy podzieleni są mniej więcej tak, jak rozmówcy na ulicach Sofii – jedni widzą w Radewie szansę na zmianę, inni przestrzegają przed kursem na Moskwę. 

Z Sofii Tomasz Pałasz


Reklama