– Ogólnie jest duży szum informacyjny. Nie mamy tego za złe załodze, bo oni sami niewiele wiedzą. Bardziej mamy pretensje do operatora – powiedział w rozmowie z Zero.pl pan Jacek, jeden z pasażerów promu Stena Ebba, który utknął u wybrzeży Szwecji. Kilkaset pasażerów wciąż czeka na rejs do Polski.

- Problemy rejsów na linii Gdynia – Karlskrona zaczęły się w środę po awarii jednostki Stena Spirit w szwedzkim porcie.
- Normalny ruch na linii do Gdyni zostanie przywrócony dopiero po odholowaniu uszkodzonego promu.
- Pan Jacek przekazał portalowi Zero.pl, że na pokładzie Stena Ebba panuje duży szum informacyjny.
Problemy pasażerów zaczęły się w środę po awarii promu Stena Spirit. Podczas cumowania w Karlskronie pękła cuma rufowa. Razem z silnym wiatrem wpłynęło to na pozycję statku, który potrzebował asysty holownika.
Poseł Konieczny o ustaleniach Zero.pl: Ustawa miała na celu wycięcie z rynku małych aptek
Opóźnienia w rejsach Stena Line
Od tego czasu statek stoi przy nabrzeżu, a operator Stena Line czeka na ostateczne zezwolenie na odholowanie promu, by zwolnić miejsce dla kolejnych jednostek. Ponieważ Stena Spirit je blokuje, doszło do opóźnień w rejsach do Polski.
Jak mówiła rano w piątek portalowi Zero.pl rzeczniczka Stena Line Polska Agnieszka Zembrzycka, operator dysponuje trzema statkami na linii Gdynia – Karlskrona. Stena Spirit jest obecnie unieruchomiony przy nabrzeżu w szwedzkim porcie.
– Stena Ebba wyszedł z Gdyni i jest w tej chwili w Karlskronie. Czeka na to, by móc zacumować i w drodze powrotnej zabrać pasażerów i fracht. Stena Estelle wyszedł z Gdyni i popłynął do alternatywnego portu, do Trelleborga, gdzie rozładował fracht, a pasażerowie mogli wyjść na ląd w Szwecji – powiedziała rzeczniczka.
Operator czeka obecnie na „ostateczną zgodę na to, by statek Stena Spirit odszedł od nabrzeża w Karlskronie”. Wtedy firma będzie „w stanie przywrócić normalne operacje na linii z Gdynią”.
Pasażer na Stena Ebba: Jest duży szum informacyjny
Na pokładzie Stena Ebba znajduje się obecnie pan Jacek, który opowiedział Zero.pl, jak trafił na statek.
– Zdecydowaliśmy się na skorzystanie z promocji na 24-godzinny rejs do Szwecji. Mieliśmy wypłynąć wieczorem z Gdyni, czwartek spędzić na lądzie i wracać wieczorem – powiedział.
– Mieliśmy wypłynąć Stena Ebba o 21. Dostaliśmy informację, że będzie godzinne opóźnienie. O 22 znów był podobny komunikat. Ale od godz. 23 nie było już żadnej wiadomości. Po 4 nad ranem wybudziły nas jakieś dźwięki. Chcieliśmy zejść ze statku, ale wtedy powiedziano nam, że przyszliśmy trzy minuty za późno, bo już odpalili silniki. Nie zostaliśmy wcześniej poinformowani o możliwości zejścia – mówił pan Jacek.
Statek dopłynął do Karlskrony, ale od czwartku stoi około 20 km od portu.
– Ogólnie jest duży szum informacyjny. Nie mamy tego za złe załodze, bo oni sami niewiele wiedzą. Na przykład wczoraj wieczorem ok. godz. 19 kazali nam opuścić kajuty, a o 21 dali z powrotem klucze tym, którzy mieli wracać do Gdyni. Ale poza tym opieka jest super – zaznaczył pan Jacek.
Przyznał jednak, że „bardziej mamy pretensje do operatora”. – I może do kapitana na początku, że nie poinformował o możliwości zejścia z pokładu przed włączeniem silników w Gdyni. Na pewno część osób by się na to zdecydowała – ocenił.
Pan Jacek liczy, że w sobotę uda mu się wrócić do Polski. – Niedawno dostaliśmy informację, że popłyniemy do Trelleborga. Tam ma być rozładowany fracht, a potem ma być rejs do Gdyni, więc jutro może uda się wrócić do Polski. Ale to też nic pewnego. Załoga nie jest nam w stanie tego zagwarantować – powiedział.
