Kryzys energetyczny wywołany atakiem USA i Izraela na Iran zagraża dostawom paliwa do Ukrainy – podają media, powołując się na doniesienia prosto z frontu za wschodnią granicą Polski. Według ukraińskich żołnierzy rezerwy paliwa dla czołgów, artylerii i transporterów opancerzonych są już uszczuplone.

- Wojna na Bliskim Wschodzie wywołała globalny kryzys paliwowy. Nie ominął on ukraińskiej armii.
- Anonimowi ukraińscy wojskowi przyznali, że zasoby paliw dla wojska są ograniczone. Resort energetyki uspokaja, że sytuacja jest pod kontrolą.
- Tymczasem przedłużająca się wojna w Zatoce Perskiej będzie wywierać coraz większą presję na gospodarkę Ukrainy. Z drugiej strony na światowych niedoborach ropy korzysta machina wojenna Kremla.
Od czasu, kiedy Iran w odwecie za amerykańsko-izraelskie naloty zablokował Cieśninę Ormuz — wąski szlak wodny, którym przesyła się ponad 20 proc. światowego zapotrzebowania na ropę naftową i skroplony gaz ziemny — ceny „czarnego złota” mocno wzrosły, osiągając w szczytowym momencie poziom 120 dol. za baryłkę.
Wojna na Bliskim Wschodzie uderza w ukraińską armię
Wywołuje to obawy przed globalną recesją, ale – jak donosi serwis Politico – obecna sytuacja ma jeszcze jeden skutek uboczny: uderza w ukraińską armię, od ponad czterech lat stawiającą opór rosyjskiemu agresorowi.
Lobbing w Sejmie. Poseł KO „przygotował” projekt ustawy. Napisał go wielki biznes
Jeden z rozmówców serwisu – wysoki rangą ukraiński wojskowy – przekazał, że zasoby paliw sił zbrojnych są „bardzo ograniczone”.
Inny rozmówca zwrócił uwagę, że olej napędowy jest najbardziej niezbędny dla jednostek bojowych walczących z postępującą ofensywą wojsk rosyjskich na wschodzie kraju, gdzie wciąż trwają ciężkie walki. Z tego powodu jego jednostka, która akurat nie bierze udziału w działaniach wojennych, nie jest traktowana priorytetowo podczas rozdzielania przydziałów paliwa.
Obaj żołnierze mówili o racjonowaniu paliw, dodając jednak, że sytuacja nie jest „tragiczna”.
Ukraińskie władze uspokajają
Rzecznik ukraińskiego ministerstwa energetyki, poproszony przez Politico o komentarz, przekazał, że „na rynku ukraińskim nie ma niedoboru paliwa”. „Rząd Ukrainy, we współpracy z uczestnikami rynku, nadal dywersyfikuje szlaki dostaw, aby utrzymać odpowiedni poziom paliwa na potrzeby Sił Zbrojnych, przemysłu i ogółu społeczeństwa” – napisał w mailu.
W połowie marca minister energetyki Ukrainy informował, że wschodni sąsiad Polski importuje obecnie około 85 proc. paliwa z zagranicy, co czyni go silnie zależnym od zewnętrznych dostawców z Europy i Stanów Zjednoczonych. Resort podkreśla, że priorytetem jest zaopatrywanie w paliwa sił zbrojnych i służb ratunkowych, a w drugiej kolejności sektora rolniczego.
John Helin, założyciel prywatnej wywiadowni gospodarczo-politycznej Black Bird Group, w rozmowie z Politico wskazał, że – chociaż Kijów jest ostrożny w publicznych oświadczeniach na temat rezerw paliw dla wojska – to od początku wojny na Bliskim Wschodzie są powody do obaw.
„Informacje publiczne są ograniczone, a bardziej precyzyjne informacje, oczywiście, nie są dostępne” – powiedział Helin, podkreślając, że im dłużej trwa wojna USA i Izraela z Iranem, tym bardziej „rosnące ceny energii będą odczuwalne w budżecie Ukrainy”.
Problemy Ukrainy, korzyści Kremla
Budżet Ukrainy na 2026 r. zakłada, że z łącznej kwoty ok. 112 mld dol. w części wydatkowej ok. 60 proc. ma być przeznaczonych na armię. W sytuacji, w której rosnące ceny paliw wywierają dodatkową presję na ukraińską gospodarkę, obiecana pożyczka Unii Europejskiej dla Kijowa – która miałaby opiewać na 90 mld euro – jest na wagę złota. Tymczasem udzielenie pożyczki blokuje premier Węgier, Viktor Orban, który żąda od Ukrainy naprawienia uszkodzeń w rurociągu Przyjaźń, którym do czasu zbombardowania instalacji w styczniu 2026 r. na Węgry płynęła rosyjska ropa.
Co z setkami tysięcy mieszkań? Wiceminister Lewandowski: oczekiwania musimy zderzyć z możliwościami