– Ustawa miała stworzyć warunki do możliwej zmowy cenowej, która doprowadziłaby do zwiększenia cen leków dla wszystkich polskich pacjentów – poseł partii Razem Maciej Konieczny ostro skrytykował projekt zmian prawa regulującego rynek apteczny, który opisał portal Zero.pl. Ujawniliśmy, że nad przepisami przyniesionymi do Sejmu przez posła Koalicji Obywatelskiej Jerzego Meysztowicza pracowali przedstawiciele organizacji lobbingowych.

- Poseł Maciej Konieczny odniósł się w Sejmie do piątkowych doniesień Zero.pl.
- Ujawnione przez nas kulisy pracy nad przepisami regulującymi rynek apteczny nazwał „skandalem”.
- Poseł ocenił, że ustawa „miała na celu wycięcie z rynku wszystkich polskich małych aptekarzy”.
– Panie marszałku, panie premierze, Wysoka Izbo, składam wniosek o przerwę, po której pan premier Donald Tusk będzie mógł wyjść na mównicę i odnieść się do skandalu z udziałem posła Jerzego Meysztowicza, który opisał dzisiaj portal Zero.pl – tak piątkowe wystąpienie w Sejmie rozpoczął poseł partii Razem Maciej Konieczny.
Lobbing w Sejmie. Poseł KO „przygotował” projekt ustawy. Napisał go wielki biznes
Dziś ujawniliśmy, że organizacje lobbingowe napisały przepisy, które 26 marca przedstawił w Sejmie poseł Koalicji Obywatelskiej Jerzy Meysztowicz. Projekt, gdyby był dalej procedowany i przerodził się w ustawę, otworzyłby furtkę do przejęcia w całości polskiego rynku aptek. To strategiczny z punktu widzenia państwa biznes wart 60 mld zł.
Konieczny: Ustawa napisana przez zagraniczne firmy aptekarskie
Poseł Konieczny podkreślał, że Meysztowicz nie był autorem ustawy, którą przedstawił 26 marca 2026 r. na posiedzeniu parlamentarnego zespołu ds. regulacji rynku aptecznego i produktów leczniczych.
– Była to ustawa napisana przez zagraniczne firmy aptekarskie, przez obce korporacje – mówił poseł, powtarzając ustalenia Zero.pl.
Ustawa, która miała na celu wycięcie z rynku wszystkich polskich małych aptekarzy. Ustawa, która miała stworzyć warunki do możliwej zmowy cenowej, która doprowadziłaby do zwiększenia cen leków dla wszystkich polskich pacjentów. Poseł występował tu jedynie w roli akwizytora.
Maciej Konieczny
Partia Razem
Konieczny zażądał deklaracji obecnego na sali premiera Donalda Tuska. – Oczekuję, że wyjdzie tutaj i powie dwie rzeczy. Po pierwsze, że te rozwiązania nigdy nie wejdą w życie, że te rozwiązania dyktowane przez zagraniczne korporacje kosztem polskich pacjentów i aptekarzy nigdy nie wejdą w życie. A po drugie, powie, jakie narzędzia dyscyplinarne zostaną zastosowane wobec posła, który chodzi na pasku zagranicznych lobbystów – mówił Konieczny.
Projekt zmian na rynku aptek
Według ustaleń dziennikarza Zero.pl Jakuba Styczyńskiego projekt pokazany na posiedzeniu parlamentarnego zespołu został napisany przez Związek Aptek Franczyzowych, Konfederację Lewiatan oraz Pracodawców RP. To organizacje reprezentujące w głównej mierze interesy zagranicznych sieci aptek.
W projekcie zaproponowano przykładowo, by dwudziestokrotnie podwyższyć limit aptek, które mógłby posiadać jeden właściciel. Dzięki temu, np. na Mazowszu można byłoby mieć nie 15 aptek (obecnie przepisy mówią o tym, że jeden przedsiębiorca powinien mieć nie więcej niż 1 proc. placówek na terenie danego województwa), lecz 303. A w skali kraju nawet kilka tysięcy. Jednocześnie zasady przejmowania istniejących już placówek zostałyby na tyle zliberalizowane, że nawet nowe limity nie miałyby w praktyce większego znaczenia.
– Wejście przepisów w życie oznaczałoby katastrofę dla sektora, w którym stawką jest bezpieczeństwo polskich pacjentów – komentował Marek Tomków, prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej.
Koszmar w Kłodzku. Rzecznik Konfederacji zabiera głos po materiale Kanału Zero
Meysztowicz przekonuje, że nie było nieprawidłowości
Poseł Jerzy Meysztowicz w rozmowie z Zero.pl tłumaczy, że „nie jest legislatorem”, więc o przygotowanie przepisów poprosił organizacje pracodawców, które – jak podkreśla – reprezentują interesy nie tylko dużych zagranicznych podmiotów, lecz także mniejszych polskich przedsiębiorców, mających po kilka aptek.
Podkreślił, że nie ma sobie nic do zarzucenia.
Dziwi się na sugestię Zero.pl, że możemy mieć do czynienia z lobbingiem, który wyszedł na jaw, zanim projekt trafił pod obrady np. sejmowej komisji zdrowia.
Według posła Meysztowicza powinno się potraktować zaproponowane przepisy jako „robocze” i po prostu je przedyskutować, uwzględniając uwagi pozostałych stron.
Posła KO broni przewodniczący parlamentarnego zespołu ds. regulacji rynku aptek Norbert Pietrykowski (Klub Parlamentarny Centrum). Według niego im więcej projektów napisanych przez różne grupy interesów tym lepiej. Dzięki temu zespół ma nad czym obradować, a wypracowane w ten sposób przepisy mogą być ostatecznie lepsze.
