– Wczorajszy wywiad z doktorem Emilem Jędrzejewskim w Kanale Zero, w którym padły bardzo mocne słowa „Tam giną ludzie”, zmienia wszystko albo przynajmniej bardzo wiele – mówi prof. Piotr Czauderna, doradca prezydenta Karola Nawrockiego. Jego zdaniem oskarżenia o błędy medyczne zakończone zgonami pacjentów zmieniają wymiar całej sprawy na bezpieczeństwo chorych i zaufanie do systemu ochrony zdrowia.

- Doradca prezydenta prof. Piotr Czauderna skomentował wtorkowy wywiad dr. Emila Jędrzejewskiego dla Kanału Zero, w którym sygnalista stwierdził, że w Szpitalu Południowym dochodziło do poważnych błędów medycznych.
- Czauderna ocenił, że słowa sygnalisty zmieniają wymiar sprawy. Teraz w grę wchodzi bezpieczeństwo pacjentów oraz zaufanie do całego systemu ochrony zdrowia.
- Doradca prezydenta wezwał do szybkiego i niezależnego wyjaśnienia sprawy. Podkreślił, że stawką jest zdrowie i życie chorych, a nie tylko kwestie finansowe.
„Mam nowe informacje”. Żurek podał zatrważającą liczbę ws. afery
W rozmowie z portalem Rynek Zdrowia szef Rady ds. Ochrony Zdrowia przy prezydencie odniósł się do wywiadu, którego dr Emil Jędrzejewski udzielił we wtorek Kanałowi Zero.
Słowa, które zmieniają wszystko
– Wczorajszy wywiad z doktorem Emilem Jędrzejewskim w Kanale Zero, w którym padły bardzo mocne słowa: „tam giną ludzie” zmienia wszystko albo przynajmniej bardzo wiele – powiedział prof. Piotr Czauderna.
Dodał, że usłyszano niesłychanie poważne oskarżenia, które wymagają natychmiastowego, rzetelnego i w pełni niezależnego wyjaśnienia przez odpowiednie instytucje państwa. Konieczne jest szybkie, pełne i bezstronne dochodzenie.
– W tym momencie nie chodzi już o jakieś nadużycia finansowe czy oszustwa w rozliczaniu godzin pracy. Stawką jest bowiem zdrowie i życie pacjentów – zaznaczył doradca prezydenta.
– Materiał każe postawić bardzo poważne pytania o standardy pracy i nadzór w szpitalu, i obawiam się, że nie tylko w tym jednym – kontynuował prof. Czauderna. Według niego teraz w grze są sprawy znacznie poważniejszego kalibru, czyli bezpieczeństwo pacjentów oraz społeczne zaufanie do całego polskiego systemu ochrony zdrowia.
Czauderna o zarobkach lekarzy
Po wcześniejszych doniesieniach o wysokich zarobkach, w tym przypadku młodego lekarza zarabiającego 1,6 mln zł rocznie, pojawiły się określenia takie jak patologia czy wynaturzenie. Prof. Czauderna jednak ocenił tę sytuację inaczej. – To nie jest patologia, tylko niestety legalny efekt systemu – jeżeli chodzi o wysokość zarobków. To tak zbudowany system do tego doprowadził – wyjaśnił.
Ujawnił aferę w szpitalu. „Fakty musi ustalić prokuratura”
Porównał wysokie wynagrodzenia do objawu medycznego. Gorączka nie jest chorobą, tylko jej objawem. Podobnie tutaj mamy do czynienia z objawami – dodał.
Cała ta sprawa powinna dać asumpt do podjęcia pilnych działań na rzecz naprawy systemu ochrony zdrowia – stwierdził doradca prezydenta. Jednocześnie wyraził obawę, że sprawa zostanie sprowadzona do narzędzia samo nakręcającej się politycznej wojny.
Co dalej, kiedy „szambo wybiło”?
– Obawiam się też, że w sytuacji wyborów, które są za rok, zabraknie politycznej odwagi i determinacji. A szkoda, bo to jest absolutnie niezbędne – powiedział Rynkowi Zdrowia prof. Czauderna.
Sytuacja, w której szambo wybiło, powinna być impulsem do podjęcia odważnych działań – zaznaczył. Wszyscy, którzy mają choć odrobinę znajomości systemu, wiedzą, że został on skonstruowany na zupełnie inne czasy: dla innej medycyny niż dzisiaj i dla innej sytuacji demograficznej.
Na pytanie o ewentualne cięcie wynagrodzeń medyków doradca prezydenta odpowiedział jednoznacznie. – Wszystkiego nie rozwiąże proste cięcie wynagrodzeń. Nawet gdyby je drastycznie ściąć, pacjentowi od tego nie zrobi się lepiej – stwierdził.
Najpierw trzeba poznać dane o zarobkach, żeby zorientować się, jaka jest skala problemu – dodał prof. Czauderna. Jak ocenił, trzeba sprawdzić, jakiej części personelu medycznego dotyczą zarobki rzędu 100 tys. zł miesięcznie i więcej. – Ale potem trzeba zreformować cały system: zacząć od innej wyceny świadczeń po reformę szpitali – podsumował.