Reklama
Reklama

Reklama

Testowanie prezesa Kaczyńskiego. Prof. Pacześniak: Reakcja po myśli byłego premiera

Reklama
TYLKO NA

– Wiele ruchów, które teraz obserwujemy, jest obliczonych na to, by sprawdzać Jarosława Kaczyńskiego – komentuje sytuację w PiS prof. Anna Pacześniak, politolożka z Uniwersytetu Wrocławskiego. – Póki co wydaje się, że reakcja jest po myśli Mateusza Morawieckiego – dodaje ekspertka w rozmowie z Zero.pl.

Jarosław Kaczyński, Mariusz Błaszczak
Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński (L) (fot. Tomasz Gzell / PAP)
  • Wielu komentatorów podejrzewało, że konflikt w PiS był jedynie zaplanowaną ustawką. Jednak zdaniem prof. Anny Pacześniak z Uniwersytetu Wrocławskiego, tym razem sytuacja jest dla Jarosława Kaczyńskiego zupełnie nowa.
  • Wewnątrz ugrupowania trwa testowanie reakcji prezesa przez ambitnych polityków. 
  • Nawet jeśli PiS uda się wrócić do władzy, to odbędzie się to już na zupełnie innych zasadach niż w 2015 r. i 2019 r.

Reklama

Od kilku dni środowisko PiS żyje nową inicjatywą Mateusza Morawieckiego – stowarzyszeniem Rozwój Plus. Do pomysłu przyłączyło się kilkudziesięciu posłów ugrupowania, jednak został on mocno skrytykowany przez władze partii oraz prezesa Jarosława Kaczyńskiego.

W poniedziałek odbyło się spotkanie byłego premiera i przewodniczącego PiS, na którym Morawiecki planował rozwiać wszelkie wątpliwości Kaczyńskiego. Z komunikatów po rozmowie wynika, że panowie doszli do porozumienia. Rozwój Plus ma działać w strukturach PiS i po myśli partii.  

We wtorek prezes rozwiał wątpliwości i podczas wspólnego wystąpienia z Morawieckim zapewnił, że rozłamu nie ma i nie będzie. 


Reklama

„To już nie jest ten sam Jarosław Kaczyński”

Czy faktycznie kryzys został zażegnany? – Ten głęboki – póki co – tak – ocenia w rozmowie z Zero.pl prof. Anna Pacześniak, politolożka z Uniwersytetu Wrocławskiego.


Reklama

– Komunikaty po spotkaniu mają najprawdopodobniej uspokoić zaniepokojonych zwolenników PiS, którzy patrząc na to, jak wcześniej funkcjonowała ta formacja, tym razem przycierali oczy ze zdumienia, jak bardzo odbiegało to od dotychczasowego zarządzania konfliktami przez prezesa Kaczyńskiego – ocenia prof. Pacześniak.

Analityczka zwraca uwagę, „wielu komentatorów skłoniło to do podejrzeń, że była to jedna, wielka ustawka”. – Bo wydaje nam się, że to jest niemożliwe, żeby osoba, która jest tak doświadczona w polityce jak Jarosław Kaczyński, pozwoliła sobie na to, żeby nie na jej warunkach partia rozeszła się w szwach – wyjaśnia.

Jak podkreśla prof. Pacześniak, tym razem sytuacja jest inna.


Reklama


Reklama

– Ostatnio można mieć wrażenie, że to już nie jest ten sam Jarosław Kaczyński. I jeżeli uznamy, że dotychczas to zarządzanie przez konflikt mu się udawało, to patrząc na inne słabości, jak chociażby ostatnio to zawierzenie fake newsom, to może na początku to było reżyserowane, ale emocje w polityce i gorliwość poszczególnych osób, niekoniecznie Mateusza Morawieckiego i Jarosława Kaczyńskiego, tylko innych z różnych frakcji partyjnych, sprawiła, że to się wymknęło spod kontroli – ocenia ekspertka.

– Nawet jeżeli reżyser był świetny, to aktorzy nie dopisują – podsumowuje analityczka i dodaje – W tym sensie to jest nowa sytuacja dla opinii publicznej, ale myślę, że przede wszystkim dla Jarosława Kaczyńskiego. 

Testowanie prezesa

Prof. Pacześniak uważa także, że m.in. publikacja sondaży pokazujących, że ewentualne ugrupowanie Morawieckiego może przechylić szalę na korzyść PiS w nowych wyborach, „nie była przypadkowa”. – Chodziło o to, żeby umocnić swoje pozycje negocjacyjne – ocenia.


Reklama

Jednak nawet jeśli PiS uda się wrócić do rządzenia, to „będzie to odzyskanie władzy na zupełnie innych zasadach niż w 2015 i 2019 r.”. – Bo już abstrahując od siły przetargowej ewentualnego ugrupowania Mateusza Morawieckiego, to jest jeszcze kwestia silnej Konfederacji – przypomina politolożka.


Reklama

Czy przywództwo Jarosława Kaczyńskiego jest zagrożone? – Zdecydowanie. Ambitni członkowie Prawa i Sprawiedliwości widzą, że prezes traci instynkt polityczny, ucho społeczne i w związku z tym jest łakomy kąsek do przejęcia – mówi ekspertka.

Wiele ruchów, które teraz obserwujemy, jest obliczonych na to, by sprawdzać Jarosława Kaczyńskiego, jak sobie z tym poradzi i czyje będzie na wierzchu – dodaje prof. Pacześniak.

A czyje jest teraz? – Póki co wydaje się, że reakcja jest po myśli Mateusza Morawieckiego. Pokazał swoją siłę, swoją stanowczość – podsumowuje politolożka. 


Reklama