Reklama
Reklama
Reklama

Rosja o niedzielnych atakach. „Cele o charakterze militarnym”

Władimir Putin
Rosja o niedzielnych atakach. „Cele o charakterze militarnym” (fot. ALEXANDER KAZAKOV / SPUTNIK / KREMLIN POOL / PAP/EPA, X)

W niedzielę rano rosyjski dron uderzył w lokomotywę pociągu pasażerskiego relacji Kijów–Warszawa, niedaleko granicy z Polską. Na pokładzie było 206 osób, nikt nie ucierpiał. Moskwa mówi o celu wojskowym.

  • Rosyjski dron trafił w lokomotywę pociągu Kijów–Warszawa w obwodzie wołyńskim, ok. 2 km przed granicą z Polską; nikt z 206 pasażerów ani załogi nie ucierpiał dzięki wcześniejszemu ostrzeżeniu.
  • Rosyjskie MON twierdzi, że celem był transport wojskowych ładunków z Europy, podczas gdy Zełenski i ukraińska szefowa dyplomacji mówią o celowym uderzeniu w infrastrukturę cywilną.
  • Skład dotarł do Dorohuska z opóźnieniem ok. 370 minut.

Resort obrony Rosji poinformował w niedzielę, że przeprowadzony tego dnia ostrzał celów w zachodniej Ukrainie, w tym infrastruktury kolejowej, „był wymierzony w cele o charakterze militarnym”. Nad ranem, jak podały ukraińskie koleje państwowe (Ukrzaliznycia), rosyjski dron trafił w lokomotywę pociągu pasażerskiego Kijów–Warszawa.

Do ataku doszło w obwodzie wołyńskim, w rejonie przejścia granicznego Jagodzin–Dorohusk, około dwóch kilometrów od granicy z Polską. Ukraińska strona przekazała, że to już drugi dzień z rzędu, gdy rosyjskie siły atakują infrastrukturę kolejową w tym regionie.

Jak zaznaczyła Ukrzaliznycia, zespół monitorujący zagrożenia z powietrza ostrzegł załogę pociągu z wyprzedzeniem, dzięki czemu nikt nie ucierpiał. Tego samego dnia rano rosyjski dron uderzył także w pobliską stację paliw przy przejściu granicznym.

Moskwa mówi o celu wojskowym

Zgodnie z komunikatem rosyjskiego resortu obrony, cytowanym przez agencję AFP, celem niedzielnego ataku było uderzenie w infrastrukturę kolejową w zachodniej Ukrainie, wykorzystywaną – jak twierdzi Moskwa – do transportu ładunków wojskowych z Europy. Francuska agencja przypomniała, że komunikat opublikowano w momencie, gdy władze Polski i Ukrainy już potępiły atak na pociąg pasażerski łączący stolice obu krajów.

Reklama
Reklama

Ze strony polskiego przewoźnika napłynął komunikat uspokajający. PKP Intercity poinformowało, że do zdarzenia doszło na terytorium Ukrainy, jeszcze przed przejęciem składu przez polskiego operatora. Pociągiem podróżowało 206 osób, a wśród pasażerów nie było obywateli Polski.

Skład – jak podało PKP Intercity – został przyjęty od kolei ukraińskich z opóźnieniem wynoszącym około 370 minut i po zakończeniu odprawy na przejściu granicznym w Dorohusku kontynuował podróż w kierunku Warszawy.

Obejrzyj także:

Źródła: Zero.pl, PAPx
Reklama
Reklama