Letnia fala upałów ponownie testuje wytrzymałość Polskich Sieci Elektroenergetycznych. Operator systemu przesyłowego ponownie ogłosił okresy przywołania na rynku mocy – na dzień 6 sierpnia, w godzinach 17-22. To już druga taka sytuacja w tym tygodniu. Zapotrzebowanie na prąd rośnie lawinowo w związku z wysokimi temperaturami.

- Operator polskiej sieci po raz drugi w ciągu tego tygodnia uruchomił jeden z mechanizmów bezpieczeństwa funkcjonujących w polskim systemie elektroenergetycznym.
- Powodem są upały, które powodują gwałtowny wzrost zużycia energii. Grozi to skurczeniem się poduszki bezpieczeństwa, czyli wymaganej rezerwy mocy.
- Polskie Sieci Energetyczne zapewniają, że uruchomienia procedury nie należy wiązać z możliwością wystąpienia blackoutu.
Gdy letnie upały windują zużycie energii – przede wszystkim z powodu masowego uruchamiania klimatyzatorów i wentylatorów w domach, biurach oraz obiektach przemysłowych – mechanizm okresów przywołania na rynku mocy pomaga zapewnić bezpieczeństwo systemu przesyłowego.
Upały do 38 stopni i nawałnice. IMGW i RCB wydały alerty dla Polski
Żar leje się z nieba, polska sieć pod presją
Skwar w Polsce nie odpuszcza od kilku dni, w związku z czym operator systemu, spółka Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE), sięga po ten mechanizm już po raz drugi w tym tygodniu.
„Polskie Sieci Elektroenergetyczne informują, że ogłosiły okresy przywołania na rynku mocy na 6 sierpnia 2026 r. w godzinach 17:00-18:00, 18:00-19:00, 19:00-20:00, 20:00-21:00 i 21:00-22:00” – czytamy w komunikacie na stronie internetowej PSE.
Tym samym dzisiejszy okres przywołania na rynku mocy będzie dłuższy niż we wtorek 4 sierpnia – wtedy obowiązywał w godzinach 17-18 i 18-19.
Ogłoszenie okresów przywołania na rynku mocy oznacza, że wszystkie podmioty, które są objęte obowiązkami mocowymi wynikającymi z umów zawartych na rynku mocy, muszą je zrealizować, czyli we wskazanym okresie dostarczyć odpowiednią moc do systemu.
Okres przywołania na rynku mocy – czemu służy?
Uruchomienie takiej procedury oznacza, że PSE widzi, iż rezerwa operacyjna w systemie (czyli „zapas” prądu) może spaść poniżej określonego minimum. Wzywa wtedy wytwórców prądu, aby przedstawili wymaganą moc do dyspozycji operatora albo wprowadzili ją do sieci.
Z kolei odbiorcy energii objęci umowami mocowymi, w ramach tego samego mechanizmu, są wzywani do ograniczenia poboru prądu.
– To standardowa procedura – tak w rozmowie z Zero.pl dwa dni temu tłumaczył decyzję PSE Wojciech Krzyczkowski z departamentu komunikacji tej instytucji, zapewniając, że uruchomienie mechanizmu okresu przywołania nie oznacza, że odbiorcom grozi brak prądu w gniazdkach. Przedstawiciel PSE podkreślał, że jest to po prostu dbanie o swoistą poduszkę bezpieczeństwa na wypadek, gdyby np. nagle stanął któryś z bloków energetycznych.
Wcześniej w tym roku okres przywołania na rynku mocy ogłoszono 30 czerwca. Dzisiejsza decyzja PSE zwiększa łączną liczbę interwencji w 2026 r. do trzech. Jest to zarazem piąty taki przypadek w historii funkcjonowania mechanizmu.
Pierwszy rok prezydentury Karola Nawrockiego. „Prawdziwe testy dopiero przed nim”
Warto przy okazji przypomnieć, że odbiorcy końcowi prądu w Polsce – od gospodarstw domowych poprzez przedsiębiorstwa, aż po samorządy – finansują mechanizm rynku mocy. Służy temu obowiązkowa opłata mocowa doliczana do rachunków za energię elektryczną.