– 2,7 mln osób odczują tę realną zmianę w 2027 r. – zapowiedział w Porannych Rozmowach Zero Michał Szczerba, europoseł KO, odnosząc się do zapowiedzi rządu dotyczącej zmiany w drugim progu podatkowym. Donald Tusk poinformował, że te modyfikacje oraz nowe zasady dot. podatku CIT dla najbogatszych firm mają obowiązywać od przyszłego roku.

- – Płace w Polsce wzrosły. Źródłem bogactwa jest praca, więc tym osobom, które wpadały w wyższy, 32 proc. próg podatkowy, trzeba było ulżyć – mówił w Porannej Rozmowie Zero Michał Szczerba.
- To komentarz do planów Donalda Tuska, który zapowiedział, że drugi próg podatkowy będzie od 2027 r. wynosił 130 tys., nie 120 tys. zł.
- Zapowiedział też zmiany w zasadzie rozliczania CIT.
– Podniesienie progu ze 120 na 130 tys. zł. Tylko na tyle was stać? – zaczęła rozmowę Agnieszka Burzyńska.
Odnosiła się przy tym do decyzji rządu, którą w środę ogłosił Donald Tusk. Premier zapowiedział, że drugi próg podatkowy będzie od 2027 r. na wysokości 120 tys., nie 130 tys. zł. Do tego osoby zarabiające (brutto) między 130 a 150 tys. będą podlegały nowej, 24 proc. stawce. Zmianie mają także ulec zasady rozliczania CIT.
– To pytanie, na co stać państwo. Choćby przy 5 proc. progu wydatków na bezpieczeństwo. To jest 200 mld zł rocznie. Co jest istotne? Płace w Polsce wzrosły w ostatnich trzech latach o 30 proc. i dużo osób z tej grupy średniej wpadało w próg drugi, czyli 32 proc. Źródłem bogactwa narodów jest praca. Jeśli ktoś wpada w ten drugi próg, trzeba mu ulżyć. To 2,7 mln osób, które odczują tę realną zmianę w 2027 r. – stwierdził Michał Szczerba, europoseł KO.
– To np. nauczyciele i kilka innych, istotnych grup. W porównaniu do tego, co obiecywaliście, to drobiazg. Obiecywaliście m.in. podwyższenie kwoty wolnej od podatku. Obecnie wynosi ona 30 tys. zł, a KO w ostatniej kampanii wyborczej obiecywała podwyżkę do 60 tys. zł – dopytywała Burzyńska.
Wyższy CIT dla najbogatszych firm. Szczerba: Nie będzie miało to dla nich większego znaczenia
Według zapowiedzi Donalda Tuska, w 2027 r. i 2028 r. wbrew obietnicom wyborczym podniesienie kwoty wolnej jest „mało realne”.
– Minister Domański potwierdza ten postulat na agendzie. Szukamy dla niego możliwości. Operacja zmiany stawek podatkowych będzie kosztowała rząd 10 mld zł – odparł gość Porannych Rozmów Zero.
– Mniej rząd, a bardziej przedsiębiorców, którzy zapłacą wyższy CIT – kontynuowała temat Burzyńska.
Rząd zapowiedział bowiem podniesienie CIT-u z 19 do 22 proc. dla podmiotów osiągających roczne przychody przekraczające 50 mln euro, czyli 200 mln zł. To jedna z form finansowania zmian w progu podatkowym.
Kolejne pomysły rządu na „zasypanie” braków w budżecie to zwiększenie daniny solidarnościowej dla tych, którzy zarabiają ponad 1 mln zł rocznie do 5 proc. (czyli o 1 pkt proc.) oraz powrót do wcześniejszego limitu przychodów dla podatników ryczałtowych wynoszącego 250 tys. euro, czyli ok. 1 mln zł. Obecnie limit przychodów na ryczałcie to 2 mln euro.
– Mamy ograniczoną liczbę przedsiębiorców, którzy zarabiają 50 mld zł. CIT dla nich nie będzie miał większego znaczenia. Mogą oni też pozyskiwać środki na inwestycje – zapowiedział Szczerba.