W Pałacu Prezydenckim rozpoczęło się posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. – Zwołałem dzisiejsze posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego, ponieważ w sprawach kluczowych dla bezpieczeństwa Rzeczypospolitej narasta ostatnio zbyt wiele pytań – powiedział prezydent, po czym zaczął przedstawiać harmonogram spotkania. W obecności mediów uderzył również w marszałka Sejmu.

W agendzie posiedzenia są trzy duże punkty – pierwszy to zakup uzbrojenia w ramach programu SAFE, drugi to zaproszenie Polski do Rady Pokoju, a trzeci to działania służb ws. "wschodnich kontaktów" marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego.
– Każda z tych spraw dotyczy innego wymiaru bezpieczeństwa Rzeczypospolitej, ale wszystkie łączy wspólny mianownik: suwerenność państwa oraz zaufanie obywateli do instytucji Rzeczypospolitej, które mają dać im realne, a nie pozorne bezpieczeństwo – tłumaczył prezydent.
Prezydent zadaje pytania
Jeszcze przed posiedzeniem – w obecności mediów – Nawrocki zaczął zadawać pytania w powyższych kwestiach. W kwestii programu SAFE prezydent domagał się wyjaśnień. – Bezpieczeństwo państwa nie jest obszarem, w którym można pozwolić sobie na niejasność, impowizację ani na domysły – stwierdził.
Nawrocki odniósł się też do decyzji Donalda Tuska. Szef rządu na posiedzeniu rządu poinformował, że Polska nie będzie członkiem Rady Pokoju. Z tą decyzją polemizował Nawrocki.
– Jako prezydent stoję na straży bezpieczeństwa państwa i reprezentuję Polskę w relacjach międzynarodowych. Uważam za swój obowiązek, aby ten temat został rzetelnie i poważnie przeanalizowany – stwierdził. Nawrocki dodał, że z jego perspektywy sprawa jest "cały czas otwarta", a ponadto "rząd formalnie nie przedstawił prezydentowi Polski żadnego konkretnego stanowiska".
– Dzisiaj nie ma rekomendacji, nie ma rzeczowej analizy, nie ma opinii pozytywnej, ani opinii negatywnej. Moim zdaniem to głęboko niepoważne – mówił dalej Nawrocki.
Niechciane spotkanie z Czarzastym
Wreszcie prezydent przeszedł do rzekomych wschodnich kontaktów marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego. Nie zabrakło przy tej okazji uszczypliwości, prezydent zwrócił uwagę, że zapewne marszałek wolałby spędzać czas z kimś innym, sam dodał, że również wolałby przebywać z kimś innym.
Nawrocki jednak przekonywał, że w obliczu rosyjskiego zagrożenia każda informacja, która budzi wątpliwości z powodu potencjalnych kontaktów z Rosją osób pełniących najwyższe funkcje w państwie, musi być rzetelnie wyjaśniona. – To jest kwestia bezpieczeństwa. Państwo ma obowiązek działać prewencyjnie, zanim ryzyko stanie się faktem – dodał.
Samo posiedzenie odbywa się bez udziału mediów.
