Reklama
Reklama

Rosja zmienia porodówki i przychodnie w szpitale dla żołnierzy

Od rozpoczęcia wojny przeciwko Ukrainie, rosyjska służba medyczna coraz gorzej radzi sobie z rosnącą liczbą rannych żołnierzy. W wielu regionach władze zaczęły przekształcać cywilne szpitale, poradnie i porodówki w placówki przeznaczone dla wojskowych i uczestników działań na froncie. Odbija się to na zwykłych pacjentach.

Operating,Room,In,Old,Hospital,Shelter,In,Nowa,Huta,In
Rosja zamienia porodówki i przychodnie w szpitale dla żołnierzy. (fot. Shutterstock)
  • W wielu regionach Rosji cywilne szpitale są przekształcane w placówki dla rannych żołnierzy i weteranów wojny przeciwko Ukrainie.
  • Według niezależnych mediów, brakuje lekarzy, miejsc i sprzętu medycznego, a zwykli pacjenci coraz częściej słyszą, że pierwszeństwo mają uczestnicy „specjalnej operacji wojskowej”.
  • Byli pracownicy rosyjskich szpitali opisują przeciążenie systemu, napięcia na oddziałach oraz niedobory leków i materiałów medycznych dla cywilów.

O skali zjawiska informuje niezależny rosyjski portal Nowaja Gazieta Europa.

Jednym z najbardziej widocznych przykładów zjawiska jest obwód omski na Syberii. Pod koniec 2025 r. lokalne władze zamknęły poradnię ginekologiczną, a w jej miejscu rozpoczęto tworzenie przychodni dla weteranów wojennych, przede wszystkim uczestników wojny przeciwko Ukrainie.

Wcześniej podobny los spotkał omski szpital położniczy nr 5. Oficjalnie placówkę zamknięto z powodu planowanego remontu, jednak później okazało się, że budynek zostanie przekształcony w szpital dla wojskowych weteranów.

Reklama
Reklama

Według działacza społecznego Daniła Czebykina, założyciela organizacji „Omskie Zjednoczenie Obywatelskie”, region stopniowo staje się centrum rosyjskiej medycyny wojskowej.

– Prawdopodobnie chcą zrobić z Omska stolicę medycyny wojskowej – ocenił aktywista w rozmowie z portalem.

Na przebudowę i wyposażenie dawnej porodówki przeznaczono niemal 1,3 miliarda rubli. Budynek pomalowano w barwy rosyjskiej flagi, a regionalne władze tłumaczyły inwestycję potrzebą wsparcia „weteranów i uczestników SWO”, czyli tzw. „specjalnej operacji wojskowej”, jak rosyjska propaganda określa wojnę przeciwko Ukrainie.

Czebykin zwraca również uwagę, że ogromne środki przeznaczane na wojskową infrastrukturę medyczną mogą sprzyjać korupcji.

Reklama
Reklama

To dopiero początek klimatycznej rewolucji UE. Koszty dla Polski liczone są już w bilionach

Cywilne placówki przejmowane w całej Rosji

Podobne przekształcenia palcówek medycznych mają zachodzić również w innych regionach kraju. W Moskwie w 2023 r. jedyny szpital specjalizujący się w leczeniu pacjentów z mukowiscydozą został przekształcony w placówkę dla uczestników wojny. 

Mimo tworzenia nowych placówek dla wojskowych, liczba miejsc nadal okazuje się niewystarczająca. W efekcie, rannych żołnierzy umieszcza się także w zwykłych szpitalach cywilnych, czasem na wydzielonych oddziałach, a czasem razem z innymi pacjentami.

Była pielęgniarka Instytutu Medycyny Ratunkowej w Petersburgu powiedziała, że praktycznie wszystkie duże szpitale miasta przyjmują rannych uczestników wojny. Pielęgniarka podkreśla masowy charakter zjawiska i niewydolność wojskowych i cywilnych jednostek medycznych.

Reklama
Reklama

Świat u progu kryzysu. Wojna w Zatoce podbija koszty

Personel i pacjenci pod presją

Rozmówczyni portalu twierdzi również, że obecność rannych żołnierzy powodowała napięcia wśród personelu i pacjentów.

– Kiedy ich wywieźli, oddział odetchnął. Kupowali alkohol, nie słuchali lekarzy i pielęgniarek. Na całym oddziale unosił się zapach marihuany – opowiadała była pielęgniarka.

Rosyjska służba zdrowia od miesięcy zmaga się jednocześnie z poważnym kryzysem kadrowym. W lutym 2025 r. minister zdrowia Rosji Michaił Muraszko przyznał, że w kraju brakuje ponad 23 tysięcy lekarzy i około 63 tysięcy pracowników średniego personelu medycznego.

Reklama
Reklama

Dodatkowo, od 2023 r. uczestnicy wojny mają prawo do świadczeń medycznych poza kolejnością. Coraz częściej pojawiają się jednak relacje mieszkańców, którzy nie mogą uzyskać pomocy z powodu braku wolnych miejsc.

Jedna z użytkowniczek popularnego komunikatora internetowego opisała sytuację swojej matki, która mimo ciężkiej infekcji nie została przyjęta do szpitala.

– Nie ma miejsc. Uczestnicy specjalnej wojennej operacji… sami rozumiecie – miał odpowiedzieć ordynator oddziału.

Zdaniem niezależnych mediów, wojna coraz mocniej wpływa nie tylko na rosyjską gospodarkę, ale również na funkcjonowanie podstawowych usług publicznych, w tym ochrony zdrowia.

Źródła: Onet, Zero.pl
Reklama
Reklama