Skończyło się wtorkowe posiedzenie Komitetu Politycznego Prawa i Sprawiedliwości. Politycy nie podjęli decyzji o wykluczeniu z partii członków stowarzyszenia Rozwój Plus. Los parlamentarzystów, którzy nie złożyli oświadczeń o rezygnacji z członkostwa, zależeć będzie od rzecznika dyscyplinarnego ugrupowania Karola Karskiego.

- Komitet Polityczny Prawa i Sprawiedliwości zdecydował o skierowaniu wniosków dotyczących 44 osób do rzecznika dyscyplinarnego Karola Karskiego.
- Na liście znaleźli się działacze stowarzyszenia Rozwój Plus oraz osoby, które złożyły nieprawidłowe wzory dokumentów.
- Wcześniej Mateusz Morawiecki zapowiedział, że w przypadku usunięcia jego stronników z partii założą oni własny klub parlamentarny. Tak się jednak nie stało.
– Dzisiaj uruchamia się kolejny etap. Komitet polityczny zatwierdził listę 44 osób, które nie złożyły deklaracji. To nie tylko członkowie stowarzyszenia Mateusza Morawieckiego, ale i osoby, które złożyły np. zły wzór oświadczenia. Sprawa tych osób została skierowana do rzecznika dyscypliny – przekazał rzecznik partii Rafał Bochenek.
Jak podkreślił Bochenek, zastosowana procedura jest standardowa i wynika ze statutu. – Statut wymaga tego, że muszą być dopięte procedury formalno-prawna. Jeśli takie procedury nie byłyby dopełnione, istniałaby możliwość zaskarżenia decyzji – zauważył.
– Komitet polityczny zakończył swoje procedowanie w tym zakresie, jego rola była techniczna. Decyzje podejmowane przez rzecznika dyscyplinarnego lub sąd koleżeński będą indywidualne – dodał.
Na decyzje trzeba będzie poczekać kilkanaście dni. Dalsze kroki będą zależeć od rozstrzygnięć dyscyplinarnych.
Do decyzji komitetu krótko odniósł się przed zaplanowanym na godz. 20 wtorkowym spotkaniem stowarzyszenia Rozwój Plus Mateusz Morawiecki. – Wszystko, co dzisiaj zostało ogłoszone, odbieram jako próbę przedłużenia tego serialu, który nie służy Rzeczpospolitej – ocenił.
– Do zadań partii opozycyjnej należy przede wszystkim to, żeby punktować rząd. W tym rządzie pojawiały się takie patologie, że powinniśmy się zajmować tylko i wyłącznie tym, a nie pozwalać jakiemuś kiepskiemu serialowi na przykrywanie najważniejszych rzeczy – stwierdził.
Były premier podkreślił, że wszystkie dotychczasowe decyzje i wypowiedzi kierownictwa PiS odbiera jako faktyczne wykluczenie z partii. Równocześnie poinformował o rezygnacji z przywództwa w Europejskiej Partii Reformatorów (EKR), które piastował z ramienia dotychczasowego ugrupowania.
Rozpad PiS. W tle wojna o stowarzyszenia
Osią sporu są wymierzone w członków stowarzyszenia Mateusza Morawieckiego Rozwój Plus oświadczenia potwierdzające brak przynależności do organizacji prowadzących działalność polityczną. W ubiegły piątek prezes PiS Jarosław Kaczyński oświadczył, że grupa polityków, która nie złożyła deklaracji, de facto zrezygnowała z członkostwa i ustawiła się poza ugrupowaniem.
Sami zainteresowani stanowczo odrzucają narrację władz partii. Politycy związani z nową inicjatywą podkreślają, że nie rezygnowali z członkostwa w Prawie i Sprawiedliwości, a oświadczenie nie dotyczyło ich przynależności partyjnej. Z partyjnych przekazów wynika, że zdaniem Morawieckiego i jego stronników za próbą ich usunięcia stoją wewnętrzni intryganci.
Mateusz Morawiecki zapowiedział w poniedziałek wieczorem, że w przypadku formalnego usunięcia z partii członkowie jego stowarzyszenia utworzą własny klub parlamentarny. Do tego jednak nie doszło.
Zgodnie ze statutem PiS członkostwo w ugrupowaniu może ustać m.in. w wyniku przynależności do organizacji, której cele pozostają w sprzeczności z celami, zasadami bądź interesem partyjnym, a także w przypadku czynnego wspierania takich podmiotów.