Reklama
Reklama
Reklama

W sieci wrze po decyzji Kaczyńskiego .„Sasin znowu odniósł ogromny sukces”

Decyzja Jarosława Kaczyńskiego wobec Mateusza Morawieckiego utrwaliła podział PiS na dwa obozy i jednocześnie ucieszyła parlamentarzystów KO. Prezes Prawa i Sprawiedliwości ogłosił, że w przyszłym tygodniu posłowie, którzy pozostali w stowarzyszeniu „Rozwój Plus” i nie podpisali deklaracji lojalności zostaną usunięci z partii.

en_01633830_0211
Kongres PiS w Przysusze (fot. arch.). (fot. Paweł Wodzyński / East News)
  • Lider PiS Jarosław Kaczyński podkreślił, że podpisanie deklaracji o nieprzynależeniu do stowarzyszeń, na co współpracownicy Mateusza Morawieckiego mieli czas do czwartku do północy, miało być „niczym innym, jak zdeklarowaniem”, że nie będzie się uczestniczyło w przedsięwzięciu polegającym na „podziale partii”.
  • Decyzję Jarosława Kaczyńskiego pochwalił m.in. Sebastian Kaleta z PiS. „Każdy dokonał własnego wyboru, do którego miał prawo, jednak warto przestać udawać, że grono osób, które nie podpisały oświadczeń o przynależności do PiS chce być w PiS” – napisał poseł na portalu X.
  • Jeszcze w piątek o godz. 14 Mateusz Morawiecki wystąpi na konferencji prasowej w Sejmie.

 Jarosław Kaczyński ogłosił decyzję wobec członków „Rozwoju Plus” podczas oświadczenia wygłoszonego w siedzibie partii. Sebastian Kaleta, który już wcześniej wielokrotnie krytykował Morawieckiego, stwierdził, że grupa stronników byłego premiera „nie chce być w PiS. Nazwał też działalność byłego premiera „Rozłamem Plus”.

 „Grupa ta nie jest wypychana z partii. Założyciele stowarzyszenia Rozwój (a raczej Rozłam) Plus jakoś nie byli skorzy publicznie poinformować, że proponowali Prezesowi Kaczyńskiemu podział PiS, zanim rozkręcili swoje stowarzyszenie” – napisał Sebastian Kaleta na X.  

Decyzji Morawieckiego wcześniej bronił za to Łukasz Schreiber, poseł PiS, który należy do „Rozwoju Plus”. Po decyzji Kaczyńskiego głos zabrał też Piotr Müller. „Żaden z członków Prawa i Sprawiedliwości, który jest w stowarzyszeniu nie złożył rezygnacji z członkostwa w partii” – zapewnił.

Reklama
Reklama

Z kolei Tobiasz Bocheński, przeciwnik Mateusza Morawieckiego, powtórzył, że członkowie stowarzyszenia „Rozwój Plus” dążyli do rozłamu w PiS-ie. „Podział miał służyć osobistej karierze pana Morawieckiego, choć bardzo utrudniać walkę z Tuskiem. Myślę, że dla wielu osób dziś stało się jaśniejszym, dlaczego powstało stowarzyszenie i dlaczego pan Morawiecki odmówił kompromisu dla dobra Prawa i Sprawiedliwości” – napisał Bocheński. 

„Jacek Sasin odniósł ogromny sukces. Znowu”

Podział PiS wyraźnie ucieszył za to parlamentarzystów Koalicji Obywatelskiej.

Reklama
Reklama

„30 kilku posłów opuści PiS Jeżeli strategią Sasina było osłabienie Kaczyńskiego i partii to jak zwykle odniósł ogromny sukces” – napisał na X Łukasz Kohut, eurodeputowany KO.

„Kaczyński wyrzucił z PiS Morawieckiego i ok. 30 jego posłów. Znany schemat w ich przypadku: łączy wladza, kasa i bezkarność. Inaczej się żrą i dzielą. Pisowski klasyk” – dodał Krzysztof Brejza. 

Z kolei szefowa Polski 2050 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz stwierdziła, że „skończyła się w polskiej polityce epoka bipolarna”. „Idzie nowe” – dodała. Na profilu Polski 2050 napisano też, że „PiS skręca w ramiona Brauna”. 

Paulina Piechna-Więckiewicz z Nowej Lewicy dodała, że według niej rozłam w PiS-ie należy traktować z satysfakcją, ale i ostrożnością. „Żebyśmy się nie obudzili w przyszłym roku z wielką zgodą na prawicy” – napisała. Wojciech Machulski, rzecznik Konfederacji, przypomniał za to zarzuty, jakie jego partia stawiała byłemu premierowi.

Reklama
Reklama

„Tylko głośno zapytam. Skoro Mateusz Morawiecki będzie miał własną partię, to będzie już mógł bez skrępowania chwalić się swoimi osiągnięciami, czyli zgodą na Zielony Ład, 300 tysiącami migrantów z Azji i Afryki, służbą narodowi ukraińskiemu?” – stwierdził Machulski.

Rozłam w PiS. Kaczyński ogłosił decyzję

Prezes PiS oświadczył w piątek, że około trzydziestu kilku posłów zrezygnowało z członkostwa w PiS. Chodzi o członków stowarzyszenia „Rozwój Plus”, które założył były premier Mateusz Morawiecki. Do czwartku do północy parlamentarzyści PiS mieli czas na złożenie deklaracji o nieprzynależeniu do stowarzyszeń - pod groźbą wykluczenia z partii.

– Mnie nie interesują partyjne sprawy. Nie powinniśmy zajmować się sprawami partii, tylko Polski – podkreślił Mateusz Morawiecki w porannej, piątkowej rozmowie z telewizji wPolsce24. Dodał też, że „żadnej lojalki nie podpisze”.

Reklama
Reklama