„Ponieważ PiS ulega rozłamowi, pierwszą pokusą jest uznanie tego za czynnik pozytywny dla złotego” – napisał w raporcie Commerzbank. Autor dodaje, że taki wniosek byłby jednak przedwczesny. Sama analiza raportu każe zadać pytanie: dlaczego rozpad PiS miałby być postrzegany jako paliwo dające siłę polskiej walucie? Jaką logiką kierują się tutaj rynki i międzynarodowi inwestorzy?

- Rozpad PiS może oznaczać mniejsze ryzyko powrotu tej partii do władzy – uważa Commerzbank.
- Taki scenariusz wzmocniłby polską walutę, bo międzynarodowe rynki postrzegają rządy PiS jako bardziej ryzykowne dla gospodarki – czytamy w raporcie niemieckiego banku.
- Jak zagraniczni inwestorzy zapatrują się na sytuację polityczną w Polsce i dlaczego przypisują rządom PiS większy poziom ryzyka?
„Ponieważ w PiS dochodzi do rozłamu, pierwszą pokusą jest uznanie tego za czynnik pozytywny dla złotego” – czytamy w raporcie, którego autorem jest starszy ekonomista ds. rynków wschodzących w Commerzbanku, Tatha Ghose . „Gdyby prawicowy ruch w Polsce uległ rozpadowi, zmniejszyłoby to prawdopodobieństwo bezproblemowego powrotu PiS do pełnej władzy w wyborach w 2027 r., a tym samym obniżyłoby strukturalną premię za ryzyko polityczne związane ze złotym”.
Podatnicy mogą odetchnąć. Ministerstwo wycofuje się z rewolucyjnych zmian
Rozpad PiS i jego ekonomiczne skutki według Commerzbanku
Przekładając analityczny język na bardziej zrozumiały dla szerokiego grona odbiorców: strukturalna premia za ryzyko polityczne – to „dodatkowa opłata”, jaką inwestorzy zagraniczni doliczają sobie za ryzyko inwestowania w danym kraju. Jeśli jest on niestabilny politycznie lub działania rządu mają negatywny wpływ na gospodarkę, chęć angażowania tam kapitału maleje. W efekcie waluta takiego państwa słabnie.
Dlaczego rozpad PiS miałby być postrzegany jako coś pozytywnego dla złotego? Dla rynków i międzynarodowych inwestorów wspomnienie różnic między rządem PiS a Komisją Europejską jest wciąż żywe. Chodzi głównie o spór o praworządność i wstrzymanie wypłat dla Polski z KPO. Unijne miliardy popłynęły do naszego kraju dopiero po wyborach w październiku 2023 r., choć wcześniej rząd Mateusza Morawieckiego starał się je odblokować.
Rynki mogą zatem żywić obawę, że w przypadku powrotu PiS do władzy znów rozgorzałby spór między rządem w Warszawie a Brukselą, co mogłoby mieć negatywne konsekwencje – np. w postaci utrudnionego dostępu Polski do funduszy z UE. Mówiąc wprost: inwestorzy zagraniczni uważają rządy PiS za bardziej ryzykowne dla gospodarki.
To właśnie dlatego w raporcie Commerzbanku czytamy, że rozpad PiS może być postrzegany jako potencjalny „dopalacz” dla polskiej waluty. Zarazem jednak autor przestrzega, że taki wniosek byłby przedwczesny. Wskazuje, że rozłam w PiS to na razie przede wszystkim chaos. Choć partia słabnie, to podział po stronie prawicy tworzy nową, niejasną sytuację w Sejmie.
Rozpad PiS tworzy skomplikowaną polityczna układankę
Z jednej strony rozstanie Jarosława Kaczyńskiego i Mateusza Morawieckiego może dać PiS szansę na mocniejszy zwrot ku radykalnemu elektoratowi. Samemu Morawieckiemu ułatwiłoby z kolei dotarcie do bardziej umiarkowanych w poglądach wyborców centroprawicowych (przy czym za kulisami obie siły miałyby plan na utworzenie powyborczej koalicji).
„Z drugiej strony rozdrobniona prawica mogłaby sprawić, że tworzenie koalicji stałoby się bardziej skomplikowane, a nie łatwiejsze, zwłaszcza gdyby partie radykalne stały się niezbędne w tej układance” – dodaje Tatha Ghose.
Jak podkreśla, rozwój sytuacji na polskiej prawicy z pewnością zasługuje na obserwację, ale nie jest to jeszcze jednoznacznie pozytywny sygnał dla złotego. Innymi słowy – nasza waluta jeszcze na tym nie zarabia.
W czwartek 23 lipca o północy upłynął termin ultimatum, jakie kierownictwo PiS postawiło zrzeszonym wokół Mateusza Morawieckiego posłom tej partii. Mieli oni złożyć deklarację o nieprzynależeniu do stowarzyszeń prowadzących działalność „o charakterze politycznym” pod groźbą wykluczenia z partii. Przypomnijmy w tym miejscu, że Mateusz Morawiecki powołał do życia stowarzyszenie „Rozwój Plus”. Kilkudziesięcioosobowa grupa posłów tej deklaracji nie podpisała.
Krajobraz po rozpadzie PiS. Horbaczewski: Suma będzie się zgadzać
Na godz. 17 we wtorek (28 lipca) zaplanowano zatwierdzenie wykluczenia z PiS posłów stowarzyszenia „Rozwój Plus”. Mateusz Morawiecki zapowiedział już wcześniej, że w przypadku usunięcia członków jego stowarzyszenia z PiS, założą oni klub parlamentarny.

