Rzeczniczka Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji krytykuje tekst Zero.pl o możliwej korupcji w jednej z klinik szpitala MSWiA. "Patologia, przekręty w pozyskiwaniu sprzętu i manipulacje kolejkami działy się za czasów PiS!" – napisała w serwisie X. No to sprawdźmy.

W poniedziałek portal Zero.pl ujawnił wyniki kontroli Narodowego Funduszu Zdrowia w Państwowym Instytucie Medycznym MSWiA. Według Funduszu w jednej z klinik pacjentom sugerowano możliwość przyspieszenia zabiegu po wpłacie darowizny na przyszpitalną fundację. Nieprawidłowości dotyczyły aż 97 proc. sprawdzonych przypadków. Chodziło przede wszystkim o pacjentów z nowotworami trzustki.
W piątek Zero.pl informowało o kolejnych rozdziałach tej historii. Kontrolę w szpitalu przeprowadziło również Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Jak się dowiedzieliśmy, nie wykazała nieprawidłowości.
Ustaliliśmy ponadto, że prof. Marek Durlik, który kierował kliniką w okresie objętym kontrolą NFZ, leczył wpływowych polityków. Zero.pl zna nazwiska najważniejszych osób w państwie, którzy byli pacjentami prof. Durlika.
Na naszą publikację natychmiast zareagowała rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka. To doświadczona ekspertka komunikacji i menedżerka. Była wiceszefową Zarządu Dróg Miejskich w Warszawie, a wcześniej rzeczniczką prezydenta stolicy Rafała Trzaskowskiego.
Co Karolina Gałecka zarzuca Zero.pl. Rozdział 1
W piątek w serwisie X Gałecka zamieściła ostry wpis. "Pozwolę sobie odnieść się najpierw nie do meritum sprawy szpitalnej, lecz do sposobu, w jaki próbujecie Państwo prowadzić tę »rozmowę« z resortem" – napisała.
"Proponowaliśmy umówienie wywiadu z wiceministrem lub ministrem. Nie przesłaliście jednak pytań pisemnych" – oświadczyła.
Dalej podkreśliła, jakby formułując zarzut, że usiłowaliśmy kontaktować się telefonicznie z wiceministrem Wiesławem Szczepańskim, "próbując wyłapać choćby jedno zdanie czy reakcję, które można by wykorzystać do budowania narracji". Według Gałeckiej, "to nie jest dziennikarstwo" a "klasyczna taktyka tworzenia presji".
Rzeczniczka MSWiA napisała również, że resort informował naszą redakcję, że pełna odpowiedź dotrze w piątek. "Nie poczekaliście, publikując materiał z niepełną wiedzą, wybiórczo sklejając fakty i wprowadzając opinię publiczną w błąd".
Co Karolina Gałecka zarzuca Zero.pl. Rozdział 2
To nie wszystko. Zarzuty Gałeckiej dotyczą meritum opisanej przez nas sprawy – podania informacji, że kontrola MSWiA nie ustaliła nieprawidłowości w sprawie działań kliniki prof. Durlika:
Sprawa dotyczy kontroli obejmującej lata 2022–2024, a nie bieżących działań. Dotyczyła pozyskiwania sprzętu przez PIM MSWiA od wymienionej fundacji, zaś opisane przez was praktyki wpłat na konto fundacji dotyczą konkretnego lekarza w jego prywatnym gabinecie, samej fundacji oraz lekarza jako kierownika Kliniki, a także prowadzonego przez niego sposobu prowadzenia list przyjęć, zatem nie całego systemu szpitali MSWiA.
Jak było naprawdę i kto tu jest nierzetelny. Rozdział 1
Zacznijmy od meritum. Współautor tekstu Jakub Styczyński odpowiedział Karolinie Gałeckiej na X. Opublikował e-maila, który redakcja dostała z biura rzeczniczki prasowej w dniu 16 stycznia.
Informujemy, że Departament Kontroli MSWIA przeprowadził w Państwowym Instytucie Medycznym MSWIA kontrolę, w ramach której zbadano te kwestie. Kontrola stwierdziła, że sytuacje pozyskiwania darowizn w celu przeprowadzenia operacji robotycznych trzustki nie miały miejsca. Ponadto, profesor Durlik nie jest już pracownikiem PIM MSWIA – Podkreślamy także, że szpital nie apeluje o wsparcie pacjentów.
"Tyle MSWiA miało do powiedzenia nt. afery w szpitalu MSWiA. My tygodniami zabiegaliśmy o rozmowę z ministrami. Od biura prasowego dostaliśmy tylko poniższego maila, a rolą Karoliny Gałeckiej było odwoływanie nam spotkania z wiceministrem" – napisał Styczyński.
"Rzeczniczka MSWiA najzwyczajniej w świecie kłamie, gdy wyszło na jaw, że MSWiA skręciło kontrolę w sprawie lekarza leczącego wpływowych polityków obozu władzy. Przez wiele tygodni apelowaliśmy o odpowiedzi na pytania, spotkanie z ministrami. Dostaliśmy to, co poniżej" – to już komentarz z X opublikowany przez współautora tekstu i naszego naczelnego Patryka Słowika.
Podsumowując:
- MSWiA poinformowało nas, że nie było pozyskiwania darowizn w celu przeprowadzania operacji robotycznych.
- Napisaliśmy, że według MSWiA nie było pozyskiwania darowizn w celu przeprowadzania operacji robotycznych.
- MSWiA przekonuje nas (ale przede wszystkim opinię publiczną), że my nic nie rozumiemy. Bo jeśli były jakieś nieprawidłowości, to być może w prywatnym gabinecie.
- Aha, a w ogóle tu przecież chodziło o kontrolę obejmującą lata 2022–2024, a nie "bieżące działania". Ok, tu przez chwilę mogliśmy nie zrozumieć. Krótką chwilę.
Z wyjaśnieniami pośpieszyła sama pani rzeczniczka. "Ta patologia, przekręty w pozyskiwaniu sprzętu i manipulacje kolejkami działy się ZA CZASÓW PiS (2022–2023)! (wyróżnienie – K. Gałecka) My przeprowadziliśmy kontrolę nadzorczą. Nie stwierdzono nieprawidłowości w nadzorze nad placówką".
Ok, całe szczęście, że raki trzustki atakują wyłącznie ZA CZASÓW PiS (wyróżnienie – K. Jabłonowski). Zaznaczmy, że to ironia. W końcu jesteśmy w internecie.
Jak było naprawdę i kto tu jest nierzetelny. Rozdział 2
Przypomnijmy dalej zarzut, od którego Karolina Gałecka rozpoczęła całą dyskusję: "Proponowaliśmy umówienie wywiadu z wiceministrem lub ministrem. Nie przesłaliście jednak pytań pisemnych".
Tyle że już w opublikowanym w piątek tekście wyjaśnialiśmy, że wysłaliśmy pytania do resortu – w tym o zakres kontroli i wnioski pokontrolne. Minister Marcin Kierwiński oraz wiceminister odpowiedzialny za nadzór nad szpitalem Wiesław Szczepański nie znaleźli czasu na spotkanie z nami, choć próby podejmowaliśmy przez kilka tygodni.
Szczepański wstępnie zaprosił nas na spotkanie, ale Karolina Gałecka je odwołała. Ostatecznie udało nam się porozmawiać z wiceministrem. Niewiele wynikło z tej rozmowy – jej treść relacjonujemy w artykule.
Co istotne, rzeczniczka MSWiA warunkowała wywiad z ministrem wcześniejszym przesłaniem pytań. "Faktycznie nie przesłaliśmy. Nie wiem, jakich wywiadów udziela minister Kierwiński, ale nigdy nie przesyłamy pytań przed rozmową" – potwierdził na X Patryk Słowik.
"Nie "warunkowaliśmy" wywiadu przesłaniem pytań. Prosiliśmy o nie, by zapewnić rzetelną, merytoryczną rozmowę, a nie chaotyczne "łapanie" wypowiedzi na telefon. To standard w poważnym dziennikarstwie, nie "PR"" – broniła się na X Karolina Gałecka.
Ale czy rzeczniczka resortu nie mogła zajrzeć do wysyłanych przez nas e-maili, albo notatek z rozmów telefonicznych?
Gałecka podkreślała dalej, że zapewniała telefonicznie, że do piątku otrzymamy kompleksową odpowiedź na e-maila. I że później "jeśli będą pytania lub niejasności", to będziemy mogli porozmawiać z ministrem. "Patologia kwitła za poprzedników. Czas na refleksję, nie na ataki" – podsumowała Gałecka na X.
Po kilku tygodniach korespondencji nie wybraliśmy ataku, a właśnie refleksję. W imię interesu publicznego nadal będziemy informować o patologiach.
