Reklama

Sasin kontra Morawiecki. Politolog odkrywa drugie dno spięcia w PiS

Reklama

W Prawie i Sprawiedliwości trwa dyskusja o nowym otwarciu i wymogach wobec przyszłego szefa rządu. Jacek Sasin w Radiu Zet zasugerował, że partia potrzebuje „nowej twarzy” poniżej 50. roku życia, co wykluczałoby Mateusza Morawieckiego. Na reakcję byłego premiera nie trzeba było długo czekać – w mediach społecznościowych doszło do wymiany uszczypliwości. Prof. Alberski w rozmowie z Zero.pl mówi o przyczynie iskrzenia między politykami.

pap_20230817_173-scaled
Mateusz Morawiecki i Jacek Sasin na sali obrad Sejmu (fot. Tomasz Gzell / PAP)
  • Jacek Sasin potwierdził, że jednym z oczekiwań wyborców jest wiek kandydata na premiera.
  • Mateusz Morawiecki odpowiedział na słowa Sasina, przypominając mu porażkę PiS w sejmiku podlaskim („zew kingmakera”).
  • Tobiasz Bocheński zaapelował do kolegów o spokój, twierdząc, że „świat nie kręci się wokół nazwiska”, a priorytetem jest wygranie wyborów.
  • „Pozycja Morawieckiego jest za słaba” – skomentował prof. dr hab. Robert Alberski z Uniwersytetu Wrocławskiego dla Zero.pl.

Reklama

Podczas audycji w Radiu Zet Jacek Sasin z Prawa i Sprawiedliwości pytany był o kandydatów partii na stanowisko premiera.

W ocenie posła PiS ma – jak mówił – wielu znakomitych kandydatów na premiera, którzy są w bieżącej polityce. Jego zdaniem były prezydent Andrzej Duda nie powinien być kandydatem partii na stanowiska szefa rządu, ponieważ jest nieco dalej od polityki niż inni potencjalni kandydaci.

Sasin o kandydacie na premiera. Przypomniał Beatę Szydło

Sasin odrzucił pomysł zgłoszenia swojej kandydatury na urząd Prezesa Rady Ministrów. „Czasu by nie starczyło” – odpowiedział pytany o powód.


Reklama

– Uważam, że potrzebne jest nowe otwarcie, potrzebna jest nowa twarz. Ja jestem jedną z głównych twarzy naszego rządu, przynajmniej w tej drugiej kadencji. Jestem dumny z tego, co się udało zrobić, ale trzeba było też podejmować trudne decyzje – powiedział.


Reklama

Polityka zapytano o jeden z wymogów, jakie partia stawia przed chętnymi na zostanie premierem. Kandydat na ten urząd musi być młodszy niż 50 lat – podkreślił.

– Takie dzisiaj jest oczekiwanie Polaków, takie jest oczekiwanie wyborców, my jako politycy musimy się z tym liczyć – wyjaśnił Sasin.

Posła PiS zapytano o byłego premiera Mateusza Morawieckiego, który ma 57 lat. 


Reklama

– Jest jednym z wielu ważnych polityków PiS. Jest byłym premierem, ale byłym premierem jest też Beata Szydło – przypomniał.


Reklama

Gościowi Radia Zet zwrócono uwagę, że Morawiecki w przeciwieństwie do Szydło aspiruje do fotela premiera.

– Może pani premier Szydło też by chciała, ale ma na tyle skromności w sobie, że nie wszystkim to komunikuje – odpowiedział poseł.

Mateusz Morawiecki odpowiada. Przypomniał sejmik podlaski

Na słowa Jacka Sasina odpowiedział niedługo potem były premier Mateusz Morawiecki.


Reklama

PS Jacku, skoro znów budzi się w Tobie zew kingmakera, mam dwa słowa: sejmik podlaski” – napisał na X.


Reklama

Były premier nawiązał tym samym do 2024 r., kiedy to PiS stracił władzę w sejmiku z powodu przejścia radnych na drugą stronę politycznej barykady.

Dwoje radnych z PiS sprzedało się Platformie, to była zaplanowana akcja, wszyscy byli zszokowani, to była polityczna korupcja – opowiadał wtedy Sasin w rozmowie z Wirtualną Polską.


Reklama

– Ich zachowanie później było dla nas więc wielkim zaskoczeniem. Nie tylko dla mnie, ale też dla byłego marszałka, dla naszych kolegów i koleżanek radnych – dodał.


Reklama

Prezesem okręgu podlaskiego PiS był i jest właśnie Jacek Sasin.

Tobiasz Bocheński apeluje. „Dajcie sobie spokój”

Kolegów starał się uspokoić Tobiasz Bocheński – jeden z dwóch głównych kandydatów partii na stanowisko premiera.


Reklama

Dajcie sobie spokój. Świat nie kręci się wokół nazwiska premiera, bo trzeba zwyciężyć w wyborach” – napisał.


Reklama

„Ciągłe opowiadanie: ja! ja! ja! Niczemu nie służy” – dodał.

Morawiecki, Bocheński, Szydło – decyduje Jarosław Kaczyński

W rozmowie z Zero.pl utarczki wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości skomentował politolog, prof. dr hab. Robert Alberski z Uniwersytetu Wrocławskiego.


Reklama

– Wydaje mi się, że w tym przypadku pan Bocheński miał rację. Dyskusja o kandydacie na premiera to dzielenie skóry na niedźwiedziu. Do rozmów o premierze będzie można wrócić, jak poznamy wyniki wyborów – powiedział profesor, dodając, że aktualne sondaże nie wskazują, aby Prawo i Sprawiedliwość mogło samodzielnie rządzić po wyborach.


Reklama

Prof. Alberski przypomniał, że kandydata na premiera zgłasza się po wyborach.

– Czasami kandydata zgłasza się na rok czy pół roku przed wyborami i wokół niego buduje kampanię. Taki kandydat powinien być wyborczą kotwicą. W mojej ocenie na taki scenariusz jest za wcześnie – dodał.

Politolog ocenił, że rozmowy o kandydacie na premiera PiS, to element walki frakcyjnej w partii i ustawiania się w jak najlepszej pozycji przed ustalaniem list wyborczych.


Reklama

Póki partią rządzi Jarosław Kaczyński, to do niego należy ostatnie słowo. To, co mówią Sasin i Morawiecki ma drugorzędne znaczenie. Jarosław Kaczyński być może ma w głowie jednego czy dwóch kandydatów. Swoją decyzję ogłosi, kiedy uzna to za korzystne – dodał.


Reklama

Profesor Alberski zwrócił uwagę, że Tobiasz Bocheński w poprzednich wyborach „niespecjalnie się prezentował”, a o Beacie Szydło „wyborcy zapomnieli”.

Mateusz Morawiecki ma ambicje, ale wydaje mi się, że jego pozycja w PiS jest za słaba – podsumował profesor.

Źródło: Zero.pl, Radio Zet, Wirtualna Polska


Reklama