„Ten sam styl. Ta sama pycha. Ten sam brak refleksji” – tak na planowane zaprzysiężenie sędziów Trybunału Konstytucyjnego w Sejmie reaguje Paweł Szefernaker. Szef Gabinetu Prezydenta RP porównał czwartkową ceremonię do debaty w Końskich, oceniając, że „sejmowa inscenizacja nie jest już tylko błędem, a początkiem kolejnej porażki”.

- Pałac Prezydencki krytycznie podchodzi do ślubowania czwórki sędziów Trybunału Konstytucyjnego w Sejmie.
- „Władza, która zajmuje się tylko politycznym teatrem, zawsze zderza się z rzeczywistością. I zawsze przegrywa” – ocenia szef Gabinetu Prezydenta RP.
- W podobny sposób interpretuje to szef Kancelarii Prezydenta RP, który w obszernym oświadczeniu prezentuje stanowisko głowy państwa.
Wczesnym popołudniem w sejmowej Sali Kolumnowej czworo sędziów wybranych do Trybunału Konstytucyjnego: Krystian Markiewicz, Maciej Taborowski, Marcin Dziurda oraz Anna Korwin-Piotrowską złożyło ślubowanie. Rotę ślubowania powtórzyło także dwoje zaprzysiężonych przez prezydenta: Dariusz Szostek oraz Magdalena Bentkowska.
Jeszcze przed ceremonią głos w sprawie zabrał Szef Gabinetu Prezydenta RP.
„Równo rok temu, 9 kwietnia 2025 r., Rafał Trzaskowski zaproponował Karolowi Nawrockiemu z góry ustawioną debatę w Końskich. Ruszyła cała operacja. Miało być pokazanie siły medialno-politycznego układu, a wyszło, jak bardzo Rafał Trzaskowski i elity żyją we własnej bańce. Wtedy ich polityczna pycha otworzyła kolejny etap do zwycięstwa” – przypomniał Paweł Szefernaker.
Szefernaker ostro o ślubowaniu w Sejmie: Polityczny teatr
Według urzędnika, „dziś widzimy dokładnie ten sam mechanizm wokół TK: więcej demonstracji siły, więcej obchodzenia instytucjonalnych standardów, i jeszcze mniej uwagi dla spraw, którymi naprawdę żyją Polacy”.
„Ten sam styl. Ta sama pycha. Ten sam brak refleksji” – stwierdził Szefernaker. Zdaniem byłego posła PiS, „władza, która zajmuje się tylko politycznym teatrem, zawsze zderza się z rzeczywistością”. „I zawsze przegrywa” – podkreślił.
„Dziś ta sejmowa inscenizacja nie jest już tylko błędem – jest początkiem ich kolejnej porażki. Tak jak pamiętna debata w Końskich” – napisał szef Gabinetu Prezydenta RP.
Gdy konstytucja przestaje wystarczać. Granice kompetencji prezydenta i Sejmu
Selektywne ślubowanie wobec prezydenta. Nowe oświadczenie Boguckiego
Przed czwartkowym ślubowaniem w Sejmie sprawę komentował także szef Kancelarii Prezydenta RP. W wydanym oświadczeniu Zbigniew Bogucki ocenił, że „działania te będą musiały zostać ocenione jako świadome i jawne naruszenie prawa”.
Urzędnik zaznaczył, że dwójka zaprzysiężonych przez prezydenta sędziów „do dziś nie wypełniła wszystkich obowiązków związanych z objęciem urzędu i rozpoczęciem jego wykonywania”.
Bogucki stwierdził ponadto, że wobec pozostałej czwórki sędziów wybranych przez Sejm istnieją poważne wątpliwości, co do procedury ich wyboru, a sprawa wymaga dalszych analiz i wyjaśnienia z punktu widzenia wpływu tych wątpliwości na skuteczność podjętych uchwał.
„Należy jednoznacznie wskazać, że sprawy dotyczące tych czterech osób nie zostały zakończone, lecz pozostają nadal w toku procedowania przez jedyny właściwy na tym etapie organ konstytucyjny, jakim jest prezydent Rzeczypospolitej Polskiej" - czytamy w oświadczeniu.
W czwartkowej uroczystości w Sali Kolumnowej udział wzięli marszałek Sejmu oraz byli prezesi TK Marek Safjan, Jerzy Stępień, Bohdan Zdziennicki i Andrzej Zoll, a także dwójka sędziów TK, która złożyła ślubowanie przed prezydentem 1 kwietnia. „Wszystkim sześciorgu wybranym przez Sejm sędziom zostaną wręczone uchwały Sejmu o ich wyborze” – informowała Kancelaria Sejmu.
Według sporej części ekspertów, selektywne przyjęcie ślubowania przez prezydenta nie ma podstawy prawnej.
– Od kilkunastu lat Trybunał Konstytucyjny jest w głębokim kryzysie i zamiast zrobić coś, żeby z tego kryzysu wyjść, my cały czas się w tym kryzysie pogrążamy – mówił w rozmowie z Zero.pl dr Marcin Szwed.
Prawnik z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka uważa, że jedynym wyjściem do rozwiązania patu wokół TK jest konstytucyjny reset. – Przecież można by zmienić Konstytucję i przyznać prezydentowi, a także innym organom, np. Senatowi, jakąś pulę sędziów do wyboru, tak aby nie wszyscy sędziowie byli wybierani przez Sejm – wskazał.
