Reklama
Reklama

Reklama

Pat wokół Trybunału Konstytucyjnego. Dr Marcin Szwed: Cały czas pogrążamy się w kryzysie

Reklama
TYLKO NA

– Od kilkunastu lat Trybunał Konstytucyjny jest w głębokim kryzysie i zamiast zrobić coś, żeby z tego kryzysu wyjść, my cały czas się w tym kryzysie pogrążamy – powiedział w rozmowie z Zero.pl dr Marcin Szwed. Według eksperta z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka decyzja prezydenta o częściowym przyjęciu ślubowania od dwóch z sześciu wybranych przez Sejm sędziów do TK nie ma żadnego uzasadnienia w ustawie zasadniczej. Prawnik przekonuje również, że jedynym sensownym rozwiązaniem jest „wyzerowanie” krajowego sądu konstytucyjnego.

tksg
Pat wokół Trybunału Konstytucyjnego. Dr Marcin Szwed: „Dalej czeka nas wojna”. (fot. Radek Pietruszka / PAP/RPO)

Piotr Białczyk, Zero.pl: Czy Karol Nawrocki mógł sobie wybrać dwoje z sześciorga sędziów wybranych przez Sejm i przyjąć od nich ślubowanie?


Reklama

Dr Marcin Szwed, Helsińska Fundacja Praw Człowieka: Nie, prezydent jest zobowiązany do odebrania ślubowania od wszystkich sędziów wybranych w tej procedurze. Słuchałem dziś konferencji prasowej szefa Kancelarii Prezydenta RP i nie przemawiają do mnie jego argumenty. Nie wskazano jednoznacznie, dlaczego wybrano akurat tych sędziów, a nie innych.

Czyli to był jednoznacznie polityczny wybór?

Wydaje się, że tak (był to polityczny wybór – red.). Zbigniew Bogucki powoływał się na ogólne przepisy konstytucji mówiące o zadaniach prezydenta, w tym staniu na straży konstytucji. Na liście sędziów wybranych do TK jest m.in. prof. Krystian Markiewicz (były prezes Iustitii), pewnie nie wzbudził on dużej sympatii u Karola Nawrockiego.


Reklama

To jakim kluczem mógł iść Karol Nawrocki – dlaczego akurat dwójka tych sędziów, a nie pozostała czwórka?


Reklama

To już jest pytanie do prezydenta. Z perspektywy konstytucyjnej nie ma żadnego uzasadnienia, aby prezydent odmówił takiego ślubowania. Możemy oczywiście snuć jakieś spekulacje, ale jeżeli Karol Nawrocki i Zbigniew Bogucki sami tego nie mówią wprost, to trudno mi zgadywać, czym się kierowano.

Co czeka teraz tę niepowołaną czwórkę? Oni są sędziami TK? Bo skoro prezydent nie przyjął od nich ślubowania, to pojawia się pomysł ministra sprawiedliwości, aby sędziowie w jakiś notarialny sposób złożyli przysięgę.

Teoretycznie poszukiwanie sposobów na ominięcie bezprawnego zaniechania prezydenta i umożliwienie tym osobom orzekania może być uzasadnione. Natomiast z perspektywy praktycznej: sposób złożenia ślubowania w formie zastępczej doprowadzi tylko do tego, że w dalszym ciągu będzie wojna o Trybunał. PiS i prezydent będą mówić, że to nie są sędziowie, że to wadliwie obsadzony TK, a większość rządząca będzie przekonywała o czymś zupełnie innym i będzie podważała wcześniejszy wybór Bogdana Święczkowskiego. Ten z kolei może nie dopuszczać tej czwórki do orzekania, mówiąc, że oni nie są sędziami.


Reklama

A więc wojna?


Reklama

Nie mam co do tego złudzeń, te rozwiązania ze ślubowaniem u notariusza czy w Sejmie nie doprowadzą do rozwiązania żadnego kryzysu.

W takim razie jakie działania mogą wyprowadzić TK z tego klinczu?

Kompromis na poziomie konstytucyjnym. Najlepiej wyzerowanie obecnego Trybunału, dokonanie głębokiej reformy, a przede wszystkim zmiany zasad wyboru sędziów TK. Uważam, że prezydent nie ma prawa do odmowy odebrania ślubowania, ale przecież można by zmienić Konstytucję i przyznać prezydentowi, a także innym organom, np. Senatowi, jakąś pulę sędziów do wyboru, tak aby nie wszyscy sędziowie byli wybierani przez Sejm.


Reklama


Reklama

Mimo wszystkich tych wątpliwości stan gry jest taki: TK ma od teraz dwoje nowych sędziów. Jak teraz będzie pracował TK, oni zostaną w ogóle dopuszczeni do orzekania?

Zostaną dopuszczeni i to z dwóch powodów. Po pierwsze: dzięki temu TK będzie miał niezakwestionowany skład, bo do pełnego składu potrzebnych jest 11 sędziów. Po drugie: od teraz trudniej premierowi będzie odmówić publikowania wyroków Trybunału Konstytucyjnego z tymi nowymi sędziami w składzie. Tak więc włączenie tych osób do składów orzekających to są same plusy z perspektywy obecnych władz Trybunału.

Z perspektywy szarego obywatela: jakie wnioski można wyciągać po dziś?


Reklama

 

Trybunał Konstytucyjny jest organem pogrążonym od kilkunastu lat w głębokim kryzysie i zamiast zrobić coś, żeby z tego kryzysu wyjść, my cały czas się w tym kryzysie pogrążamy i nic nie wskazuje na to, żeby to się miało w najbliższych latach zmienić.


Reklama

Źródło: Zero.pl
Piotr Białczyk
Piotr BiałczykDziennikarz

Reklama