Krzysztof Michałowski, znany jako Profesor Chris, pokazał nagranie z interwencji Służby Celno-Skarbowej w jego domu i warsztacie. Na filmie widać funkcjonariuszy z długą bronią. – Wykorzystuje się ich do walki z przestępczością zorganizowaną, czy szalenie niebezpiecznych ludzi, a nie kiedy chodzi o podejrzenie przestępstw podatkowych – mówi Mariusz Sokołowski, były rzecznik policji. Z youtuberem rozmawiał Krzysztof Stanowski i usłyszał m.in., że prokuraturze chodziło o loterię, którą Chris jedynie reklamował.

- W zatrzymaniu Profesora Chrisa brali udział funkcjonariusze uzbrojeni w długą broń.
- Prawnik mówi Zero.pl, że takich środków używa się jedynie w przypadku niezwykle groźnych osób.
- Były rzecznik policji potwierdza nam, że zastosowane procedury wydają się przesadzone.
„Na polecenie Prokuratury Krajowej funkcjonariusze CBŚP i Krajowej Administracji Skarbowej, zatrzymali kolejne osoby podejrzane o organizowanie nielegalnych gier hazardowych pod pozorem loterii promocyjnych. W sprawie zatrzymano 10 osób związanych ze środowiskiem influencerów i youtuberów” – tyle oficjalny komunikat opublikowany na stronach policji pod koniec stycznia. Po kilku dniach poznaliśmy więcej szczegółów tej sprawy.
Youtuber zatrzymany przez służby wyposażone w długą broń. Prawnik: To może być uznane za zastraszanie
Jednym z zatrzymanych był Krzysztof Michałowski. Na opublikowanym przez niego nagraniu widać wejście służb z latarkami i długą bronią. Youtuber mówi, że funkcjonariusze w jego domu i w warsztacie szukali głównie gotówki, a cała akcja dla jego rodziny była traumatycznym doświadczeniem. Co ciekawe od wielu miesięcy w tej sprawie współpracował już z KAS.
– Podobnie wyglądało to w wypadku innych osób powiązanych z organizacją internetowych loterii. Po szumnych zatrzymaniach procesowo zdecydowanie górą są jednak youtuberzy i to oni wygrywają kolejne sprawy, a także odzyskują auta i zabezpieczenia w zakresie loterii – mówi Zero.pl Maciej Oniszczuk, partner zarządzający w kancelarii prawnej Oniszczuk & Associates.
Prawnik dodaje, że działania służb można nazwać zastraszaniem. – Funkcjonariusze z długą bronią, z granatami mają skłonić do przyznania się do winy. Dzięki temu można mieć już załatwione całe śledztwo – twierdzi Oniszczuk.
Zatrzymanie Profesora Chrisa. Zastosowano nadmierne środki?
Ostrożniej, choć też w krytycznym tonie, wypowiada się o tej sprawie dla nas Mariusz Sokołowski. Były rzecznik policji twierdzi, że funkcjonariusze komórek specjalnych m.in. policji często wykorzystywani są na polecenie prokuratury w sprawach, które nie wymagają tak radykalnych środków.
- Mogę się tylko i wyłącznie zastanawiać, czy jeżeli mamy przestępstwo karno-skarbowe, gdzie jest podejrzenie wobec człowieka, który np. niewłaściwie odprowadził podatek i nie był wcześniej notowany, nie ma informacji, że może mieć broń, że może uciekać, to wydaje mi się, że użycie takich sił jest nieadekwatne do sytuacji – mówi Sokołowski.
O szczegóły akcji i jej uzasadnienie chcieliśmy zapytać Krajową Administrację Skarbową. – Wszystkie informacje, jakie mogliśmy udostępnić opinii publicznej, są zawarte w komunikacie. KAS prowadzi czynności realizacyjne zgodnie z przepisami i w porozumieniu z prokuraturą – mówi st. asp. Justyna Pasieczyńska, rzecznik prasowy Szefa Krajowej Administracji Skarbowej.
Głośnego zatrzymania nie chce komentować Zachodniopomorski Wydział Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Szczecinie.
Z naszych informacji uzyskanych w prokuraturze wynika jedynie, że Krzysztof Michałowski, znany jako Profesor Chris, jak dotąd nie złożył zażalenia na zatrzymanie sprzed dwóch tygodni. Od śledczych usłyszeliśmy też, że nie kwestionował sposobu zatrzymania, kiedy był już przesłuchiwany przez prokuraturę.
