Reklama

Spięcie Czarzastego z ambasadorem USA. „To jest na pewno dowartościowanie marszałka”

Reklama

– X (dawniej Twitter) to nie jest miejsce, które dodaje ludziom rozsądku. Podejście „lekarz kazał potakiwać” wydaje się być zatem najrozsądniejszym – komentuje prof. Jarosław Flis w rozmowie z Zero.pl najnowszą odsłonę sporu między ambasadorem USA w Polsce a marszałkiem Sejmu. Tom Rose ogłosił zerwanie kontaktów z Włodzimierzem Czarzastym po jego słowach o Donaldzie Trumpie.

Prof. Jarosław Flis skomentował w rozmowie z Zero.pl ostatnią wymianę na linii ambasador USA-marszałek Sejmu. (Augustyński/WikimediaCommons/PAP/Tomasz Gzell)
Prof. Jarosław Flis skomentował w rozmowie z Zero.pl ostatnią wymianę na linii ambasador USA-marszałek Sejmu. (Augustyński/WikimediaCommons/PAP/Tomasz Gzell)
  • Funkcja marszałka Sejmu czasami skłania do tego, żeby gdzieś zacząć sobie wyobrażać trochę więcej o swojej własnej roli – mówi w rozmowie z Zero.pl prof. Jarosław Flis.
  • Według socjologa spór na linii ambasador USA-marszałek Sejmu dowartościowuje tego drugiego.
  • Polityczna awantura wokół dyplomaty i marszałka Sejmu wybuchła po niespodziewanym wpisie Toma Rose'a, który ogłosił zerwanie kontaktów z Włodzimierzem Czarzastym po jego słowach o Donaldzie Trumpie.

Reklama

– Nic na temat relacji Amerykanów z marszałkiem Sejmu nie wiedzieliśmy wcześniej, więc dzisiejsze komentarze to jest na pewno jego dowartościowanie. Zresztą do tej pory relacje marszałków Sejmu z Amerykanami były zawsze raczej kurtuazyjne – tłumaczy prof. Jarosław Flis w rozmowie z Zero.pl.

Według socjologa z Uniwersytetu Jagiellońskiego nowy wpis Toma Rosa jest jednym z przejawów nieprzewidywalności amerykańskiej polityki, który jest jednak mało uciążliwy.

Czarzasty wykluczył Nobla dla Trumpa. „Niepotrzebne podgrzewanie problemów”

Dopytywany przez portal o to, czy właściwe było poniedziałkowe wystąpienie marszałka Sejmu, w którym zapowiedział, iż nie poprze wniosku o przyznanie Pokojowej Nagrody Nobla Donaldowi Trumpowi, gdyż ten na nią nie zasługuje, prof. Flis ocenia: – Na pewno nie było potrzebne.


Reklama

– Z prezydentem Trumpem jest wystarczająco dużo problemów, żeby trzeba było je jeszcze podgrzewać. I wydaje się, że podejście na przykład szefa polskiego MSZ, który mówił, że Trump na pewno zasłuży na Nobla, jak skończy wojnę na Ukrainie, zawiera odpowiedni przekaz – analizuje ekspert. 


Reklama

– Funkcja marszałka Sejmu czasami skłania do tego, żeby gdzieś, jakby to powiedzieć, zacząć sobie wyobrażać trochę więcej o własnej roli – dodaje prof. Jarosław Flis.

Na koniec socjolog dzieli się metarefleksją na temat współczesnej polityki. – Twitter to nie jest miejsce, które dodaje ludziom rozsądku. Podejście „lekarz kazał potakiwać” wydaje się być zatem najrozsądniejszym – puentuje.


Reklama

Internetowa dyplomacja. Niespodziewany wpis ambasadora USA rozpoczął lawinę komentarzy

Polityczna wymiana zdań rozpoczęła się od wpisu Toma Rose'a, który oświadczył, że ze skutkiem natychmiastowym Amerykanie zrywają kontakty z marszałkiem Sejmu. „Jego oburzające i nieuzasadnione obelgi pod adresem prezydenta Donalda Trumpa poważnie zaszkodziły naszym doskonałym relacjom z premierem Tuskiem i jego rządem” – napisał amerykański ambasador.


Reklama

W dalszej części komunikatu oświadczył: „Nie pozwolimy nikomu szkodzić stosunkom amerykańsko-polskim ani okazywać braku szacunku prezydentowi Donaldowi Trumpowi, który tak wiele uczynił dla Polski i Polaków”.

Mimo tego komunikatu Włodzimierz Czarzasty nie zamierza zmieniać zdania.

„Zgodnie ze swoimi wartościami stanąłem w obronie polskich żołnierzy walczących na misjach i nie poparłem kandydatury prezydenta USA do pokojowej nagrody Nobla. Niezmiennie szanuję USA jako kluczowego partnera Polski. Dlatego z ubolewaniem przyjmuję deklarację ambasadora” – napisał marszałek Sejmu.

W późniejszej rozmowie z sejmowymi reporterami rzucił na korytarzu trzy słowa: – Szacunek wymaga szacunku.


Reklama