
– Prezydent wezwał mnie i zapytał o formalne możliwości, jak wygląda ewentualny powrót, jak wygląda kwestia formalnej decyzji oraz bezpieczeństwa – mówił w Kanale Zero Marcin Przydacz, nawiązując do zawrócenia rządowej maszyny z Karolem Nawrockim na pokładzie. Prezydent zmierzał do Senegalu, jednak wskutek zamieszania w Trybunale Konstytucyjnym, zdecydował na powrót do kraju. Jego współpracownik podczas wywiadu przyznał, że „TK wymaga pewnego rodzaju restartu”.
- Gościem Porannych Rozmów Zero we wtorek był prezydencki minister Marcin Przydacz.
- Szef Biura Polityki Międzynarodowej w rozmowie z Jackiem Prusinowskim mówił m.in. o kulisach piątkowego powrotu Karola Nawrockiego do Polski.
- Opowiedział także, jak na te wydarzenia zareagowali przedstawiciele Senegalu, do którego w piątek leciał prezydent.
– W Kancelarii Prezydenta RP decyzję podejmuje oczywiście w pierwszej kolejności pan prezydent. To pan prezydent, po rozpoznaniu tej sprawy, po uzyskaniu informacji, co się dzieje, że policja wchodzi z pałami, z tarczami do Trybunału (Konstytucyjnego), w pierwszej kolejności wezwał mnie i zapytał o formalne możliwości, jak wygląda ewentualny powrót, jak wygląda kwestia formalnej decyzji, bezpieczeństwa, czy są ku temu warunki – powiedział Marcin Przydacz.
Trójpodział władzy Donalda Tuska
Prezydencki minister wskazał, że „dysponent lotu w tym wypadku w pierwszej kolejności pyta pilota, czy są możliwości wykonania takiego manewru”.
– Po kilku minutach łączności z Warszawą otrzymałem informację, że nie potrzeba ani międzylądować, ani tankować, a zgody na powrót są i będą uzyskiwane, więc możemy spokojnie, bezpiecznie wykonać taki manewr. W związku z tym przekazałem dowódcy, że pan prezydent życzy sobie, aby zawrócić do Warszawy – kontynuował.
Przydacz o powrocie Nawrockiego do kraju: partnerzy w Afryce byli lekko zdziwieni
Gość Kanału Zero przekazał, że w Senegalu, do którego z wizytą miał się udać prezydent, decyzja o powrocie została przyjęta „w pełni ze zrozumieniem”.
Sądny wtorek. Trzy spotkania wokół sytuacji w TK
– Nasi partnerzy w Afryce z lekkim zdziwieniem to przyjęli, że tym razem to nie liderzy afrykańscy muszą szybko wracać do Afryki, bo mają zamach w kraju, tylko niestety lider państwa europejskiego musi w trybie pilnym wracać do kraju. Ale ze zrozumieniem – dodał.
„Trybunał rzeczywiście wymaga pewnego rodzaju restartu”
Co dalej z Trybunałem Konstytucyjnym? – Ten Trybunał rzeczywiście wymaga pewnego rodzaju restartu, ale nie w takiej sytuacji, w której wchodzi grupa i siłowo, bezprawnie go przejmuje – odpowiedział Marcin Przydacz.
O co chodzi w wojnie o Trybunał Konstytucyjny? Wyjaśniamy krok po kroku
– Mam apel – nie tylko do Anny Korwin-Piotrowskiej, bo dla niej już nie ma ratunku, nią się zajmie prokuratura, to na sto procent. Także tymi innymi uzurpatorami. Natomiast mam apel do wszystkich tych ludzi, którzy pomagają w tym zamachu. Oni również mogą podlegać odpowiedzialności karnej. Od pana informatyka, po pana stróża, po pana technicznego – dodał.
Kryzys wokół Trybunału Konstytucyjnego
Do kryzysu w Trybunale Konstytucyjnym doszło po ogłoszeniu w piątek na stronach TK przerwy w czynnościach prezesa TK Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego. Osobą kierującą pracami Trybunału została ogłoszona wybrana przez obecny Sejm sędzia Anna Korwin-Piotrowska.
Wobec tych zdarzeń w piątek wieczorem prezydent Nawrocki przerwał lot do Senegalu i w nocy przyjechał do siedziby TK. W mediach opublikowano nagrania pokazujące jego wejście do budynku oraz spór między prezydentem i jego przedstawicielami a sędziami Trybunału wybranymi przez obecny Sejm.
Walka o władzę w Trybunale Konstytucyjnym. Ten dzień może być kluczowy
Po opuszczeniu TK Nawrocki ogłosił zwołanie pilnych konsultacji z udziałem sił parlamentarnych, argumentując, że doszło do naruszenia porządku konstytucyjnego. W sobotę w Pałacu Prezydenckim odbywały się rozmowy z niektórymi przedstawicielami klubów i kół parlamentarnych.
Wieczorem orędzie wygłosił natomiast premier Donald Tusk, który ocenił m.in., że „atak na Trybunał Konstytucyjny i jego sędziów to kolejna odsłona procesu niszczenia rządów prawa w Polsce przez PiS i prezydentów Andrzeja Dudę i Karola Nawrockiego”, a „państwo musi być silne i zdolne do egzekwowania sprawiedliwości”.
Doradca prezydenta Błażej Poboży w wieczornej rozmowie w Polsat News ocenił orędzie premiera jako „kuriozalne i nonsensowne”.
Może zainteresuje cię także: