Reklama
Reklama

Reklama

Zbiórka dla Borysa B. Po strzelaninie w Bystrzycy uzbierali ogromną kwotę

Reklama

Nie milkną echa po strzelaninie w Bystrzycy Kłodzkiej. Miejscowi są podzieleni i unikają jednoznacznych rozstrzygnięć o winie. W internecie pojawiła się zrzutka na pomoc prawną dla aresztowanego Borysa B. Błyskawicznie na koncie zbiórki pojawiła się ogromna suma oraz komentarze wspierające domniemanego sprawcę.

Reporter archiwum 2025 10
Nie milkną echa po strzelaninie w Bystrzycy Kłodzkiej. (fot. Marcin Rutkiewicz / East News / Reporter)
  • 26-latek zginął po strzałach oddanych przez 28-latka; podejrzany twierdzi, że działał w obronie koniecznej, prokuratura postawiła zarzut zabójstwa.
  • Sąd zastosował tymczasowy areszt, a śledczy podkreślają, że sprawca miał czas na uniknięcie konfrontacji i wezwanie służb.
  • W sieci ruszyła zbiórka na pomoc prawną dla podejrzanego, lokalna społeczność jest głęboko podzielona.

Reklama

Tragiczne wydarzenia, do których doszło w piątkowy wieczór, 10 kwietnia, w Bystrzycy Kłodzkiej, wstrząsnęły nie tylko opinią publiczną, lecz w szczególności lokalną społecznością. Mieszkańcy Bystrzycy są podzieleni w ocenie tego, co się wydarzyło i unikają jednoznacznego rozstrzygnięcia o winie.

Przypomnijmy. Do strzelaniny doszło na Osiedlu Szkolnym. Jak informuje prokuratura, zaczęło się od kłótni między trzema mężczyznami będącymi pod wpływem alkoholu a 28-latkiem, który nocą wyprowadzał psa. Po sprzeczce mężczyzna wrócił do domu. Niedługo później wyszedł ponownie, tym razem z bronią. Na miejscu ponownie spotkał uczestników wcześniejszej awantury. Doszło do kolejnej konfrontacji.

Według wstępnych ustaleń śledczych, najpierw padł strzał ostrzegawczy, a następnie kilka kolejnych. Jeden z mężczyzn, dwudziestosześciolatek, w wyniku obrażeń zginął na miejscu. Sprawca po zdarzeniu wrócił do domu i sam powiadomił policję. W tym czasie dwaj pozostali uczestnicy zajścia uciekli.


Reklama

Największy wróg Polaka to jego rodak. Przekonali się o tym już rolnicy, teraz fani motorsportu


Reklama

Prokuratura: mógł wezwać pomoc

Sąd Rejonowy w Kłodzku zdecydował o tymczasowym aresztowaniu podejrzanego na dwa miesiące. Natomiast miejscowy oskarżyciel postawił mu zarzut zabójstwa.

Mężczyzna nie przyznał się do winy twierdząc, że działał w obronie koniecznej.

Z kolei prokuratura podkreśla, że podejrzany miał czas na ochłonięcie i, jeśli czuł się zagrożony, mógł wezwać służby. Z wstępnie zebranego materiału dowodowego wynika również, że uczestnicy kłótni nie zaatakowali go fizycznie.


Reklama

Sprawa wywołała szeroki odzew także w internecie. W sieci pojawiły się nagrania zawierające nawoływania do przemocy i odwetu.


Reklama

We wtorek, 14 kwietnia, policja zatrzymała 29-letniego mężczyznę podejrzanego o publikację jednego z takich materiałów. W jego mieszkaniu znaleziono środki odurzające. Usłyszał zarzuty związane z nawoływaniem do przestępstwa oraz posiadaniem narkotyków. Sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu.

Na miejscu tragedii emocje pozostają wciąż bardzo silne. Wielu mieszkańców osiedla uważa, że podejrzany 28-latek działał w obronie własnej.

– Strach było wyjść z domu. Krzyki słychać było na całe osiedle. Ci mężczyźni mieli wcześniej sprawiać problemy – mówi dziennikarzowi Gazety Wrocławskiej jedna z mieszkanek osiedla.


Reklama

Inni zaś kreślą podejrzanego jako osobę o nieposzlakowanej opinii i narzekają na brak działań policji. W rozmowach z mediami przyznają, że służby były wielokrotnie wzywane na osiedle. 


Reklama

– To dobry chłopak. Trudno uwierzyć, że mogło dojść do czegoś takiego – dziwi się inny mieszkaniec.

Nie brakuje jednak głosów krytycznych. Znajomy ofiary zwraca uwagę, że nic nie usprawiedliwia sięgnięcia po broń.

– Nawet jeśli doszło do kłótni, nie można iść do domu po karabin i zastrzelić człowieka – mówi.


Reklama

Szansa PiS-u na nową koalicję? Braun ma ostatnie słowo


Reklama

Zbiórka dla Borysa B. i fala wsparcia w internecie

Miejsce, w którym zginął 26-latek, wskazuje dziś niemal każdy mieszkaniec okolicy. Sprawa pozostaje przedmiotem śledztwa, a o jej finale zadecyduje sąd. 

Społeczność lokalna przychylna podejrzanemu zainicjowała zbiórkę pieniędzy na pomoc prawną dla Borysa B. Na koncie organizatora uzbierała się pokaźna suma oraz komentarze wspierające spawcę. Lokalni mieszkańcy zwracają uwagę na notoryczne zakłócanie miru domowego, kłótnie chuliganów pod wpływem alkoholu. Jest nawet nawoływanie do prezydenta o ułaskawienie Borysa B.

Choć dominują pozytywne komentarze, możemy czytać również, że nieporządek i awantury nie uzasadniają użycia broni palnej.


Reklama


Reklama

Zapraszamy również do obejrzenia reporterskiego śledztwa Moniki Krześniak na Kanale Zero: 

 


Reklama