Ponad 150 przestępstw dopuścić się miała jedna ze szczecińskich pracownic urzędu skarbowego. Kobieta usłyszała zarzuty nielegalnego pobierania danych podatników, w tym – jak ustaliła „Gazeta Wyborcza” - prezydenta Karola Nawrockiego. 56-letniej Urszuli S. grożą nawet trzy lata więzienia.

- Pracowniczka szczecińskiego urzędu skarbowego na przestrzeni dwóch lat sprawdzała dochody swoich bliskich.
- Urszula S. - idąc za ciosem - postanowiła także zlustrować majątek ówczesnego kandydata na prezydenta Polski Karola Nawrockiego.
- Według „Gazety Wyborczej”, na trop nielegalnej działalności 56-latki wpadły służby przy rutynowym prześwietlaniu nowej głowy państwa.
Pod koniec lutego Prokuratura Okręgowa w Szczecinie informowała o skierowaniu do sądu rejonowego akt oskarżenia przeciwko Urszuli S. – kobieta została oskarżona o popełnienie 151 przestępstw urzędniczych.
56-latka – według śledczych – działając z powodów niezwiązanych z wykonywanymi zadaniami służbowymi oraz bez uzasadnionej przyczyny, 151 razy dokonała nieuprawnionych i niezgodnych z prawem pobrań danych osobowych w stosunku do 100 osób za pośrednictwem systemów SERCE i PESEL.
Wertowała finanse byłego męża, rodziny na wsi. Potem na tapet wzięła prezydenta Polski
„Urszula S. (lat 56) przesłuchana w charakterze podejrzanej przyznała się do popełnienia zarzucanych jej czynów i wyraziła skruchę. Podejrzana nie była dotychczas karana sądownie” – przekazano w komunikacie. Kobiecie grozi do trzech lat pozbawienia wolności.
Lecą urzędnicze głowy w Krakowie. Prezydent zapowiada reformę SCT
Kulisom sprawy przyjrzała się szczecińska „Gazeta Wyborcza”. Z materiału dowiadujemy się, że S. w bazie sprawdziła finanse swojego byłego męża, następnie jego partnerką, a potem członków własnej rodziny mieszkającej na wsi.
Wpadła dopiero po czasie i tylko przez to, że zainteresowała się w maju 2025 r. dochodami Karola Nawrockiego, który miesiąc później został prezydentem Polski. Urszula S. zebrała także informacje o najbliższej rodzinie byłego prezesa IPN.
Nawrocki opublikował film. Punktuje rząd Tuska
Jak wpadła Urszula S.?
Z ustaleń „GW” wynika, że na trop wpadły służby, które prześwietlały finanse Karola Nawrockiego.
„W systemie widać, kto go sprawdzał. To doprowadziło wewnętrzne służby Krajowej Administracji Skarbowej do szczecinianki. Wyszło też na jaw, że ta od ponad dwóch lat nielegalnie, bo bez żadnego powodu lustruje finanse różnych osób, w tym członków rodziny” – czytamy w publikacji.
Wszystkie osoby w tej sprawie mają status pokrzywdzonych, o wszczęciu śledztwa dowiedziały się od prokuratury.
