Dzięki systemowi wirtualnych prezentów i zewnętrznym zbiórkom, dezinformacja jest bezpośrednio monetyzowana przez twórców przy biernej postawie TikToka. Badania Fundacji Obserwatorium Demokracji Cyfrowej rzucają nowe światło na skalę manipulacji w polskiej przestrzeni mediów społecznościowych. Analiza ujawniła nadawców, wykorzystujących transmisje na żywo do szerzenia antyunijej i antyukraińskiej narracji.

- Twórcy wykorzystują wizualne podobieństwa (np. flaga Francji zamiast rosyjskiej), aby algorytmy TikToka nie wykrywały treści naruszających regulamin.
- Szerzenie propagandy jest nagradzane finansowo – zarówno poprzez wewnętrzny system „diamentów” TikToka, jak i zewnętrzne kanały, takie jak przelewy BLIK czy kryptowaluty.
- Mimo unijnych dochodzeń i przepisów DSA, TikTok dysponuje w Polsce rażąco małą liczbą moderatorów (zaledwie 144 osoby), co pozwala na swobodne funkcjonowanie klastrów powiązanych z radykalnymi narracjami.
TikTok to trzecia najpopularniejsza platforma społecznościowa w Polsce – ma ponad 13 mln użytkowników. Zgodnie z raportem IAB Polska z 2026 r. co najmniej raz w tygodniu korzysta z niego ponad 50 proc. Polaków, a 42 proc. – częściej. Badania przeprowadzone przez UCE Research dla Onetu wykazały, że w 2025 r. TikTok był głównym źródłem informacji o wyborach prezydenckich w Polsce dla 43,7 proc. respondentów w wieku 18–25 lat.
– Sieci społecznościowe, jak i cała przestrzeń internetu, są kluczowym polem oddziaływania podmiotów zewnętrznych w zakresie prowadzenia operacji informacyjnych czy psychologicznych w Polsce – powiedział w rozmowie z Zero.pl dr Michał Marek, kierownik Zespołu Analiz Zagrożeń Zewnętrznych NASK.
„Strzyżenie” Orlenu ma swoją cenę. Nie ma darmowych obiadów
Antyunijna, antyukraińska i prorosyjska propaganda na TikToku
Badacze z warszawskiego think tanku Fundacja Obserwatorium Demokracji Cyfrowej (CEE Digital Democracy Watch) postanowili przeanalizować funkcję TikTok Live oraz sposób, w jaki jest ona wykorzystywana do szerzenia mowy nienawiści, propagandy antyukraińskiej, antyunijnej i prorosyjskiej, a także do generowania dochodów.
Przedstawiciele fundacji w okresie od 18 października 2025 r. do 13 lutego 2026 r. monitorowali 114 polskojęzycznych kont TikToka. Konta zostały wybrane na podstawie znanych prawicowych hashtagów, ścieżek rekomendacji oraz śledzenia, kto pojawił się jako współnadawca w monitorowanych transmisjach. Dalsza analiza ujawniła, że potencjalnie powiązanych ze sobą może być 1000 kont.
Badane konta nie tworzą zdaniem autorów raportu jednej, centralnie zarządzanej sieci. Stanowią raczej kilka powiązanych klastrów, które łączą wspólne cechy: wysoka aktywność dzienna, wzajemna liczba obserwujących i wspólny branding wizualny. Znaczna część analizowanych kont jest powiązana z tzw. frontem gaśnicowym, czyli zwolennikami Grzegorza Brauna. Określenie nawiązuje do incydentu z 2023 r. – polityk Konfederacji Korony Polskiej użył gaśnicy do zgaszenia w polskim parlamencie świec chanukowych.
Najczęściej twórcy uruchamiają na TikToku transmisję LIVE i zapraszają inne konta do współtworzenia. Powstaje dyskusja panelowa, z udziałem od trzech do dziesięciu osób jednocześnie – przypomina wizualnie format telewizyjnej debaty, z wieloma twarzami na ekranie jednocześnie.
Flaga Francji zamiast Rosji w celu obejścia moderacji
Autorzy raportu zauważają, że prorosyjska narracja i symbolika były powszechne w transmisjach monitorowanych kont. W nazwach użytkowników, opisach i zdjęciach profilowych pojawiają się rosyjskie barwy narodowe – biały, niebieski i czerwony. Występują również odniesienia do słowiańskiej jedności. Publikowane treści wykorzystują informacje pozyskiwane z rosyjskojęzycznych kanałów Telegram.
Badacze w swoim raporcie wskazali sposób na unikanie moderacji. W relacjach z wyraźnymi prorosyjskimi sympatiami zamiast rosyjskiej flagi używano francuskiej, która ma takie same barwy. Dla przeciętnego widza flaga Francji wydaje się być neutralna.

Grafika z raportu CEEDDW. (fot. CEEDDW)

Grafika z raportu CEEDDW. (fot. CEEDDW)
Niemal każda transmisja poruszająca kwestię obecności ukraińskich uchodźców i migrantów w Polsce, wzywała do ich deportacji. W kilku przypadkach retoryka przerodziła się w podżeganie do przemocy. Autorzy raportu cytują kilka treści z TikToka: „Rosja jest lepsza niż Ukraina, to Ukrainy powinniście się bać”, „Wiecie, że na wschodzie, w Azji, powstają teraz bezpieczne kraje, przede wszystkim Rosja”.
Wspomniane narracje wpisują się w cele wojny informacyjnej Kremla, takie jak osłabianie poparcia społecznego dla Ukrainy, podważanie zaufania do instytucji demokratycznych oraz rozpowszechnianie tezy o rzekomej kontroli polskiego rządu przez siły zagraniczne.
Wrogość do Unii Europejskiej i Polexit
W transmisjach na żywo powszechna była wrogość do Unii Europejskiej. Użytkownicy TikToka przedstawiali „polexit” jako konieczność i opracowywali propozycje polityczne dotyczące wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Często odwoływano się do protestów rolników przeciwko Zielonemu Ładowi czy umowie z krajami Mercosur, które objęły Polskę i inne kraje członkowskie. Przedstawiano je jako dowód narzucania społeczeństwu destrukcyjnej polityki gospodarczej przez Brukselę.
Kolejny występujący na platformie wątek dotyczył teorii spiskowych o „bolszewikach”, „komunistach” oraz społeczności żydowskiej. W transmisjach na TikToku pojawiło się twierdzenie, że Józef Piłsudski był potajemnie Żydem i rosyjskim agentem. Podobnie nazywano innych polskich polityków.
Celem ataków stały się także przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen i prezes Europejskiego Banku Centralnego Christine Lagarde. Na jednej z grafik wygenerowanych przez AI i wspominającej ETS2 i Fit for 55, von der Leyen instruuje Polaków, Czechów, Bułgarów, aby „byli posłuszni”.
Monitorowane przez badaczy konta pozostały aktywne, a ostatnie posty wrzucały w marcu 2026 r.

Grafika z raportu CEEDDW. (fot. CEEDDW)
Monetyzacja nienawiści – diamenty, BLIK i kryptowaluty
Z raportu wynika, że szerzenie propagandy antyukraińskiej, prorosyjskiej czy antyunijnej może być też źródłem zarobku.
TikTok pozwala użytkownikom kupować monety w aplikacji za prawdziwe pieniądze, wysyłać animowane prezenty twórcom, które potem zamieniane są na wewnętrzną walutę (Diamenty), a ostatecznie na gotówkę. Platforma pobiera przy tym prowizję.
TikTok to pierwsza platforma społecznościowa, w której wydatki konsumenckie przekroczyły 1 mld dol. w ciągu jednego kwartału. Kluczową rolę odgrywa LIVE – w 2025 r. badanie Ipsos wykazało, że 60 proc. ankietowanych użytkowników platformy dawało prezenty podczas transmisji na żywo, a połowa zadeklarowała, że prawdopodobnie zrobi to ponownie w ciągu miesiąca.
Digital Methods Initiative przeprowadziło badania na 314 kontach skrajnie prawicowych użytkowników w Niemczech – twórcy szerzyli mowę nienawiści i monetyzowali swoje treści przez mikrodarowizny. Zarabiali na tym od kilkudziesięciu do setek euro dziennie. Najwyższe odnotowane zarobki z jednej transmisji wyniosły 114 euro.
Autorzy polskiego raportu szacują, że w naszym kraju liczba darczyńców wydaje się być mniejsza niż na Zachodzie. Zwracają jednak uwagę na wychodzenie monetyzacji poza TikToka – twórcy często wyświetlają podczas swoich transmisji numery telefonów w celu otrzymania przelewów BLIK lub udostępniają linki do zewnętrznych platform crowdfundingowych lub adresy portfeli kryptowalut.
Raport Fundacji Obserwatorium Demokracji Cyfrowej podsumowuje: „rozpowszechnianie antysemickich teorii spiskowych, retoryki antyukraińskiej i antydemokratycznych narracji o suwerenności obywateli nie tylko jest przez platformę tolerowane, ale aktywnie przez nią nagradzane”.
TikTok wzmacnia propagandę
Raport zwraca również uwagę na algorytmy wzmacniające i rozpowszechniające treści. Zgodnie z zasadami TikToka transmisje z wrogim, wulgarnym językiem nie powinny być promowane wśród użytkowników, którzy takich treści nie szukali. Badacze udokumentowali jednak przypadki, w których obserwowane konta podpowiadane były profilom, które ich nie śledziły. TikTok kilkakrotnie wysłał też powiadomienie push o aktywnych transmisjach na żywo. Jako przykład autorzy raportu podali sugerowanie transmisję o tytule „STOP banderyzacji Polski” czy przedstawiającą komiksową Ursulę von der Leyen tłumiącą wolność słowa i mówiącą „To dla waszego bezpieczeństwa”.

Grafika z raportu CEEDDW. (fot. CEEDDW)
TikTok Live to szczególne wyzwanie dla moderacji platformy – transmisje są na żywo, nie mogą być zweryfikowane przed publikacją, nie są archiwizowane i nie są dostępne badaczom po zakończeniu emisji.
Komisja Europejska wszczęła dwa dochodzenia przeciwko TikTokowi – w lutym 2024 r. na podstawie ustawy o usługach cyfrowych (DSA), a dwa miesiące później w związku z wprowadzeniem TikTok Lite we Francji i Hiszpanii bez uprzedniej oceny ryzyka. W grudniu 2024 r. postępowanie rozszerzono o zagrożenia związane z wyborami. W maju 2025 r. Komisja wydała wstępne ustalenia, że repozytorium reklam TikToka nie spełnia wymogów przejrzystości DSA.
Żadne z tych działań nie spowodowało zmian w sposobie, w jaki TikTok obsługuje funkcję transmisji na żywo. W Polsce TikTok deklaruje posiadanie 144 moderatorów. W innych krajach regionu ta liczba jest jeszcze mniejsza: Łotwa ma 11 moderatorów, Estonia i Chorwacja po 10, a Litwa 5.
Fundacja Obserwatorium Demokracji Cyfrowej apeluje o zawieszenie funkcji TikTok LIVE w UE „do czasu wdrożenia środków moderacji, przejrzystości i archiwizacji treści” oraz „traktowanie monetyzacji LIVE z tą samą rygorystyczną regulacją, jaka jest obecnie stosowana do reklam politycznych”.
Ekspert NASK o zagrożeniach w sieciach społecznościowych
O wykorzystywanie internetu do szerzenia propagandy portal Zero.pl rozmawiał z dr. Michałem Markiem – kierownikiem Zespołu Analiz Zagrożeń Zewnętrznych NASK.
– Sieci społecznościowe, jak i cała przestrzeń internetu, są kluczowym polem oddziaływania podmiotów zewnętrznych w zakresie prowadzenia operacji informacyjnych czy psychologicznych w Polsce. Szczególnie sieci społecznościowe stanowią dogodne narzędzie wykorzystywane przez podmioty zewnętrzne do wpływania na światopogląd Polaków – powiedział.
Dodał, że kluczowe podmioty zewnętrzne w polskim internecie to Federacja Rosyjska, Republika Białorusi i prężnie działająca Chińska Republika Ludowa. Dr Michał Marek wskazał, że działają one we wspólnym kierunku.
– Cele oddziaływania tych podmiotów są zasadniczo zbieżne. Przekazy mają charakter antyzachodni, antynatowski, antyunijny, antyamerykański i są próbą reorientacji Polaków z kierunku zachodniego na kierunek wschodni. Te przekazy mówią o potrzebie ograniczenia sankcji nakładanych na Rosję, otwarciu się na surowce ze wschodu oraz bliskiej kooperacji technologicznej i gospodarczej z Chinami. Emitowane przekazy często odnoszą się do teorii spiskowych, teorii dezinformacyjnych. Wykorzystują zaistniałe kryzysy czy też inne czynniki szeroko komentowane w mediach. Dotykają również wydarzeń pozytywnych, aby wybielać wizerunek państa chińskiego.
Ekspert NASK wskazał, że głównymi platformami wykorzystywany do oddziaływania na społeczeństwo są X, Facebook i TikTok. Za nimi plasują się inne platformy społecznościowe – YouTube, Instagram oraz Telegram.
– Poza podmiotami zewnętrznymi, mamy również aktorów wewnętrznych, tzw. koniunkturalistów, których motywacją jest najczęściej chęć przykuwania uwagi do siebie, budowania pozycji medialnej i zarobkowanie. Przez brak odpowiedzialności za swój przekaz szkodzą w istocie społeczeństwu. Te dwa rodzaje aktorów – siły zewnętrzne i koniunkturaliści – prowadzą działalność manipulacyjną i oszukują Polaków, aby zaburzyć ich światopogląd – podsumował dr Marek.
