Reklama

Ujazdowski o Ministerstwie Kultury. „Pluralizmu nie ma od 10 lat”

Reklama

– Pluralizmu nie ma, powiedzmy, od około 10 lat – mówi Kazimierz Ujazdowski w wywiadzie dla Zero.pl. Senator Trzeciej Drogi ostro krytykuje tegoroczny nabór do programu „Czasopisma” Ministerstwa Kultury, wskazując na pomijanie pism o ugruntowanej reputacji i polityczną stronniczość w mecenacie państwa.

Ujazdowski_Cienkowska_mini
Ujazdowski: naszych oczach kształtuje się praktyka, w której każda władza popełnia błąd stronniczości (fot. Leszek Szymański / Tomasz Gzell / PAP)

Krzysztof Jabłonowski, Zero.pl: Czytam pański komentarz z serwisu X. „Nie mogę doczekać się respektu dla pluralizmu w dotacjach dla czasopism”. Długo się pan już nie może doczekać.


Reklama

Kazimierz Ujazdowski, senator klubu Trzecia Droga: Pluralizmu nie ma, powiedzmy, od około 10 lat. Ale był czas, kiedy żadne z ważnych czasopism nie było wykluczane. Na pewno tak było, gdy sprawowałem funkcję ministra kultury. Nie przypominam sobie żadnej dyskryminacji. A za czasów Prawa i Sprawiedliwości po 2015 roku taką praktykę już można było zaobserwować. Dotacje były gigantyczne i to w „jednym kierunku”. 

Jak rozumiem, teraz nie jest lepiej?

Jeśli takie pisma jak „Arcana” nie dostają żadnych środków, to taka decyzja po prostu musi zostać poddana krytyce.


Reklama

Którzy wydawcy mogą czuć się poszkodowani w aktualnym rozdaniu?


Reklama

Zwróciłem uwagę na „Arcana”, bo miałem okazję przywracać ten tytuł na listę czasopism dotowanych. To było po rządach lewicy w 2005 roku. Naprawiałem błędy wynikające ze stronniczości rządów SLD. Uważam, że po tylu latach funkcjonowania mecenatu wykonywanego przez ministerstwo kultury pewne minimum musi być praktykowane. Tymczasem na naszych oczach kształtuje się praktyka, w której każda władza popełnia błąd stronniczości. To jest sprzeczne z ideą mecenatu w dziedzinie kultury.

Co się stało, że kultura jest tak mało odporna na politykę? Powiedział pan, że jest tak od około 10 lat.

To jasne, że mamy do czynienia z bardzo ostrym sporem politycznym. Tyle, że Ministerstwo Kultury powinno być bardziej wrażliwe na wartościowe inicjatywy o różnym profilu ideowym i na sytuację pism o uznanej reputacji.


Reklama

Mówi pan o ministerstwie. Ale kto właściwie za to odpowiada?


Reklama

To minister określa kryteria dotowania i powołuje zespoły oceniające. Bo decyzji nie można podejmować w pojedynkę. Minister powinien oczekiwać respektu dla pluralizmu. W tym wypadku także na kryterium przyznawania dotacji pismom o utrwalonej reputacji. W przypadku wspomnianych „Arcanów” mamy do czynienia z ponad trzydziestoletnim dorobkiem. 

Chciałbym sobie wyobrazić, jak właściwie wygląda nabór do programu? W którym gabinecie podejmuje się ostatecznie decyzje i kto pociąga za sznurki?

Minister realizuje mecenat poprzez  programy i to minister ponosi za nie odpowiedzialność. Ma również prawo korekty, gdy zespoły eksperckie pominęły projekty wartościowe. 


Reklama

Zajrzałem do regulaminu programu „Czasopisma”. Wszystkie kryteria są wypisane czarno na białym.


Reklama

Kształt programu i regulaminu należy do ministra, nie może powstać wbrew jego woli.  Najlepiej, żeby zespoły eksperckie zostały złożone z ludzi nieuwikłanych w partykularne interesy. Nie powinni być to ludzie powiązani z pismami ubiegającymi się o dotacje. Gdy byłem ministrem, zwracałem na to uwagę.

Jak było teraz? Czy minister Marta Cienkowska zostawiła decyzje ekspertom? 


Reklama

Nie wiem, nie przyglądam się aż tak sytuacji w ministerstwie. W każdym razie podkreślam: to nie anonimowi eksperci, a minister odpowiada za przyznanie dotacji.


Reklama

Z tego wszystkiego wyłania się dość idealistyczny obraz. Moim zdaniem wszystko tu sprowadza się do uczciwości konkretnych ludzi. To chyba dość naiwne.

Dlaczego pan tak myśli?

Przepraszam, ale jeśli myślę o naszej klasie politycznej, to mam przed oczami głównie zimne polityczne kalkulacje.

Nie zgadzam się z taką optyką. Dawałem wyraz swojemu stanowisku, kiedy byłem ministrem kultury. Mimo że mam poglądy centroprawicowe, pisma o odmiennej proweniencji politycznej dostawały dotacje. Ale jeśli już pan się odwołuje do kalkulacji, to uważam, że stronniczość jest i nieuczciwa, i nieracjonalna. Władza szanująca pluralizm budzi szacunek i może poszerzać poparcie dla swoich działań.


Reklama