Reklama

Rośnie napięcie w Zatoce Perskiej. „Trump może się zdecydować na uderzenie”

Reklama
TYLKO NA

Druga runda rozmów między Stanami Zjednoczonymi a Iranem zakończyła się w Genewie bez rozstrzygnięć. Choć obie strony zgodziły się kontynuować dialog, rośnie napięcie militarne w regionie Zatoki Perskiej, a eksperci ostrzegają przed możliwą próbą zablokowania Cieśniny Ormuz. Dr Dmowski dla Zero.pl: głaskanie Europy przez Rubio może oznaczać, że USA przygotują Stary Kontynent do uderzenia na Iran.

Aircraft carrier USS Carl Vinson.
Na Bliski Wschód zmierza lotniskowiec USS Gerald Ford. (fot. Stocktrek Images / Getty Images)
  • Druga runda rozmów w Genewie zakończyła się bez konkretnych ustaleń, strony deklarują kontynuację dialogu.
  • Waszyngton zaostrza retorykę, a do Zatoki Perskiej kieruje lotniskowce i dziesiątki myśliwców.
  • Teheran grozi blokadą cieśniny Ormuz, przez którą przepływa ok. 20 proc. światowej ropy.

Reklama

Wiceprezydent JD Vance przyznał, że negocjacje przyniosły częściowy postęp.

W pewnym sensie rozmowy przebiegły dobrze, strony zgodziły się na kolejne spotkanie. Ale jednocześnie było jasne, że prezydent wyznaczył czerwone linie, których Irańczycy nie są gotowi uznać – stwierdził Vance. Ostateczna decyzja o dalszych krokach ma należeć do prezydenta Donalda Trumpa, który domaga się całkowitego wstrzymania irańskiego programu wzbogacania uranu i rezygnacji z irańskich ambicji nuklearnych.

Trump wielokrotnie podkreślał, że nie dopuści, by „jeden z najbardziej wrogich i nieracjonalnych reżimów na świecie” wszedł w posiadanie broni jądrowej. Równie stanowcze stanowisko zaprezentowała rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt, która oceniła, że istnieje „wiele powodów i argumentów przemawiających za uderzeniem na Iran”. Jej zdaniem Teheran „byłby mądry”, zawierając porozumienie suflowane przez amerykańską administrację.


Reklama

Podobnie wypowiedział się sekretarz energii Chris Wright podczas szczytu Międzynarodowej Agencji Energetycznej w Paryżu. Wright jednoznacznie stwierdził, że Stany Zjednoczone powstrzymają Iran przed zdobyciem broni atomowej „w taki czy inny sposób”.


Reklama

Z kolei szef irańskiej dyplomacji Abbas Araghchi ogłosił, że w Genewie uzgodniono „zbiór zasad przewodnich” dla ewentualnej umowy. Irańczyk podkreślił jednak, że jego kraj nie zrezygnuje z prawa do wzbogacania uranu. Bowiem na mocy Traktatu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej, istnieje możliwość rozwijania energetyki jądrowej do celów pokojowych. Iran, jak sygnatariusz Traktatu, miałby korzystać ze swoich praw.

 

Politolog: Trump może wykorzystać wzrost poparcia do twardego ruchu

Według dr Seweryna Dmowskiego, politologa z Uniwersytetu Warszawskiego, polityka międzynarodowa Stanów Zjednoczonych jest efektem zmieniającej się dynamiki wewnętrznej kraju.


Reklama

– Obserwujemy lekkie odbicie sondaży Republikanów i rosnące zadowolenie Amerykanów z polityki gospodarczej USA. Na tej fali „umiarkowanego optymizmu” Trump może się zdecydować na uderzenie na Iran – podkreśla dla Zero.pl politolog.


Reklama

Dmowski zwraca uwagę jeszcze na drugi aspekt: na zmianę podejścia do Iranu ruchu MAGA. Według politologa, niezwykle wpływowi w republikańskich kręgach influencerzy, namawiają waszyngtońską administrację do twardej postawy wobec Iranu.

– Przy ostatnim bombardowaniu na Iran blogerzy MAGA uważali Trumpa za zbyt miękkiego i podatnego na podszepty strony izraelskiej. Ten trend się odwrócił. Obecnie namawiają amerykańskiego prezydenta do rozprawienia się z irańskim reżimem.   

Według Seweryna Dmowskiego koncyliacyjne wystąpienie Marco Rubio w Genewie również świadczy o przygotowaniach do ataku.


Reklama

– Takie głaskanie Europy przez Rubio może oznaczać, że Stany Zjednoczone przygotują Stary Kontynent do uderzenia na Iran. Trump w ten sposób chciałby ugrać brak jednoznacznego potępienia ewentualnego ataku – przewiduje dla Zero.pl Dmowski.


Reklama

Cieśnina Ormuz i 20 proc. światowej ropy. Globalna stawka konfliktu

Równolegle do dyplomatycznych deklaracji trwa mobilizacja amerykańskich sił militarnych. Do regionu zmierza lotniskowiec USS Gerald Ford, który ma dołączyć do USS Abraham Lincoln, a w ostatnich dniach rozmieszczono tam także ponad 50 myśliwców. Najwyższy Przywódca Iranu Ali Khamenei zagroził, że jeden z amerykańskich okrętów może „pójść na dno”. Eskalacja jest obustronna. Teheran ogłosił czasowe zamknięcie cieśniny Ormuz na czas ćwiczeń z użyciem ostrej amunicji.

Cieśnina Ormuz może stać się kluczową kartą przetargową Iranu. Przez ten wąski szlak transportowanych jest około 20 proc. światowych dostaw ropy. Ewentualna blokada mogłaby gwałtownie podnieść ceny surowca i wywołać globalne turbulencje gospodarcze.  uderzając również w amerykańską administrację.

W tle napięć międzynarodowych w samym Iranie upamiętniono czterdziesty dzień od brutalnego stłumienia antyrządowych protestów.


Reklama

Rozmowy w Genewie mają być kontynuowane, lecz rozbieżności między stanowiskami obu stron pozostają znaczące. Z jednej strony Waszyngton zapowiada determinację, z drugiej Teheran podkreśla swoje „nienegocjowalne prawa”. W tej atmosferze każdy kolejny ruch, zarówno dyplomatyczny, jak i militarny, może przesądzić o tym, czy kryzys zakończy się porozumieniem, czy eskalacją o regionalnych i globalnych konsekwencjach.

 


Reklama