Wiceminister sportu i turystyki Ireneusz Raś kupował w przeszłości mikrokawalerki w Łodzi pod wynajem, a obecnie odpowiada w rządzie za przygotowanie nowelizacji ustawy o usługach hotelarskich – wynika z ustaleń Wirtualnej Polski i Money.pl. Polityk miał przepisać lokale na rodzinę tuż przed wejściem do rządu. Sam wiceminister nie dostrzega w tej sytuacji konfliktu interesów.

- Ireneusz Raś kupił w 2020 r. trzy mikrokawalerki w Łodzi. Polityk czerpał z nich dochody do września 2023 r., gdy sprzedał lokale bratu za 300 tys. zł.
- Wiceminister odpowiadał za projekt nowelizacji ustawy o usługach hotelarskich. Z projektu usunięto zapisy pozwalające gminom na tworzenie stref zakazu najmu.
- Budynek w Łodzi działa jako niezarejestrowany aparthotel. Nieruchomości przy ul. Poznańskiej nie figurują w miejskiej ani rządowej ewidencji obiektów.
Wiceminister Ireneusz Raś, będący sekretarzem stanu z ramienia niedawno powstałego ugrupowania Centrum dla Polski, który do Sejmu wszedł z listy PSL-Trzecia Droga, odpowiadał za prace nad rządowym projektem nowelizacji ustawy regulującej rynek najmu krótkoterminowego. Dokument przyjęto 14 lipca. Projekt przewidywał pierwotnie możliwość tworzenia przez rady gmin specjalnych stref wolnych od najmu krótkoterminowego, jednak autopoprawką z 7 lipca przepis ten usunięto z projektu.
Zmianie tej sprzeciwiła się minister funduszy Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, zgłaszając zdanie odrębne. O wykreślenie przepisów wnioskowały wcześniej w konsultacjach m.in. platforma Airbnb oraz Polskie Stowarzyszenie Wynajmu Krótkoterminowego. Pół roku wcześniej resort sportu zdecydowanie bronił stref zakazu, określając je w oficjalnych dokumentach jako – elastyczny instrument dla rady gminy w celu adekwatnej reakcji na niepożądany w danych lokalnych warunkach wpływ najmu krótkoterminowego na bezpieczeństwo i porządek publiczny. Sam Raś publicznie przekonywał, że strefy – nie są konieczne.
Czytaj też: „Sorry Polaczki, będziecie żreć gruz”. Śpiewak o deklaracjach Domańskiego ws. mieszkań
Mikrokawalerki sprzedane przed wyborami
Z analizy ksiąg wieczystych przeprowadzonej przez dziennikarzy Wirtualnej Polski i Money.pl wynika, że w styczniu 2020 r. Ireneusz Raś wraz z ówczesną żoną kupił trzy mikrokawalerki w kamienicy przy ul. Poznańskiej w Łodzi (o powierzchniach 12,40 mkw., 12,98 mkw. oraz 13,05 mkw.). Obiekt został wcześniej podzielony przez prywatną spółkę na 55 małych lokali. Później, w 2021 r. po podziale majątku jeden lokal miał przypaść byłej żonie Marcie Porębskiej-Raś, a dwa pozostałe lokale wiceminister miał sprzedać 29 września 2023 r. – na dwa tygodnie przed wyborami parlamentarnymi – swojemu bratu, ks. Dariuszowi Rasiowi.
Oświadczenia majątkowe wskazują, że nieruchomości przynosiły stały dochód. Poseł wykazywał z tytułu wynajmu mieszkań 1800 zł miesięcznie. Na sprzedaży dwóch lokali bratu za 300 tys. zł (kupionych wcześniej za 166 tys. zł) zyskał ok. 80 proc., czyli 134 tys. zł. Do rządu w grudniu 2023 r. wszedł formalnie bez nieruchomości w Łodzi na swoje nazwisko.
Czytaj też: Trzy lata pracy i kapitulacja. Tak rząd „uregulował” Airbnb
Kamienica przy ul. Poznańskiej działa obecnie pod szyldem Boat City Aparts i jest zarządzana przez spółkę Inwestycje na pokolenia. Lokale oferowane są na portalach Booking.com oraz Airbnb. Choć wiceminister zapewnia, że sam wynajmował mieszkania wyłącznie długoterminowo za pośrednictwem firmy Rentowni.pl, to dziennikarze ustalili, że w przypadku braku miejsc w aparthotelu zarządca proponuje wynajem krótkoterminowy również w kawalerkach należących do rodziny polityka.
Ponadto prezes spółki Rentowni.pl jest jednocześnie prezesem Inwestycji na pokolenia.
Brak inwestycji w rejestrze
Mimo że przygotowywana ustawa wprowadza Centralny Wykaz Turystycznych Obiektów Noclegowych, łódzki obiekt nie figuruje w istniejących ewidencjach. Urząd Miasta Łodzi poinformował, że pod tym adresem nie zarejestrowano żadnego obiektu świadczącego usługi hotelarskie. Wpisu brak także w wykazie prowadzonym przez Ministerstwo Sportu i Turystyki.
Wiceminister Raś oświadczył dziennikarzom, że nie informował premiera ani ministra sportu o posiadanych wcześniej lokalach. Stwierdził również, że nie dostrzega konfliktu interesów między pracą nad ustawą a faktem, że jego bliscy posiadają lokale w budynku funkcjonującym jako aparthotel.