Coraz bliżej wyborów na Węgrzech. Opozycyjne ugrupowanie TISZA ma ponad dziesięcioprocentową przewagę nad Fideszem – to wyniki najnowszego sondażu dla tygodnika "HVG". Ugrupowanie Pétera Magyara cieszy się jeszcze większą popularnością wśród zdecydowanych wyborców.

- TISZA Pétera Magyara prowadzi w sondażu ośrodka Median z 42 proc. poparcia, Fidesz Viktora Orbána ma 31 proc.
- Skrajnie prawicowy Mi Hazánk osiągnął próg 5 proc. i ma szansę dostać się do parlamentu. 19 proc. ankietowanych jest niezdecydowanych.
- Wybory parlamentarne na Węgrzech już 12 kwietnia.
Według opublikowanego w środę sondażu pracowni Median, wybory parlamentarne na Węgrzech mogą zakończyć się zdecydowanym zwycięstwem opozycji. Ugrupowanie TISZA Pétera Magyara cieszy się poparciem 42 proc. ankietowanych. Fidesz Viktora Orbána może liczyć na 31 proc. głosów – informuje Polska Agencja Prasowa.
Do węgierskiego parlamentu dostałoby się jeszcze skrajnie prawicowe ugrupowanie Mi Hazánk (Ruch Naszej Ojczyzny), które uzyskało poparcie 5 proc. ankietowanych równe progowi wyborczemu dla partii.
19 proc. uczestników sondażu nie zdecydowało jeszcze, na kogo odda głos.
TISZA szczególnie popularna wśród zdecydowanych wyborców
Jeśli wziąć pod uwagę tylko zdecydowanych wyborców, opozycja ma jeszcze większą przewagę. Głos na TISZĘ chce oddać 55 proc. ankietowanych, na Fidesz – 35 proc., na Mi Hazánk – 6 proc.
W porównaniu z analogicznym sondażem, przeprowadzonym przed miesiącem, TISZA zwiększyła poparcie o 2 pkt proc. wśród wszystkich wyborców i o 4 pkt proc. wśród wyborców zdecydowanych. Fidesz zanotował analogiczne spadki poparcia.
Co więcej, jak ustalono w badaniu aż 97 proc. zwolenników TISZY jest pewne, że weźmie udział w wyborach. Wskaźnik dla Fideszu to 85 proc.
Sikorski mówił o Węgrzech, nie bawił się w dyplomację. "Fundamentalnie szokujące"
Kampania wyborcza w pełni. Orbán z prorosyjskim przekazem
Premier Victor Orbán czuje na plecach oddech konkurencji. W kampanii obiecuje transfery socjalne, obniżki podatków i ochronę świadczeń. W sieci zabiega przede wszystkim o głosy twardych konserwatystów – w tym prorosyjskiej części elektoratu. 24 lutego, w rocznicę wybuchu pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę, opublikował w mediach społecznościowych spot wpisujący się w dominujące narracje kremlowskiej propagandy.
W optyce Orbána wrogiem Węgier jest Ukraina. "Nawet dzisiaj, w rocznicę tych wydarzeń, prezydent Wołodymyr Zełenski grozi Węgrom i wywiera na nie presję, ponieważ nie chcemy dać się wciągnąć w wojnę i wysłać pieniędzy na Ukrainę" – komentuje premier w serwisie X.
"Powinniście bać się Brukseli". Nagranie Orbána i atak na Bidena
Z kolei Péter Magyar zainicjował kampanię wyborczą 15 lutego w Budapeszcie. Obiecał walkę z korupcją, orientację polityki na Zachód i poprawę gospodarki. Lider TISZY skupia się ponadto na akcentowaniu rosnących kosztach życia na Węgrzech i kłopotach z dostępem do usług publicznych. Prowadzi 55-dniową trasę po całym kraju pod hasłem "Teraz albo nigdy".