Mam nadzieję, że Paulina Hennig-Kloska już za kilkadziesiąt godzin nie będzie ministrem – powiedział poseł PiS Janusz Kowalski. Sejmowa komisja obraduje nad wnioskiem o wotum nieufności wobec szefowej resortu klimatu i środowiska. Zdaniem samej minister wniosek to akt oskarżenia, ale wobec rządu PiS.

- Sejmowa komisja środowiska zajęła się wnioskiem o wotum nieufności wobec minister klimatu Pauliny Hennig-Kloski, złożonym przez ok. 100 posłów PiS i Konfederacji.
- Opozycja zarzuca jej m.in. chaos w programie „Czyste Powietrze”, błędy w polityce energetycznej i brak przygotowania kraju do sezonu grzewczego.
- Sama minister odpiera zarzuty, twierdząc, że wniosek jest w istocie krytyką rządów PiS, a nie jej działań.
We wtorek po godz. 18 rozpoczęło się posiedzenie sejmowej Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa, podczas którego rozpatrywany i opiniowany jest poselski wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec minister klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski.
Wniosek o odwołanie minister trafił do Sejmu pod koniec marca. Podpisało go ok. 100 posłów, głównie z PiS i Konfederacji. Wśród zarzutów wymieniono m.in. brak działań ograniczających skutki unijnej polityki klimatycznej, chaos wokół programu „Czyste Powietrze” oraz niewystarczające przygotowanie sektora energetycznego i drzewnego do sezonu grzewczego 2025/2026. Krytycy wskazują także na próbę budowania suwerenności energetycznej w oparciu o OZE kosztem stabilności systemu.
Lobbing biznesu, podróżujące śmieci i palenie butelek. Ujawniamy, jak działa system kaucyjny
Sytuację dodatkowo komplikują napięcia polityczne wokół samej Hennig-Kloski. Po przegranych wyborach na przewodniczącą Polski 2050 opuściła ugrupowanie wraz z częścią parlamentarzystów, tworząc klub Centrum. Nieoficjalnie media podają, że część posłów Polski 2050 może poprzeć jej odwołanie, domagając się wyjaśnień m.in. w sprawie programu „Czyste Powietrze”, systemu kaucyjnego oraz zmian kadrowych w Banku Ochrony Środowiska.
Janusz Kowalski o „ordynarnym lobbingu”
Na początku posiedzenia komisji głos – po przedstawicielu Konfederacji – zabrał poseł Prawa i Sprawiedliwości Janusz Kowalski.
– Zrobiła pani z Polaków śmieciarzy, a z tych zagranicznych korporacji, które dzisiaj są napychane milionami złotych, w ramach systemu kaucyjnego… To jest po prostu ordynarny lobbing – mówił poseł.
Kowalski stwierdził, że nie zna ani jednego polityka koalicji rządowej, który by wypowiadał się na temat Hennig-Kloski w sposób pozytywny.
– Pani zostanie zdymisjonowana, nawet przez Donalda Tuska, bo jest pani tak niekompetentna, jest takim wstydem dla polskiego państwa. Do czegokolwiek się pani nie tknie… – kontynuował Kowalski, kiedy przerwała mu posłanka prowadząca obrady oświadczając, że jego krytyka posunęła się zbyt daleko.
Po chwili Kowalski kontynuował, apelując do wszystkich posłów o poparcie wniosku dot. wotum nieufności wobec minister klimatu.
– Dość wysokich cen energii, dość wysokich cen ciepła, dość rozwalania rynku biomasy, dość blokowania miliardowych inwestycji na polskiej wsi, biometanowych i biogazowych, Dość lobbingu niemieckich wiatraków, dość zwykłej niekompetencji pana Dorożały i pani Zielińskiej, dość popierania unijnych polityk klimatycznych w interesie eurokratów, dość niszczenia polskiego przemysłu, dość robienia z Polaków śmieciarzy. My naprawdę chcemy, żeby w Ministerstwie Klimatu był ktoś kompetentny – grzmiał.
Na koniec swojej wypowiedzi poseł Kowalski wyraził nadzieję, że Paulina Hennig-Kloska za kilkadziesiąt godzin przestanie być ministrem „i przestanie pani szkodzić Polsce, bo jest sabotażystą, jeżeli chodzi o polskie interesy narodowe”.
Hennig-Kloska: Daliście się nabić w butelkę
Po Kowalskim głos zabrała sama minister Hennig-Kloska, która odpierała zarzuty formułowane przez PiS i Konfederację.
– Mam wrażenie, po przeczytaniu wniosku przygotowanego w związku z wotum nieufności wobec mojej osoby jako ministra klimatu i środowiska, że Konfederacja coś napisała, Prawo i Sprawiedliwość to podpisało nie czytając, bo to jest akt oskarżenia wobec rządów Prawa i Sprawiedliwości. Inaczej tego wniosku nazwać nie można. Szanowni Państwo, trochę daliście się nabić w butelkę – oceniła minister.
Zgodnie z ustaleniami portalu Zero.pl, Ministerstwo Klimatu i Środowiska, przed wprowadzeniem systemu kaucyjnego, opierało się na badaniach dostarczanych przez firmy, które same zyskają na systemie. Stawką są miliardy złotych. Tylko nieodebrane przez Polaków kaucje mają wynieść ok. 8 mld zł w ciągu 10 lat. Środki te trafią do prywatnych firm.
Polacy oceniają minister klimatu
Zero.pl opublikowało 13 kwietnia wyniki sondażu, w którym pytaliśmy Polaków o to, jak oceniają minister Hennig-Kloskę i czy powinna zostać odwołana ze stanowiska.
Zdaniem 24,3 proc. badanych działalność Hennig-Kloski jako minister klimatu i środowiska zasługiwała na ocenę pozytywną (suma odpowiedzi „raczej pozytywnie” i „zdecydowanie pozytywnie”). Przeciwnego zdania było 34,7 proc. respondentów, a największa grupa – aż 41,0 proc. – nie potrafiło jednoznacznie ocenić jej pracy.
Podobnie rozkładały się odpowiedzi na pytanie, czy Hennig-Kloska powinna zostać odwołana ze stanowiska. W tym przypadku „za” było 33,8 proc. badanych, przeciwnego zdania było 18,9 proc. respondentów. Blisko połowa Polaków – aż 47,2 proc. – nie miało zdania w tej kwestii.
