– To nie jest seria odosobnionych błędów. Wydaje się, że stało się to metodą systemową – stwierdził w piątek wiceszef węgierskiej dyplomacji Gyorgy Laszlo Velkey. Polityk poinformował o nadużyciach w swoim resorcie za czasów rządów Viktora Orbana.

- Sekretarz stanu w ministerstwie spraw zagranicznych Węgier ujawnił, że kierowany przez byłego ministra Petera Szijjarto resort systematycznie nadużywał procesu naturalizacji.
- Nadawano węgierskie obywatelstwo setkom osób, które nie posiadały żadnych związków z krajem.
- Obecne władze rozpoczęły także proces cofania paszportów dyplomatycznych nadanych bez odpowiedniego uzasadnienia.
– Kończymy erę przywilejów również w ministerstwie spraw zagranicznych – powiedział w zamieszczonym w sieci nagraniu Velkey.
Rosja może użyć hipersonicznej rakiety. Ukraina wydała pilne ostrzeżenie
Polityk rządzącej Tiszy przyznał, że śledztwo w MSZ ujawniło systemowe nadużycia, do których dopuszczały się władze resortu pod kierownictwem Szijjarto – szefa węgierskiej dyplomacji w rządzie Viktora Orbana.
Velkey zwrócił uwagę na nadawanie obywatelstwa setkom cudzoziemców, którzy nie mieli żadnych powiązań z Węgrami, a w niektórych przypadkach – jak zaznaczył – decyzja mogła wynikać z oczekiwania korzyści majątkowych.
– To nie jest seria odosobnionych błędów. Wydaje się, że stało się to metodą systemową – powiedział. Przy wydawaniu tym osobom paszportu powoływano się na „interes narodowy”.
Trwa proces cofania paszportów
Sekretarz stanu stwierdził, że na podstawie ujawnionych danych można założyć, że „za górnolotnymi hasłami suwerenności kryje się przede wszystkim ochrona określonych interesów, poparcie kręgów biznesowych i znajomych, a w wielu przypadkach jawne narażanie suwerenności i bezpieczeństwa narodowego” Węgier.
Koniec węgierskiej blokady. 6,6 mld euro na broń dla Ukrainy
Velkey zaznaczył też, że obecne władze rozpoczęły już proces cofania paszportów dyplomatycznych, które zostały wydane bez odpowiedniego uzasadnienia.
Dodał, że część osób oddała swoje paszporty dyplomatyczne jeszcze przed przekazaniem władzy premierowi Peterowi Magyarowi, jednak „nie zwolni ich to z potencjalnej odpowiedzialności”.
Konflikt na szczytach węgierskich władz
Na Węgrzech trwa proces rozliczania poprzedników przez nową władzę. Premier Peter Magyar potwierdził w czwartek, że jego ugrupowanie pracuje nad projektem ustawy, która otworzy drogę do odwołania prezydenta Tamasa Sulyoka, wybranego za rządów Viktora Orbana.
Czytaj więcej: Premier Węgier chce odwołać prezydenta. Szykuje specjalną ustawę
Sulyok poinformował dzień wcześniej na stronie internetowej swojej kancelarii, że rząd, próbując zmienić konstytucję, by móc go legalnie usunąć, stwarza zagrożenie dla demokracji i rządów prawa na Węgrzech.
Magyar wielokrotnie wzywał Sulyoka do rezygnacji, nazywając go „marionetką Orbana” i dając mu czas na złożenie dymisji do 31 maja. Zapowiedział, że w przeciwnym razie głowa państwa zostanie usunięta z urzędu. Prezydent odmówił, twierdząc w dniu upłynięcia ultimatum, że „godność urzędu głowy państwa wymaga od niego niezłomnego trwania”.