Reklama
Reklama
Reklama

Kolejne pęknięcie w koalicji. „Większości do tego nie znajdzie”

– Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz trochę się zapędziła – ocenił w „Porannych Rozmowach Zero” Andrzej Szejna, komentując nową propozycję liderki Polski 2050. Zasugerowała ona, że wiek emerytalny kobiet powinien być uzależniony od posiadania przez nich dzieci. Były wiceszef MSZ był także pytany przez Agnieszkę Burzyńską o ostatni incydent związany z rosyjską rakietą oraz kwestie ochrony ludności cywilnej.

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz
Minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. (fot. Łukasz Gągulski / PAP)
  • Minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zaproponowała, aby wiek emerytalny kobiet był uzależniony od posiadania dzieci – bezdzietne kobiety miałyby kończyć pracę w wieku 65 lat, a matki wcześniej.
  • – Pani minister porusza ważną kwestię, ale wyciąga błędne wnioski – ocenił Andrzej Szejna w „Porannych Rozmowach Zero”.
  • Polityk Lewicy był pytany przez Agnieszkę Burzyńską o ochronę cywilną w kontekście czwartkowego incydentu z rosyjską rakietą. Gdzie były wiceminister znalazłby schronienie w razie potencjalnego zagrożenia? 

– W pobliżu mojego domu nie ma schronu, ale oczami wyobraźni to widzę. Mam blisko domu las, więc w tym kierunku może bym uciekał, bo lasy nie są celem rakiet balistycznych. Tak bym myślał – powiedział rozmówca Agnieszki Burzyńskiej.

Polityk zachęcał jednocześnie do pobrania rządowego poradnika bezpieczeństwa i słuchania komunikatów ze strony władz rządowych oraz samorządowych.

– Udzielając odpowiedzi w zakresie informacji jawnych: bardzo poważnie musimy brać różne akcje dywersyjne, prowokacyjne, także w zakresie działań militarnych – powiedział wiceszef sejmowej komisji obrony. W tym wymiarze polityk ostrzegał przed rosyjską propagandą, która czyni wszystko, aby skłócić Polaków i Ukraińców. – To też element wojny hybrydowej – wskazał.

Agnieszka Burzyńska dopytywała także swojego gościa o kwestie ochrony ludności cywilnej. Czy polityk wie, jak działają sygnały alarmowe? 

Reklama
Reklama

– Przyznaję szczerze: kilka miesięcy temu nie wiedziałem, jakie są sygnały – pomyliłem ciągły z modulowanym – powiedział Andrzej Szejna. 

– Są tylko dwa sygnały, które musimy znać, bo tylko dwa obowiązują, czyli sygnał modulowany i sygnał ciągły. Jak mamy modulowany, tzn. że trzeba uciekać – kontynuował polityk Lewicy.

Wiceszef sejmowej komisji obrony pochwalił także polskie wojsko za czwartkową reakcję na rosyjską rakietę, która spadła pod Lublinem. 

–  Dowództwo Operacyjne, Rodzaju Sił Zbrojnych i Wojsko Polskie podjęło właściwą decyzję. Ta rakieta była, krótko mówiąc, namierzona i polski samolot bojowy F-16 ją śledził – powiedział Andrzej Szejna. 

– Gdyby ta rakieta miała lecieć jeszcze 2-3 sekundy dalej w kierunku jakiegoś skupiska ludzi, czy infrastruktury krytycznej zostałaby strącona strącona natychmiast. Na taki rozkaz czekał pilot – wskazał. Jednocześnie polityk opowiedział się po stronie dobrowolnej służby wojskowej, bez konieczności obowiązkowego poboru.

Wiek emerytalny do zmiany? Szejna odpowiada Pełczyńskiej

W rozmowie pojawił się także wątek reformy emerytalnej. Minister Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz wywołała burzę propozycją podwyższenia wieku emerytalnego dla bezdzietnych kobiet. 

Ten pociąg wjeżdża w ścianę. My jesteśmy, jak sama nazwa wskazuje, Polska 2050, czyli mamy odwagę mówić ludziom o rzeczach, które po prostu się dzieją. Jedną z takich rzeczy jest wjeżdżanie w sprawie systemu emerytalnego w ścianę. Za 25 lat połowa ludzi (pracujących - red.) będzie miała emeryturę poniżej obecnej emerytury minimalnej – przekonywała w Radiu ZET.

Reklama
Reklama

Polityk wskazała, że pomysł uzależnienia wieku emerytalnego dla kobiet od posiadania dzieci jest początkiem dyskusji o reformie systemu. Przyznała, że „być może w jakimś momencie” trzeba by zrobić referendum w sprawie wieku emerytalnego, ale powinno być to poprzedzone szeroką debatą.

Pomysł spotkał się z chłodnym przyjęciem w koalicji rządzącej. 

– Nie dokonywałbym rozróżnienia wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz trochę się zapędziła, przed wojną było tzw. bykowe, mężczyźni płacili podatek za brak dzieci. Poza tym uważam, że taka propozycja byłaby niezgodna z konstytucją – powiedział Andrzej Szejna.

Jednocześnie przyznał, że kwestia emerytur oraz demografii jest ważna, ale wyciąga się błędne wniosku.

– Ta propozycja jest niepolityczna, bo przecież Pełczyńska nie znajdzie do tego większości. To jest mowa-trawa – ocenił były wiceszef MSZ.

Zapewnił także, że nie będzie jego zgody na zmuszanie kobiet do dłuższej pracy czy karanie ich za brak potomstwa.

Reklama
Reklama