Reklama
Reklama
Reklama

Zełenski chwali się w wywiadzie. Sytuacja Rosji na froncie coraz gorsza

Ukraina nie była w tak dobrej sytuacji od dwóch lat, a Rosjanie z każdym dniem coraz bedziej tracą inicjatywę na froncie – przekonuje prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Polityk udzielił wywiadu dla brytyjskiego dziennika „The Guardian”.


Wołodymyr Zełenski.
Wołodymyr Zełenski. (fot. NICOLAS TUCAT / East News)
  • Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski udzielił wywiadu brytyjskiemu dziennikowi „The Guardian”. 
  • Według Zełenskiego sytuacja Rosjan na froncie jest coraz gorsza, Władimir Putin każdego dnia miesiąca traci ok. 30 tys. żołnierzy i nie jest w stanie ich zastąpić.
  • Prezydent Ukrainy podkreślił, że Rosja zakończy wojnę, kiedy mieszkańcy tego kraju poczują nią zmęczenie.

– Nie możemy powiedzieć, że Rosja przegrywa wojnę, ale możemy powiedzieć, że z każdym dniem tracą inicjatywę” – ocenił Zełenski w opublikowanym we wtorek wywiadzie, którego udzielił podczas wizyty w Londynie.

Prezydent Ukrainy stwierdził, że Rosja traci ponad 30 tys. żołnierzy miesięcznie, w tym 23–24 tys. to zabici, a reszta – ciężko ranni. Dodał, że rzeczywiste liczby mogą być nawet wyższe. –To oznacza, że oni nie wygrywają tej wojny – powiedział.

Według Zełenskiego „wygrana w tej wojnie nastąpi, kiedy rosyjskie społeczeństwo uzna, że wojna jest czymś okropnym i że jest tragedią nie tylko gdzieś dla kogoś, a dla nich samych”. – Myślę, że to jest ten moment przełomowy – podkreślił.

Reklama
Reklama

Rosnące straty Rosjan

Minister obrony Ukrainy Mychajło Fedorow poinformował, że maj był piątym miesiącem z rzędu, w którym Rosja traciła więcej żołnierzy, niż była w stanie zmobilizować.

Sytuację Rosji pogarszają też ukraińskie ataki na obiekty infrastruktury energetycznej, położone nawet kilkaset kilometrów w głąb tego kraju. Seria tych ostrzałów zaczęła się na początku roku i narastała wiosną, docierając nawet do terminalu naftowego w Petersburgu, rodzinnym mieście przywódcy Rosji Władimira Putina, a także do obiektów w okolicach Permu na Uralu.

Białoruski trop, indyjska firma i polskie wizy. Sprawdzamy, co zostało z afery po dwóch latach

Zełenski wysłał w ubiegłym tygodniu list otwarty do Putina, w którym wezwał do zakończenia wojny i bezpośrednich rozmów. W odpowiedzi na corocznym forum ekonomicznym w Petersburgu Putin uznał treść listu za „niegrzeczną” i dodał, że nie widzi powodu, by spotykać się z Zełenskim, mimo swych wcześniejszych deklaracji o gotowości do bezpośredniej rozmowy z ukraińskim prezydentem.

Reklama
Reklama

Putin nie zrezygnował też ze swoich warunków zakończenia wojny. Według „Guardiana” Putin dalej żąda oddania całego terytorium Donbasu na wschodzie Ukrainy, południowych obwodów zaporoskiego i chersońskiego, jak również formalnego, międzynarodowego uznania anektowanego Krymu za integralną część Federacji Rosyjskiej.

Od „Bohaterów UPA” do kolejnego pęknięcia w polsko-ukraińskim pojednaniu

Brytyjski dziennik napisał, że według niektórych obserwatorów niezmienne stanowisko Putina może być wynikiem fałszywych informacji przekazywanych mu przez dowódców wojskowych. Natomiast Zełenski stwierdził, że choć te teorie są możliwe, to Putin zawsze uciekał się do fałszowania faktów na temat trwającej wojny, a „przyczyna jego kłamstw nie jest ważna”. Dodał, że posługiwanie się nieprawdziwymi twierdzeniami ma na celu „łączenie” różnych elementów rosyjskiego społeczeństwa.

Mimo to kontakty na linii Kijów-Moskwa wciąż mają miejsce. W ubiegłym tygodniu „Financial Times” informował o spotkaniu Zełenskiego w Kijowie z powiązanym z Kremlem oligarchą Romanem Abramowiczem.

W wywiadzie dla „Guardiana” prezydent Ukrainy zapewnił, że mówił Abramowiczowi, iż nigdy nie zrezygnuje z Donbasu. Opowiadając o tej rozmowie, Zełenski oświadczył: – Wokół Putina są różne osoby. Połowa chce kontynuować wojnę, połowa chce jej zakończenia. Myślę, że ludzie powiązani z biznesem rozumieją, że gospodarka Rosji jest w okropnej sytuacji i jest bliska upadku.

Źródła: Zero.pl, PAP
Reklama
Reklama