Nie jesteśmy jeszcze pewni, czy powinniśmy traktować go jak wyrok. Po ewentualnym orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego takiej wątpliwości już być nie powinno – mówi w rozmowie z Zero.pl adwokat Nikodem Bernaciak z instytutu Ordo Iuris. Prawnik skomentował piątkowy wyrok NSA dot. małżeństw jednopłciowych.

- Naczelny Sąd Administracyjny uchylił decyzję odmawiającą wpisania do polskiego rejestru małżeństwa jednopłciowego zawartego w 2018 r. w Berlinie przez dwóch Polaków, mimo że dotychczasowe przepisy nie przewidują uznawania takich związków.
- W reakcji na orzeczenie, PiS zapowiedziało skierowanie sprawy do Trybunału Konstytucyjnego.
- Przedstawiciel Instytutu Ordo Iuris ocenił wyrok jako sprzeczny z konstytucją i Kodeksem rodzinnym oraz wynikający z presji prawa unijnego i orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości UE.
Naczelny Sąd Administracyjny uchylił wyrok stołecznego sądu administracyjnego oraz decyzję odmawiającą wpisania do rejestru stanu cywilnego małżeństwa jednopłciowego zawartego za granicą.
Sprawa dotyczyła dwóch Polaków, którzy w 2018 r. zawarli legalny związek małżeński w Berlinie i po powrocie do kraju wystąpili o jego uznanie poprzez transkrypcję aktu do polskiego rejestru. Wniosek został jednak odrzucony, ponieważ obowiązujące w Polsce przepisy nie przewidują możliwości zawierania ani uznawania małżeństw osób tej samej płci.
Sąd administracyjny pierwszej instancji podtrzymał tę interpretację, wskazując, że zarówno krajowe prawo, jak i konstytucja nie pozwalają na uznanie takiego związku w polskim porządku prawnym.
Prawnik z Ordo Iuris o wyroku NSA
O komentarz do wyroku NSA zwróciliśmy się do adwokata Nikodema Bernaciaka z instytutu Ordo Iuris.
Zero.pl: Jak pan ocenia piątkowy wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego?
Ten wyrok jest konsekwencją procesów centralizacji Unii Europejskiej. Instytut Ordo Iuris ostrzegał przed tymi procesami, publikując w styczniu 2024 r. raport „Po co nam suwerenność?”. I w tym raporcie jeden z rozdziałów dotyczył właśnie spraw z zakresu prawa rodzinnego.
Podkreślaliśmy tam, że traktaty unijne przyznają państwom członkowskim prawo weta, jeżeli chodzi o wszelkie sprawy dotyczące prawa rodzinnego, w tym również transkrypcji zagranicznych aktów stanu cywilnego.
W tej właśnie sprawie takie prawo weta powinno być respektowane. To, że Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wyrokiem z 25 listopada 2025 r. narzucił Polsce – w swoim mniemaniu – taki obowiązek, to nie znaczy, że my musimy uznawać jako państwo polskie pierwszeństwo prawa unijnego w interpretacji TSUE nad naszą własną konstytucją.
Artykuł 18 konstytucji mówi jasno, że małżeństwo jest związkiem kobiety i mężczyzny. Lektura stenogramów posiedzeń Komisji Konstytucyjnej, która uchwalała w latach 90. ten właśnie przepis, jasno wskazuje na to, że intencją twórców konstytucji było właśnie to, żeby ten przepis zabezpieczał w przyszłości przed instytucjonalizacją związków jednopłciowych. To nie jest tylko mój pogląd czy jakiegoś innego interpretatora, ale właśnie intencja twórców konstytucji.
Co więcej, artykuł 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego również wyklucza nazywanie małżeństwem pary jednopłciowej. I teraz biorąc pod uwagę, że takie przepisy konstytucji i ustawy są jednoznaczne, to sąd administracyjny orzekł w sprzeczności z konstytucją i ustawą.
Zero.pl: Politycy Prawa i Sprawiedliwości już zapowiedzieli podjęcie działań w sprawie dzisiejszego wyroku.
Nas jako Instytut Ordo Iuris cieszy fakt, że tak błyskawicznie zareagowali przedstawiciele PiS, ogłaszając już dzisiaj, że będą składać wniosek do Trybunału Konstytucyjnego o stwierdzenie zakresowej niezgodności z konstytucją podstawy prawnej dzisiejszego wyroku.
Nie jesteśmy jeszcze pewni, czy powinniśmy traktować go jak wyrok. Natomiast myślę, że po ewentualnym orzeczeniu TK takiej wątpliwości już być nie powinno.
Natomiast jeżeli chodzi o stronę techniczną, to wykonanie tego wyroku NSA w terminie określonym przez NSA, czyli w terminie 30 dni, jest po prostu niemożliwe, ponieważ nie może się odbyć bez zmiany rozporządzenia o aktach stanu cywilnego.
Faktycznie taki projekt rządowy jest. On nosi numer MC37.
Instytut Ordo Iuris w styczniu zgłosił do niego swoje uwagi w procesie konsultacji publicznych organizowanych przez Ministerstwo Cyfryzacji, wskazując właśnie na sprzeczność tego typu regulacji z konstytucją i ustawami, a także z zasadami techniki prawodawczej.
Natomiast termin vacatio legis określony przez ministerstwo w tym projekcie to jest osiem miesięcy, a więc ośmiokrotnie więcej niż ten termin określony dzisiaj przez NSA. Zatem technicznie wykonanie tego wyroku – o ile minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski nie zdecyduje się na jakieś drastyczne przyspieszenie tego terminu – wejścia w życie tego rozporządzenia jest po prostu niemożliwe.
Zero.pl: Co – w pana ocenie – ten wyrok oznacza i co zwiastuje?
Dzisiejsze orzeczenie Naczelnego Sądu Administracyjnego jest wyrokiem, a nie uchwałą. To oznacza, że dotyczy tylko jednego urzędu stanu cywilnego. Urząd stanu cywilnego w Warszawie nie ma przełożenia na inne urzędy stanu cywilnego w Polsce. Tak więc jest to zaledwie pierwszy krok, który może, ale nie musi przeobrazić się w jakąś szerszą ofensywę legislacyjną.
Aktywizm sędziowski w licznych państwach europejskich był już narzędziem forsowania tego typu zmian.
Tytułem przykładu można przywołać tutaj Hiszpanię, gdzie rząd wprowadzając związki jednopłciowe i zrównując je z małżeństwem, również spotkał się z przychylnością tamtejszego Trybunału Konstytucyjnego.
Hiszpański TK w 2012 r. orzekł, że mimo, iż w konstytucji jest zapisane prawo do zawarcia małżeństwa przez kobietę i mężczyznę, to nie znaczy to, że musi być ono zawarte pomiędzy kobietą a mężczyzną.
Więc tego typu karkołomne interpretacje często towarzyszą takim inicjatywom, takim ofensywom i w interesie państwa polskiego jest jak najszybsze rozstrzygnięcie tej kwestii przez Trybunał Konstytucyjny
Zero.pl: Aktywista Bart Staszewski w mediach społecznościowych ogłosił swój pomysł na zalegalizowanie w Polsce małżeństw jednopłciowych zawartych poza granicami. „No to teraz zbieramy pary chętne na lot charterowy do Kopenhagi, ślub i pyk, transkrypcja w Polsce” – napisał na X. Takie próby będą podejmowane? Co się teraz będzie działo?
Myślę, że takie próby będą podejmowane, dlatego tak ważne jest ponowne przypomnienie o tym, że Polska wstępując do Unii Europejskiej w co najmniej kilku aktach w uchwale Sejmu czy w deklaracji interpretacyjnej do traktatu akcesyjnego zastrzegła sobie wyłączność, jeżeli chodzi o wszelkie sprawy związane z rodziną, z moralnością.
Jeżeli traktat z naszą deklaracją nie jest respektowany przez inne państwa członkowskie Unii Europejskiej, a także przez Trybunał Sprawiedliwości, to być może należałoby pomyśleć o modyfikacji naszych stosunków z Unią Europejską
Ordo Iuris przygotował w 2025 r. raport na ten temat pt. „Wielki Reset”. Zachęcamy wszystkich do jego lektury.
