Reklama
Reklama

Reklama

Zabójstwo portierki na UW. Prokuratura chce umorzenia sprawy Mieszka R. Podano powód

Reklama

Prokuratura okręgowa złożyła wniosek do sądu o umorzenie postępowania w sprawie Mieszka R. podejrzanego o zabójstwo portierki na Uniwersytecie Warszawskim. Z analizy biegłych wynika, że mężczyzna jest niepoczytalny, dlatego prokuratura wnioskuje o leczenie w szpitalu psychiatrycznym.  

policja
Prokuratura okręgowa złożyła wniosek do sądu o umorzenie postępowania w sprawie Mieszka R. / zdjęcie ilustracyjne (fot. Shutterstock / Shutterstock)
  • Prokuratura Okręgowa w Warszawie skierowała wniosek o umorzenie postępowania przeciwko Mieszkowi R. Śledczy domagają się umieszczenia 22-latka w zakładzie psychiatrycznym.
  • Biegli uznali, że mężczyzna był całkowicie niepoczytalny. U studenta rozpoznano zaburzenia o charakterze psychotycznym i psychozę.
  • Podejrzany nie trafi do ośrodka w Gostyninie, ponieważ nie można mu przypisać winy ani wymierzyć kary. 

Reklama

 Stanowski i Mazurek przepytują Nawrockiego. My relacjonujemy to na żywo [SONDA]

Do zabójstwa doszło 7 maja 2025 r. 22-letni student Wydziału Prawa UW Mieszko R. zaatakował portierkę uczelni. Zadał jej kilka ciosów siekierą. Kobieta zmarła na miejscu.

Mieszko R. zaatakował też pracownika Straży Uniwersyteckiej UW, który próbował zapobiec zabójstwu. Mężczyzna trafił do szpitala.


Reklama

Prokuratura chce umorzenia sprawy Mieszka R. Podano powód

Z najnowszego komunikatu Prokuratury Okręgowej w Warszawie wynika, że w piątek „w biurze podawczym Sądu Okręgowego w Warszawie został złożony wniosek w trybie art. 324 kpk o umorzenie postępowania i zastosowanie środka zabezpieczającego w postaci pobytu w zakładzie psychiatrycznym w sprawie przeciwko Mieszkowi R.”.


Reklama

Jak przypomina rzecznik prasowy prokuratury prok. Piotr Antoni Skiba, 22-latek był podejrzany o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem, znieważenie zwłok, usiłowanie zabójstwa pracownika Straży Uniwersyteckiej oraz naruszenie nietykalności funkcjonariusza policji.

Do tego ostatniego miało dojść, gdy policjanci próbowali założyć Mieszkowi R. kaftan bezpieczeństwa. Student ugryzł wówczas w nogę jednego z funkcjonariuszy.


Reklama

Jak podaje prokuratura wniosek do sądu wynika z analizy biegłych psychiatrów, którzy uznali, że 22-latek był niepoczytalny w chwili popełniania czynu.


Reklama

„W opinii sądowo-psychiatryczno-psychologicznej z dnia 12 stycznia 2026 r. (po przeprowadzonej obserwacji sądowo-psychiatrycznej) biegli rozpoznali u podejrzanego zaburzenie psychiczne o charakterze psychotycznym. Na popełnienie przez Mieszka R. czynów zabronionych złożyło się współdziałanie m.in. nieprawidłowych cech osobowości oraz rozwiniętej psychozy z zaburzeniami oceny rzeczywistości i poczuciem wyższej konieczności popełnienia takich czynów” – poinformował prof. Skiba.

Prokuratura wnioskuje o umieszczenie w szpitalu psychiatrycznym

Biegli psychiatrzy i psychologowie wskazali również, że „w zakresie leczenia i motywacji istnieje prawdopodobieństwo instrumentalnego podejścia do terapii i koncentracji na skróceniu izolacji, co może świadczyć o niskiej wewnętrznej motywacji do leczenia”.

W zakresie leczenia i nadzoru wskazano natomiast, że „deklarowana współpraca może mieć charakter pozorny i instrumentalny, ukierunkowany na uzyskanie korzyści w postaci opuszczenia izolacji przy jednoczesnym utrzymywaniu istotnych czynników ryzyka popełnienia podobnych czynów w przyszłości”.


Reklama

Jednocześnie prokuratura zdementowała informacje, że Mieszko R. ma trafić do Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie.


Reklama

„Zgodnie z aktualnym stanem prawnym, umieszczenie w takim ośrodku jest możliwe wyłącznie wobec osób, które uprzednio odbywały długotrwałą karę pozbawienia wolności. Z uwagi jednak na stwierdzoną przez biegłych niepoczytalność, nie jest możliwe przypisanie podejrzanemu winy i w konsekwencji – nie jest możliwe skazanie go i wymierzenie mu kary” – podał prok. Skiba.

Nie wiadomo na razie, na jak długo Mieszko R. miałby trafić do szpitala psychiatrycznego. „Oznacza to, że podejrzany może go nigdy nie opuścić” – podkreśliła prokuratura.


Reklama