Reklama
Reklama

Reklama

Harcerze, PSL i Polska 2050? Prof. Konarski o możliwych scenariuszach w polskiej polityce

Reklama

– Myślę, że premier Morawiecki byłby zainteresowany wszystkimi politykami, którzy pasują do jego układanki i mogą tworzyć coś w rodzaju centrum – mówi prof. Wawrzyniec Konarski. Zdaniem politologa Stowarzyszenie Rozwój Plus może być zaczątkiem nowej formacji politycznej.

Mateusz Morawiecki
Mateusz Morawiecki podczas spotkania z sympatykami w Hali Rekord w Bielsku-Białej (fot. Jarek Praszkiewicz / PAP)
  • Mateusz Morawiecki powołał nowe stowarzyszenie. – Może wykorzystać trudną sytuację w PiS do budowy nowej siły politycznej – mówi Zero.pl prof. Wawrzyniec Konarski.
  • Politolog wskazuje, że potencjalnymi sojusznikami Morawieckiego mogą być politycy Polskiego Stronnictwa Ludowego i Polski 2050.
  • Zdaniem profesora, niedawny kryzys w Polsce 2050 może skłonić stronników Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz do podjęcia nowej inicjatywy politycznej.

Reklama

– Mateusz Morawiecki chce pokazać Jarosławowi Kaczyńskiemu, że może jeszcze zaistnieć na scenie politycznej jako samodzielny polityk. Mamy do czynienia z konfliktem personalnym – twierdzi prof. Wawrzyniec Konarski, rektor Akademii Finansów i Biznesu Vistula.

Zdaniem politologa założone przez Morawieckiego stowarzyszenie Rozwój Plus może być zaczątkiem nowej formacji na polskiej scenie politycznej.

Politycy PiS zostaną w stowarzyszeniu Morawieckiego? Bocheński komentuje słowa Jabłońskiego


Reklama

Wrze w Prawie i Sprawiedliwości

Prof. Konarski komentuje wydarzenia ostatnich godzin. Podczas piątkowego wystąpienia w Sejmie prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński nie pozostawił złudzeń członkom nowego stowarzyszenia. – Trzeba wybrać. Dla ludzi, którzy by się w to angażowali, miejsc na naszych listach nie będzie – powiedział.


Reklama

– Będą wyciągane również inne wnioski wynikające ze statutu, związane z tego rodzaju aktywnością – zapowiedział.

Członkowie stowarzyszenia Rozwój Plus zapewniają, że nie łamią statutu partii. Poseł Paweł Jabłoński podkreślił w rozmowie z Zero.pl, że inicjatywę powołano, by przyciągnąć do partii nowych wyborców. – Nie rezygnuję z członkostwa w stowarzyszeniu Rozwój Plus ani w żadnym innym. Ani tym bardziej z członkostwa w Prawie i Sprawiedliwości – zaznaczył.


Reklama

Układanka Mateusza Morawieckiego

Zdaniem prof. Wawrzyńca Konarskiego, Mateusz Morawiecki może wykorzystać zamieszanie w partii do budowy nowej siły politycznej. – Myślę, że premier Morawiecki byłby zainteresowany wszystkimi politykami, którzy pasują do jego układanki i mogą tworzyć coś w rodzaju centrum, powiedziałbym wyimaginowanego centrum – twierdzi Konarski. – Celowo używam słowa „wyimaginowanego”, bo w Polsce nigdy nie było silnych partii centrowych – zaznacza.


Reklama

Konarski tłumaczy, że w okresie międzywojnia rola partii centrowych nie należała do chadecji, a do partii chłopskich. Podobnie w III RP rolę centrum usiłowało pełnić Polskie Stronnictwo Ludowe.

O jednej grupie kierowców rząd zapomniał. „Nie da się już spokojnie patrzeć”

Jak mogłoby powstać nowe ugrupowanie? Zdaniem prof. Konarskiego poszczególne siły polityczne w Polsce mogą wykorzystać swoje mocne strony.


Reklama

– PSL ma znaczące aktywa w terenie, Morawiecki ma olbrzymie ambicje i prawdopodobnie również kapitał kontaktów z grupami biznesu – zauważa prof. Konarski. – I jest jeszcze ten trzeci element, potencjalny oczywiście, jakim może być pani Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz i jej współpracownicy – dodaje.


Reklama

Co wyniknie z kryzysu w PiS?

Prof. Konarski zauważa, że działalność Mateusza Morawieckiego to klasyczna działalność frakcyjna. – Obszar badawczy dotyczący partii i systemów partyjnych doskonale zna takie sposoby postępowania. Rozumiemy to od ponad 120 lat, od kiedy politologia aktywnie funkcjonuje na scenie akademickiej – podkreśla.

Według Konarskiego niedawny kryzys w Polsce 2050 doprowadził do sytuacji, w której politycy skupieni wokół Pełczyńskiej-Nałęcz są otwarci na nowe inicjatywy. – Od dłuższego czasu nie są oni specjalnie nastawieni na akceptację oczekiwań premiera Tuska – ocenia.

– Racjonalnie rzecz ujmując, celem tych trzech elementów – Morawiecki, PSL oraz Pełczyńska-Nałęcz – może być poszukiwanie wspólnej oferty politycznej. Natomiast, jak zwykle, diabeł będzie tkwić w szczegółach – podsumowuje politolog.


Reklama