Trwa konflikt polityczny dotyczący uruchomienia 44 mld euro z unijnego instrumentu zbrojeniowego SAFE. Europejskie środki mają zasilić polski przemysł obronny, ale na ten moment nie zapadła jeszcze ostateczna decyzja o ich przyjęciu. Pod znakiem zapytania pozostaje kwestia, który resort będzie odpowiedzialny za spłatę przyjętego przez Polskę zobowiązania.

- Unijny instrument zbrojeniowy SAFE ma zapewnić Polsce 44 mld euro na zbrojenia. Jest to forma pożyczki.
- Toczą się spory o to, kto będzie spłacać to zobowiązanie. Rząd chce szybko uchwalić ustawę umożliwiającą Polsce korzystanie z SAFE. Prezydent ma wątpliwości co do warunków pożyczki i planów zakupowych.
- Jednocześnie Ministerstwo Obrony Narodowej i Ministerstwem Finansów spierają się o to, kto będzie odpowiadał za spłatę tej pożyczki.
Prezydent Karol Nawrocki zwołał na 11 lutego Radę Bezpieczeństwa Narodowego, na której będą omawiane argumenty zwolenników, jak i sceptyków przystąpienia do programu SAFE. Prezydent ma wątpliwości co do warunków tej pożyczki oraz planów zakupowych. Rządowi Donalda Tuska z kolei zależy na jak najszybszym procedowaniu ustawy, która środki unijne jak najszybciej uruchomi.
Jednocześnie w rządzie trwa konflikt pomiędzy Ministerstwem Obrony Narodowej a Ministerstwem Finansów o to, który z resortów będzie odpowiedzialny za spłatę zadłużenia.
Unijny instrument SAFE: kto jest za, a kto przeciw?
Prawo i Sprawiedliwość pozostaje sceptyczne wobec skorzystania z funduszu SAFE, ponieważ, jak podkreśla ugrupowanie, lista zakupowa Polski została utajniona. Wniosek o pozyskanie środków SAFE został złożony przez rząd bez wcześniejszej akceptacji prezydenta oraz sejmowej Komisji Obrony Narodowej, argumentuje opozycja.
PiS obawia się także, że w kolejnych latach w związku z funkcjonowaniem SAFE wygaszane będzie dotychczasowe pozabudżetowe źródło finansowania zbrojeń, czyli Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych (przewidziany w ustawie o obronie Ojczyzny). Partia opozycyjna poddaje także pod wątpliwość zapewnienia rządu, że blisko 90 proc. pieniędzy z SAFE trafi do polskiego przemysłu zbrojeniowego.
Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Sławomir Cenckiewicz napisał w drugiej połowie stycznia w mediach społecznościowych, że niepokoi fakt, iż z otrzymanych 44 miliardów z programu SAFE Polska nie będzie mogła kupować sprzętu wojskowego od USA – będzie nadal mogła realizować zakupy od Amerykanów, ale z własnych środków, nie z tych, które dostanie z funduszu SAFE.
"Uważam, że ograniczenia SAFE dot. współpracy z amerykańskim przemysłem są szkodliwe dla Polski i mogą wpłynąć na dalszy rozbrat polityczny UE i USA oraz wpłynąć na nasze relacje z jedynym realnym wojskowym sojusznikiem Polski" – napisał Sławomir Cenckiewicz na platformie X.
Rząd uważa, że warunki pożyczki z programu SAFE oferowane przez Komisję Europejską są dla Polski bardzo korzystne.
– O SAFE mamy festiwal wypowiedzi, zazdrości i obłudy w wykonaniu naszych oponentów. Chyba nie mogą się pogodzić, że to oni nie wpadli na to, by UE inwestowała w zakupy zbrojeniowe. Gdy oni starali się o kilka milionów euro, my bierzemy 44 mld euro najlepiej oprocentowanej na rynku pożyczki. Większość tych pieniędzy trafi do polskich spółek. Tak więc to bardziej inwestycja niż pożyczka – mówił na poniedziałkowej konferencji szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.