Reklama

Politycy leczeni poza kolejką. Kosikowski: to powszechna praktyka

Reklama
TYLKO NA

Kolejna afera ujawniona przez dziennikarzy Zero.pl. Jak wynika z ustaleń Patryka Słowika i Jakuba Styczyńskiego, podczas styczniowego spotkania z parlamentarzystami wiceszef MSWiA Wiesław Szczepański zachęcał ich do korzystania z usług medycznych w nadzorowanym przez niego "szpitalu VIP". O komentarz poprosiliśmy rzecznika Naczelnej Izby Lekarskiej oraz eksperta Kanału Zero dr Jakuba Kosikowskiego.

Warsaw,,Poland,-,May,06,,2021:,Central,Clinical,Hospital,Of
Kosikowski: Jeśli politycy nie będą czekali w kolejkach jak zwykli śmiertelnicy, to niestety nie doczekamy się naprawy tego systemu. (fot. Shutterstock / Shutterstock)
  • Dziennikarze Zero.pl ujawnili nagranie ze styczniowego spotkania w Sejmie z udziałem wiceministra MSWiA Wiesława Szczepańskiego.
  • Polityk mówił parlamentarzystom, że jego gabinet jest otwarty i wspomniał o nadzorze nad szpitalem przy ul. Wołoskiej, który obsługuje VIP-ów.
  • Lekarz Jakub Kosikowski przyznaje, że uprzywilejowane leczenie polityków to w Polsce powszechna praktyka.

Reklama

Podczas spotkania z posłami i senatorami Szczepański szczególnie dużo miejsca poświęcił kwestii zdrowia. Podkreślał, że wraz z upływem lat coraz częściej środowisko parlamentarne żegna swoich członków, dlatego – jak mówił – zdrowie powinno być dla wszystkich najważniejsze.

W dalszej części wystąpienia zapewnił, że jego gabinet w resorcie spraw wewnętrznych pozostaje otwarty dla parlamentarzystów, niezależnie od ich politycznych sympatii.


Reklama

„Na pewno warto korzystać z waszej wiedzy i doświadczenia. Mój resort, mój gabinet jest dla państwa otwarty. Jeżeli ktokolwiek coś potrzebuje, w czymś mogę pomóc, serdecznie do siebie zapraszam” – powiedział.


Reklama

Wiceminister Szczepański, szpital dla VIP-ów i zaproszenie dla kolegów

Szpital przy Wołoskiej i leczenie VIP-ów

Jak relacjonują autorzy śledztwa z Zero.pl, Szczepański wspomniał również o swoich kompetencjach nadzorczych w zakresie placówek medycznych podlegających resortowi. W tym kontekście odniósł się do szpitala przy ul. Wołoskiej w Warszawie, który od lat uchodzi za placówkę obsługującą osoby pełniące ważne funkcje publiczne.


Reklama

– Mam również tę możliwość, że jako wiceminister spraw wewnętrznych i administracji nadzoruję szpitale, w tym również ten szpital na Wołoskiej, który jest tym szpitalem, który kiedyś świadczył i świadczy dzisiaj pomoc dla VIP-ów – stwierdził.


Reklama

Dodał przy tym, że jeśli będzie mógł pomóc parlamentarzystom w jakiejkolwiek sprawie, zaprasza ich do kontaktu ze swoim gabinetem.

– Jeżeli będę mógł w czymś pomóc, to chętnie zapraszam do siebie, ale nie w układzie zdrowotnym, bo wtedy byłoby najgorzej. Mój gabinet jest dla państwa, dla kolegów i koleżanek otwarty – bez względu na opcję polityczną – podkreślił.


Reklama

Dziennikarze Zero.pl ustalili, że nagranie z wystąpienia wiceministra krążyło wcześniej w internecie, jednak w ostatnich dniach zostało usunięte. Autentyczność przytoczonych słów potwierdzili również niektórzy uczestnicy spotkania obecni na sali.


Reklama

Na filmie widać także reakcje części zgromadzonych parlamentarzystów, którzy z wyraźnym zdziwieniem przyjęli fragment wypowiedzi dotyczący możliwości pomocy.

VIP-y bez kolejki? Internet komentuje nagranie z wiceministrem


Reklama

Jakub Kosikowski: politycy nie stoją w kolejkach

To jest niestety powszechność polskiej ochrony zdrowia, z którą my się zderzamy na co dzień. Niech pierwszy rzuci kamieniem lekarz, który nie odebrał telefonu od przełożonego albo dyrektora, z poleceniem służbowym, że do szpitala jedzie jakiś VIP i trzeba się nim zająć – mówi dla Zero.pl Jakub Kosikowski. Według lekarza, naganna praktyka będzie trwała, dopóki politycy nie poznają rzeczywistej sytuacji w placówkach służby zdrowia.


Reklama

– Jeśli politycy nie będą czekali w kolejkach jak zwykli śmiertelnicy, to niestety nie doczekamy się naprawy tego systemu – mówi gorzko Kosikowski.

– Gdyby politycy czekali na operację pół roku, tak jak inni, to sądzę, że głębiej by się zastanowili nad reformą systemu – uważa Jakub Kosikowski. Jednocześnie zaznacza, że uprzywilejowany dostęp powinni zachować politycy na najwyższych stanowiskach: prezydent, premier, najważniejsi ministrowie resortów siłowych oraz marszałkowie Sejmu i Senatu.


Reklama

– Natomiast u nas dotyczy to absolutnie wszystkich polityków, od burmistrzów po radnych, a także ich rodzin – ubolewa Kosikowski.


Reklama

Źródło: Zero.pl
Marcin Darmas
Marcin DarmasDziennikarz

Reklama