– Pan nie jest dziennikarzem. Pan jest politykiem zatrudnionym w gazecie. W dziale PR – powiedział Krzysztof Stanowski, zwracając się do Wojciecha Czuchnowskiego z „Gazety Wyborczej”. Prowadzący „Godzinę Zero” przerwał rozmowę z dr. Emilem Jędrzejewskim, odczytał wpis Czuchnowskiego i zwrócił się do niego bezpośrednio.

- Gościem Krzysztofa Stanowskiego w Kanale Zero był we wtorek dr Emil Jędrzejewski, były ordynator oddziału chirurgii Szpitala Południowego w Warszawie.
- Mówił m.in. o sprawie lekarza-milionera oraz saloniku VIP, które ujawnił portal Zero.pl.
- W środę, 24 czerwca, od godz. 7 w Kanale Zero będzie program na żywo dotyczący Szpitala Południowego.
W pewnym momencie Krzysztof Stanowski przerwał wywiad. – Naszej rozmowie oczywiście przysłuchuje się redaktor Czuchnowski, który napisał o panu dwa teksty i to co wyciągnął on z tej rozmowy jest dla mnie porażające – powiedział.
Następnie zacytował wpis Wojciecha Czuchnowskiego z „Gazety Wyborczej” na portalu X.
„Skandaliczna rozmowa Stanowski-dr Jędrzejewski. Padają najcięższe oskarżenia: że na SOR w Szpitalu Południowym »ginęli ludzie« a winny był dr Kacprzyk. Stanowski: czemu pan z tym nie poszedł do prokuratury? Dr Jędrzejewski: to może zostać zweryfikowane. Stanowski: jutro ten szpital powinna zamknąċ policja…Wraca rok 2007, Ziobro i »mordercy w białych kitlach«” – napisał.
– Jak może funkcjonować redaktor Czuchnowski, to nie wiem – stwierdził Stanowski.
– Chciałem panu powiedzieć, że jest pan obrzydliwą postacią. Jak chce mnie pan pozywać, to niech mnie pan pozwie. To jest karykatura dziennikarstwa, to co pan wyprawia w tej sprawie. Od samego początku stoi pan po złej stronie, stoi pan po stronie Dawida Kacprzyka – kontynuował.
– Po stronie tego, żeby rozmyć całą tę aferę i by broń Boże pana polityczna strona nie ucierpiała lub ucierpiała jak najmniej. Pan nie jest dziennikarzem. Pan jest politykiem zatrudnionym w gazecie. W dziale PR – skonkludował.
Całą rozmowę można zobaczyć tutaj:
Sprawa lekarza-milioner
Bohaterem poprzedniej publikacji Zero.pl także był Dawid Kacprzyk. Mężczyzna jeszcze przed ujawnieniem afery był radnym warszawskiej dzielnicy Ursus oraz lekarzem. Do niedawna był też szefem młodzieżówki wspierającej Koalicję Obywatelską.
Zgodnie z dokumentacją, do której dotarło Zero.pl, lekarz-polityk zarobił w 2025 r. 1,6 mln zł. Kacprzyk miał przepracować w Warszawskim Szpitalu Południowym średnio 331 godzin miesięcznie – statystycznie 11 godzin dziennie, dzień w dzień, 365 dni w roku. Swoje usługi świadczył dla czterech podmiotów medycznych. Jego rekordowy dyżur trwał 96 godzin bez przerwy.
Dziennikarze przeanalizowali grafik lekarza i porównali go z jego działalnością polityczną. W kilku przypadkach był w trakcie dyżurów w telewizji, urzędach, spotykał się z politykami. W kilkunastu kolejnych – niewykluczone, że już ze szpitala – prowadził aktywność polityczną w mediach społecznościowych.
Z dokumentacji wynika, że Dawid Kacprzyk często pracował po trzy doby z rzędu, bez przerwy. Zdaniem ekspertów to zagrożenie dla samego lekarza oraz dla jego pacjentów. Natomiast najbardziej prawdopodobna wersja jest taka, że młody lekarz być może grafik po prostu fałszował.