Reklama
Reklama

Reklama

Porodówka zamknięta, kobiety bez opieki. Trudna sytuacja w Lesku

Reklama

Zamknięcie porodówki w Lesku to dla przyszłych matek ogromne utrudnienie, a kobiet, które planują mieć dzieci - blokada i dodatkowy stres. W materiale Kanału Zero pokazujemy, jak obecnie wygląda sytuacja pacjentek oraz lekarzy w Bieszczadach.

kanal-zero
(fot. Kanał Zero / Kanał Zero)
  • Zamknięcie porodówki to bardzo trudna sytuacja, duży stres. Na pewno żadna mama spokojnej głowy nie ma – mówi w materiale Kanału Zero Ewelina Skowron-Płatosz, mieszkanka bieszczadzkiej miejscowości Wetlina.
  • Porodówka w Lesku, które od Wetliny dzieli nieco ponad 50 kilometrów, nie działa od końca ubiegłego roku.
  • Donald Tusk, pytany w TVN24 o  zamknięcie porodówki w Lesku stwierdził, że porodówka ta nie została zamknięta, tylko jest w remoncie. Później rzecznik premiera przepraszał za wprowadzenie opinii publicznej w błąd.

Reklama

Po zamknięciu oddziału położniczego w Lesku, część pacjentek z Bieszczad ma do najbliższej porodówki ponad 100 kilometrów i aż dwie godziny drogi. Wcześniej z mapy zniknęły inne oddziały dla rodzących. Zamknięto porodówkę w Sanoku czy Ustrzykach Dolnych. Efekt jest taki, że na terenie trzech powiatów, w których mieszka 135 tysięcy osób, nie ma ani jednego oddziału położniczego.

Porodówka w Lesku zamknięta. Ponad 100 kilometrów do najbliższego oddziału

To utrudnienie dla kobiet, które są już w ciąży, ale także tych, które chciałyby powiększenia rodziny. – Mam informacje z Izby Lekarskiej w Rzeszowie, według której te pacjentki, które stać, po prostu w okolicy porodu przeprowadzają się do Rzeszowa, na przykład kupują sobie hotel i tam czekają na poród. Inne umawiają się na planowe cesarskie cięcia, co zwiększa już i tak patologicznie wysoki odsetek cesarskich cięć, które są wykonywane w Polsce – mówi Magdalena Dabrowska, przewodnicząca ZOZ Pielęgniarek i Położnych przy SP ZOZ Lesko, w materiale Kanału Zero. 


Reklama

 – Poród może w ciągu dwóch, trzech minut obrócić się w sytuację zagrażającą w życiu. Przez lata pracy wiem, ile sytuacji jest takich, że jest super a nagle mamy sekundy na to, żeby dowieźć pacjentkę na blok operacyjny, bo już nie mamy tętna płodu – mówi położna Małgorzata Pucyk w materiale Kanału Zero.


Reklama

Kolejny oddział zamknięty. GUS: znacznie spadła liczba porodów 

Jak poinformował Jakub Kosikowski, pomysłem Ministerstwa Zdrowia na rozwiązanie problemu zamykanych porodówek miały być sale porodowe. Projekt ma jednak istotne wady, które powodują, że obecnie w Polsce nie ma pomieszczeń tego typu.

Porodówka w Lesku najpierw została zawieszona 1 lipca 2025, a w ostatnim dniu roku zamknięta.  Jak podał GUS, w ciągu 15 lat (od roku 2010 do roku 2025) liczba urodzeń w Polsce spadła z 413 tys. do 238 tys. rocznie - wynika z danych GUS. 


Reklama

 


Reklama