Reklama
Reklama
Reklama

Błąd przy in vitro w Szpitalu Południowym. Media: pacjentka dostała zarodek innej pary

Pacjentka korzystająca z procedury zapłodnienia in vitro w Szpitalu Południowym otrzymała zarodek innej pary – poinformowały media. Władze placówki zgłosiły tę nieprawidłowość do ministerstwa zdrowia, które odsunęło winnego medyka od pracy.

szpital-poludniowy-warszawa-10
Warszawski Szpital Południowy (fot. Zero.pl)
  • W Szpitalu Południowym miało dojść do pomyłki przy procedurze in vitro. Jedna z pacjentek otrzymała zarodek innej pary.
  • Sprawa została zgłoszona do Ministerstwa Zdrowia, a odpowiedzialną za nią osobę odsunięto od pracy.
  • To kolejna nieprawidłowość, do której doszło w Szpitalu Południowym. Wcześniej portal Zero.pl informował o zarobkach 28-letniego kierownika SOR-u, saloniku VIP, podsłuchach czy skandalu wokół działalności szefa prosektorium WSP.

Jak podał Rynek Zdrowia, pacjentka Warszawskiego Szpitala Południowego podczas procedury zapłodnienia in vitro miała otrzymać zarodek, który nie był genetycznie spokrewniony ani z nią, ani z jej partnerem – ustalił serwis Rynek Zdrowia. Placówka skomentowała tę nieprawidłowość, tłumacząc, że „do ciąży nie doszło z uwagi na zastosowanie procedur bezpieczeństwa”.

Sprawę zgłoszono do Ministerstwa Zdrowia, które wszczęło w tej sprawie kontrolę. Jak wyjaśnili anonimowi urzędnicy z MZ, których cytuje Rynek Zdrowia, trwa ustalanie, czy doszło do zaniedbań, czy ludzkiego błędu, który pomimo dobrze działającej procedury kontrolnej i tak by się wydarzył.

Według ustaleń serwisu osoba odpowiedzialna za ten incydent miała zostać odsunięta od pracy.

Reklama
Reklama

Z nieoficjalnych ustaleń Rynku Zdrowia wynika, że pomyłka mogła dotyczyć pacjentek o tym samym nazwisku, ale różnych imionach. Błąd miał nastąpić na etapie identyfikacji zarodka i jego rozmrożenia. „Dowiadujemy się, że obie pary zgłosiły chęć pozostania pod opieką ośrodka. Szpital objął wsparciem obie kobiety oraz ich bliskich” – czytamy w artykule Rynku Zdrowia.

Szpital Południowy. Zastępczynie prezydenta Warszawy odsunięte po aferach 

W piątek prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski poinformował, że dwie jego zastępczynie Renata Kaznowska i Aldona Machnowska-Góra zrezygnowały ze stanowisk. To rezultat artykułów Zero.pl na temat nieprawidłowości w Warszawskim Szpitalu Południowym. 

Ostatnio na naszych łamach informowaliśmy o tym, do czego dochodziło w prosektorium tej placówki. Szef tego oddziału miał promować firmę pogrzebową swojej wspólniczki, publikował zdjęcia ciał i szczątków ludzkich na profilach w mediach społecznościowych, a prosektorium wynajmował jako plan filmowy. Jak podaliśmy na Zero.pl, dochodziło też do nielegalnego sprzedawania ciał i usług pogrzebowych. Kierujący prosektorium miał obiecywać rodzinom zmarłych najlepsze usługi pogrzebowe, a zakładom pogrzebowym — zwłoki.

Reklama
Reklama

Wcześniej informowaliśmy też, że lekarz Dawid Kacprzyk jako koordynator SOR-u w Warszawskim Szpitalu Południowym, a także radny KO warszawskiej dzielnicy Ursus,  w trakcie specjalizacji z anestezjologii zarobił w ubiegłym roku 1,6 mln zł. Do tego, na prowadzonym przez młodego medyka-milionera oddziale politycy Koalicji Obywatelskiej byli przyjmowani bez kolejki, a kompleksowe badania miały być im wykonywane niemal bezpośrednio po dokonaniu przez nich rejestracji. 

„Braki kadrowe łatane bilokacją lekarzy”. Dramatyczny apel w sprawie toruńskiego SOR-u
 

Reklama
Reklama