
Kierowcy zapłacą w poniedziałek za litr benzyny 95 maksymalnie 6,51 zł, a za benzynę 98 – 7,21 zł. Limit dla oleju napędowego pozostaje na poziomie 7,99 zł. Tego samego dnia Ministerstwo Energii ma ogłosić kolejne stawki, które będą obowiązywać we wtorek. To element rządowego pakietu Ceny Paliwa Niżej.
- Ile kosztuje litr benzyny 95, benzyny 98 i oleju napędowego w poniedziałek 26 października?
- Ceny benzyny spadły w porównaniu z piątkiem, ale maksymalna stawka za diesla pozostała bez zmian.
- Minister Energii opublikuje kolejne obwieszczenie. Nowe limity będą obowiązywać od wtorku
Na początku tygodnia obowiązują niższe limity cenowe dla obu rodzajów benzyny. Maksymalna cena litra benzyny 95 wynosi 6,51 zł, a benzyny 98 – 7,21 zł. W przypadku oleju napędowego pułap pozostaje wyższy i wynosi 7,99 zł za litr. Są to ceny maksymalne, więc stacje mogą sprzedawać paliwo taniej.
W porównaniu z piątkiem limit dla benzyny 95 obniżył się o 5 gr, a dla benzyny 98 o 7 gr. Cena maksymalna diesla nie uległa zmianie. Takie stawki obowiązują od soboty do poniedziałku włącznie.
Nowe stawki paliw. Ministerstwo ogłosi kolejne ceny
W poniedziałek 26 października Minister Energii ma opublikować następne obwieszczenie dotyczące maksymalnych cen paliw. Nowe limity będą obowiązywać we wtorek. Mechanizm oznacza, że kierowcy powinni śledzić kolejne komunikaty, ponieważ dopuszczalne ceny mogą zmieniać się z dnia na dzień.
Urzędowe limity obejmują benzynę 95, benzynę 98 i olej napędowy. Sprzedawcy na stacjach muszą przestrzegać wyznaczonych stawek, a za naruszenie przepisów grozi kara sięgająca 1 mln zł.
Czym jest pakiet Ceny Paliwa Niżej?
Maksymalne ceny detaliczne są częścią trzeciej odsłony rządowego programu Ceny Paliwa Niżej (CPN). Jego zadaniem jest ograniczenie kosztów tankowania i przeciwdziałanie gwałtownym wzrostom cen benzyny oraz oleju napędowego.
Program opiera się na kilku rozwiązaniach. Jednym z nich jest czasowe obniżenie podatków zawartych w cenie paliwa, w tym VAT i akcyzy. Drugim pozostaje ustalanie maksymalnej ceny, której stacje nie mogą przekraczać.
Podstawę prawną dla tych działań stanowi ustawa dotycząca między innymi opodatkowania nadzwyczajnych zysków przedsiębiorstw paliwowych. Prezydent podpisał ustawę, kierując ją jednocześnie do Trybunału Konstytucyjnego w ramach kontroli następczej.
Podatek od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych
Koszty rządowego programu mają być częściowo pokrywane z nowej daniny nakładanej na przedsiębiorstwa osiągające ponadprzeciętne zyski z działalności paliwowej. Zgodnie z przyjętymi założeniami podatek ma wynosić 60 proc. określonej nadwyżki zysków ze sprzedaży paliw ciekłych.
Rozwiązanie obejmuje nadzwyczajne zyski uzyskane od 1 marca 2026 r. do 31 marca 2027 r. przez producentów paliw oraz przedsiębiorstwa posiadające koncesję na obrót paliwami z zagranicą.
Przy obliczaniu podstawy opodatkowania uwzględniana ma być nadwyżka przychodów ponad poziom wynikający z historycznej marży osiąganej w 2025 r., powiększonej o 20 proc. Ustawodawca przewidział również minimalną marżę referencyjną w wysokości 2 proc. W przypadku firm, które nie produkują paliw, podatek nie może przekroczyć 50 proc. dochodu lub zysku netto.
Ministerstwo Finansów szacuje, że wpływy budżetowe z tego tytułu wyniosą około 5,2 mld zł. Z kolei wartość trzeciej odsłony programu CPN, która ma obowiązywać do końca 2026 r., rząd szacuje na około 5 mld zł.
CPN już po raz trzeci. Jak działał program wcześniej?
Pierwsza odsłona Ceny Paliwa Niżej ruszyła pod koniec marca 2026 r. Była odpowiedzią na wzrost cen ropy naftowej związany z wojną USA i Izraela z Iranem. Wprowadzono wówczas czasowe obniżki VAT i akcyzy na benzynę oraz olej napędowy, a także mechanizm maksymalnych cen ogłaszanych przez ministra energii. Program w tej formule działał do końca czerwca, natomiast obniżona akcyza obowiązywała do połowy tego miesiąca.
Kolejna odsłona pojawiła się w drugiej połowie wakacji. Między 17 a 31 sierpnia ponownie uruchomiono mechanizm CPN, tym razem bez obniżki akcyzy.
Trzecia edycja łączy rozwiązania podatkowe z codziennie aktualizowanymi limitami cen na stacjach. Dla kierowców najważniejsze pozostaje to, że obowiązująca cena maksymalna wyznacza górną granicę, a nie obowiązkową cenę sprzedaży.