– Ja zatańczę w każdej partii, która zechce wprowadzić zmiany ustrojowe, o których mówię od lat – stwierdził w czwartek Paweł Kukiz. Ocenił też szanse na swój start w następnych wyborach parlamentarnych . – Biorę pod uwagę też taki plan, że niestety będę musiał się poddać – dodał.

- Paweł Kukiz w czwartkowym wywiadzie mówił o swojej dalszej politycznej przyszłości.
- Były kandydat na prezydenta i lider ugrupowania Kukiz'15, a obecnie poseł z list PiS przyznał, że nie jest w stanie samemu „wytańczyć” wprowadzenia swoich postulatów w życie.
- Przekazał, że w ostatnim czasie rozmawiał na ten temat z politykami różnych partii.
Paweł Kukiz był w czwartek gościem Polsat News. Mówił m.in. o swojej politycznej przyszłości.
– Ja zatańczę w każdej partii, która zechce wprowadzić zmiany ustrojowe, o których mówię od lat – zmiana ordynacji wyborczej, obniżenie progów w referendach lokalnych, zmiana czy dopracowanie tej fatalnej konstytucji, która określi, czy żyjemy w systemie prezydenckim czy kanclerskim, pakiet ustaw antykorupcyjnych, sędziowie pokoju wybierani przez obywateli – stwierdził.
Konflikt w PiS. Morawiecki: Nie dam się różnym szatanom
Kukiz: Rozmawiam ze wszystkimi
Przekazał, że spotyka się z politykami różnych ugrupowań. – Ja rozmawiam ze wszystkimi – i z Mateuszem Morawieckim, i z Przemkiem Wiplerem. Ze wszystkimi, którzy są mi bliscy światopoglądowo i którzy są otwarci na te zmiany, o jakich mówiłem – zdradził polityk.
Ocenił, że samodzielnie „nie wytańczy” wprowadzenia swoich postulatów w życie. – Biorę pod uwagę też plan taki, że niestety będę musiał się poddać, bo jeżeli nie znajdę partnera do tego tańca ustrojowego, reformatorskiego, no to sam po prostu wiem, że niczego nie osiągnę – dodał.
„Tusk milczy jak ranne zwierzę”. Rokita ostro o Ziobrze i upokorzeniu premiera
Polityk przyznał, że nie jest w stanie samodzielnie zbudować list wyborczych na następne wybory parlamentarne bez „życzliwych mediów, pieniędzy i struktur”. – Ja tego nie mam. Nie dostaję pieniędzy z subwencji, a do mediów poza bardzo prawicowymi, czyli Republika, jestem zapraszany sporadycznie – stwierdził.
Ocenił, że w Polsce panuje „system neoarystokracji z ciemnym ludem w tle”.