Senator Agnieszka Gorgoń-Komor i radny Klaudiusz Komor, lekarze związani z Koalicją Obywatelską, załatwili Dawidowi Kacprzykowi występ w mediach, współpracowali z nim przy publikacjach naukowych i organizacji konferencji oraz polecali go w samorządzie lekarskim. Małżeństwo Komorów pomagało też Kacprzykowi w leczeniu pacjentów.

- Agnieszka Gorgoń-Komor to lekarka i senator KO. Rok temu spekulowano, że może zostać ministrem zdrowia. Jej mąż, Klaudiusz, jest radnym KO w Bielsku-Białej, a także wiceprezesem Naczelnej Izby Lekarskiej.
- Portal Zero.pl ustalił, że małżeństwo Komorów pomagało rozwijać skrzydła młodemu lekarzowi Dawidowi Kacprzykowi. Klaudiusz polecał go do występów telewizyjnych. Dziś temu zaprzecza, wyparł się Kacprzyka trzy razy.
- Komorowie pomagali Kacprzykowi w leczeniu kardiologicznym pacjentów. Klaudiusz, gdy go o to zapytaliśmy, stwierdził, że to powinność każdego lekarza wynikająca z Kodeksu Etyki Lekarskiej.
- Agnieszka Gorgoń-Komor jest współautorką pracy naukowej, której innym współautorem jest Dawid Kacprzyk. Senator tłumaczy nam, że uczestniczyła w projekcie jako lekarka, a nie polityk.
- Komorowie twierdzą, że nie są promotorami Kacprzyka. Klaudiusz zaznacza, że zna Dawida Kacprzyka tak, jak zna wielu innych lekarzy.
Jak to możliwe, że 28-letni lekarz bez specjalizacji robił taką karierę? To pytanie zadaje sobie od kilku tygodni wielu Polaków.
Dawid Kacprzyk był nie tylko koordynatorem szpitalnego oddziału ratunkowego w Warszawskim Szpitalu Południowym i zastępcą koordynatora w Mazowieckim Szpitalu Bródnowskim. Był też radnym Koalicji Obywatelskiej w warszawskim Ursusie, szefem związanej z Koalicją Obywatelską młodzieżówki Nowa Generacja, aktywnie występował w mediach, opowiadając o arkanach pracy lekarza, zaczął udzielać się naukowo, współorganizował dużą konferencję medyczną, a także chciał robić karierę w lekarskim samorządzie zawodowym.
Mecenas rodziny i polityczny cyngiel. „Tusk jest uzależniony od Giertycha”
Portal Zero.pl ustalił, że w części z tych aktywności Kacprzykowi pomagali Agnieszka Gorgoń-Komor i Klaudiusz Komor, lekarze i politycy Koalicji Obywatelskiej.
Z naszych informacji wynika, że to Komorowie załatwiali spotkania Kacprzykowi z różnymi wpływowymi osobami. Klaudiusz Komor, jako wiceprezes Naczelnej Izby Lekarskiej, chciał włączyć Kacprzyka w pracę samorządu.
Akcja się nie powiodła, bo Kacprzyk spotkał się z kilkoma osobami i zrobił na nich bardzo złe wrażenie. Widząc się pierwszy raz ze starszymi kolegami po fachu, opowiadał o swoich możliwościach, politycznych wpływach, wprost powoływał się na znanych polityków oraz krytykował niektóre koleżanki i kolegów po fachu.
– Wiedzieliśmy, że wpuszczenie takiej osoby szerzej do samorządu skończyłoby się tragicznie. I, jak widać, mieliśmy rację – słyszymy od jednej z zorientowanych osób.
Klaudiusz Komor, pytany przez nas o organizowane przez niego i żonę spotkania z Kacprzykiem w samorządzie zawodowym, przyznaje, że doszło do spotkania Dawida Kacprzyka z szefem samorządu lekarskiego.
– Z tego co pamiętam, zorganizowaliśmy w Naczelnej Izbie Lekarskiej spotkanie w celu przedyskutowania i wdrożenia w życie pomysłu utworzenia w Warszawie przy izbie lekarskiej przedszkola dla dzieci lekarzy. Myślę, że wtedy doszło do pierwszego osobistego spotkania prezesa Łukasza Jankowskiego i Dawida Kacprzyka, wówczas chyba jeszcze lekarza stażysty. Dawid Kacprzyk jako radny, a równocześnie lekarz, został poproszony o wsparcie tej inicjatywy w radzie miasta. Z tego co wiem, ostatecznie takie przedszkole przy Okręgowej Izbie Lekarskiej w Warszawie powstało i bardzo dobrze działa – mówi Komor.

Od lewej: Dawid Kacprzyk, Agnieszka Gorgoń-Komor, senator Piotr Masłowski, b. dyrektor Szpitala Południowego Artur Krawczyk. (fot. Facebook.com/SenatRP)
Do telewizji podczas szpitalnego dyżuru
W pierwszym tekście Zero.pl (z 15 czerwca) na temat Dawida Kacprzyka i Warszawskiego Szpitala Południowego opisaliśmy, że młody lekarz w trakcie dyżurów wychodził z pracy, m. in. do telewizji. Wskazaliśmy wówczas, że 30 kwietnia 2025 r. lekarz był gościem TVP3 Warszawa. Zgodnie z dokumentacją szpitalną w tym czasie pełnił całodobowy dyżur w szpitalu.
Ustaliliśmy, że młody medyk był gościem telewizji publicznej dzięki Klaudiuszowi Komorowi.
Dziś Komor „nie przypomina sobie, żeby polecał Kacprzyka do jakichś wypowiedzi w telewizji”.
– Zresztą kwestią wypowiedzi w mediach w izbie lekarskiej zajmuje się nasz rzecznik prasowy lub jego zastępca, do których zwracają się dziennikarze z prośbą o komentarze i wypowiedzi i oni szukają odpowiedniej osoby do wypowiedzi w mediach. Nie jest w moich kompetencjach jako wiceprezesa decydowanie o tym kto to ma być – mówi Zero.pl Klaudiusz Komor.
Szkopuł w tym, że w przypadku Kacprzyka to właśnie Komor poprosił pion prasowy izby o wysłanie go do telewizji. A w ramach podziału obowiązków w prezydium izby to Komor odpowiada za nadzór nad pionem prasowym.
Pomoc przy prestiżowej konferencji
Kacprzyk był aktywny też naukowo i organizacyjnie. W listopadzie 2024 r. podczas konferencji prasowej w Senacie wystąpił u boku Agnieszki Gorgoń-Komor, promując badania profilaktyczne u mężczyzn.
Z kolei w listopadzie 2025 r. w Warszawie zorganizowany został Światowy Zjazd Polonijnych Środowisk Medycznych „Save a life”, będący w praktyce branżową konferencją.
Patronatu honorowego nad wydarzeniem udzielili Ministerstwo Zdrowia oraz prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Organizację wsparł Senat, a jako prelegentów zaproszono m.in. marszałek Senatu Małgorzatę Kidawę-Błońską i wiceprezydent Warszawy Renatę Kaznowską (niedawno straciła stanowisko wskutek nieprawidłowości w Warszawskim Szpitalu Południowym).
Jak Giertych rozlicza – i nie rozlicza – PiS. „Apetyty były większe”
W komitecie honorowym była Agnieszka Gorgoń-Komor, a przewodniczącym komitetu organizacyjnego był Klaudiusz Komor. Dawid Kacprzyk był członkiem komitetu organizacyjnego.
– Dawid przyszedł razem ze swoim ordynatorem, który również był w komitecie organizacyjnym i który bardzo się w to wydarzenie zaangażował. Pamiętam, że Dawid Kacprzyk był osobiście tylko raz na spotkaniu komitetu organizacyjnego Save a Life. Głównym organizatorem tego kongresu było Polskie Towarzystwo Lekarskie, a Naczelna Izba Lekarska była współorganizatorem. Przy organizacji pracowało wiele osób, również pani senator Agnieszka Gorgoń-Komor miała duży udział w tym projekcie np. pomagała w organizacji, tworzeniu programu naukowego i zapraszaniu gości zza granicy – odpowiada na nasze pytanie o udział Kacprzyka w wydarzeniu Klaudiusz Komor.
Podobnie sprawę pamięta jego żona, Agnieszka. Mówi, że Kacprzyk brał udział tylko w jednym z kilkunastu spotkań. Na tym jego rola się skończyła.

Od lewej: Agnieszka Gorgoń-Komor, minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda, Klaudiusz Komor promują konferencję "Save a life". (fot. Facebook.com/zjazdpoloniimed)
Senator współautorką pracy z Kacprzykiem
Dawid Kacprzyk chciał się też rozwijać naukowo. Wątek ten opisał już Piotr Nisztor na łamach „Gazety Polskiej”.
Z jego ustaleń wynika, że Dawid Kacprzyk planował zdobycie doktoratu z nauk medycznych. W pierwszej połowie 2024 r. – jeszcze przed uzyskaniem prawa wykonywania zawodu – w czasopismach naukowych ukazały się cztery artykuły, których był współautorem. Jeden z nich napisał wspólnie z m.in. Agnieszką Gorgoń-Komor, senator Koalicji Obywatelskiej, i Arturem Krawczykiem, swoim ówczesnym przełożonym, byłym już prezesem Szpitala Południowego" – czytamy w tekście Nisztora.
Praca, której współautorami byli Kacprzyk i Gorgoń-Komor, dotyczyła wpływu pandemii COVID-19 na wykorzystanie systemów publicznego dostępu do defibrylacji. Została opublikowana w tureckim czasopiśmie „Eurasian Journal of Emergency Medicine”. Artykuł ukazał się 29 marca 2024 r.
Agnieszka Gorgoń-Komor wyjaśnia, że publikowała jako lekarka, a nie senator RP. Następnie opowiada nam nie o artykule naukowym, o który pytamy, lecz o prezentacji opisującej sukcesy lekarzy z SOR-u Szpitala Południowego. Jak podkreśla, prezentacja zostanie zaprezentowana na Europejskim Kongresie Medycyny Ratunkowej w Paryżu.
Konsultacje przypadków medycznych
Ustaliliśmy też, że Dawid Kacprzyk dzwonił do Komorów, by konsultować z nimi przypadki kardiologiczne. Taką informację usłyszeliśmy od dwóch osób.
Agnieszka Gorgoń-Komor w ogóle nie odpowiedziała na pytanie o te konsultacje. Natomiast Klaudiusz Komor potwierdził, że faktycznie miały miejsce. Jak do tego doszło, że kardiolog z Bielska-Białej i wiceprezes samorządu lekarskiego pomagał 28-latkowi z warszawskiego szpitala?
– Każdy lekarz zgodnie z Kodeksem Etyki Lekarskiej (art. 63 „Doświadczeni lekarze mają obowiązek służyć radą i pomocą mniej doświadczonym kolegom, zwłaszcza w trudnych przypadkach klinicznych”) ma obowiązek udzielić rady młodszemu koledze. My z żoną często pomagamy młodszym kolegom i służymy im naszą wiedzą medyczną, jeżeli o to poproszą, niezależnie od tego, kim są i gdzie pracują. Również Dawid Kacprzyk kilka razy zwracał się z pytaniami medycznymi dotyczącymi konkretnych sytuacji klinicznych (np. trudnych zapisów EKG) oczywiście bez podawania danych osobowych pacjentów, na co zawsze zwracamy szczególną uwagę – wyjaśnia nam dr Komor.
Małżeństwo nie czuje się promotorami Kacprzyka
Spytaliśmy małżeństwo Komorów wprost, czy czują się promotorami Dawida Kacprzyka. Bądź co bądź to oni przyprowadzili go do izby lekarskiej, to Klaudiusz Komor załatwił mu występ w telewizji, to co najmniej przy ich udziale Kacprzyk realizował się naukowo i organizacyjnie. Wreszcie: to oni pomagali młodemu lekarzowi przy skomplikowanych przypadkach medycznych.
– Nie mogę powiedzieć, że znam się dobrze z Dawidem Kacprzykiem. Znam go tak, jak wielu innych lekarzy – mówi Klaudiusz Komor. I dodaje, że nie wie, kto był promotorem Kacprzyka, ale on absolutnie się nim nie czuje.
– Pana Dawida Kacprzyka poznałam jako szefa Stowarzyszenia Nowa Generacja. Był on młodym lekarzem, w trakcie stażu podyplomowego. Ani ja, ani mój mąż Klaudiusz Komor nie byliśmy promotorami pana Dawida Kacprzyka – podkreśla Agnieszka Gorgoń-Komor.
Sam Dawid Kacprzyk nie wypowiada się w mediach od połowy czerwca, czyli pojawienia się pierwszych informacji o nieprawidłowościach w jego pracy.



